67-konny VW Golf z przebiegiem 1,1 mln km daje popalić na autostradzie nowiutkiej Tesli Model 3

26-letni Volkswagen Golf o mocy 67 KM z przebiegiem 1,1 mln km to bohater filmu na kanale TopSpeedGermany, którego twórca zabiera samochody na autostradę, aby wycisnąć z nich maksymalną prędkość. Zobaczcie, jak ten stary diesel rozprawia się z Teslą Model 3.
Wziąć nowiutkie auta od importera i pojechać nimi na autostradę celem wyciśnięcia z ich silników ostatnich potów, to dla wielu influencerów chleb powszedni. Ale pewien niemiecki kanał na YouTube o nazwie TopSpeedGermany ma zgoła inne ambicje i zamiast najnowszych modeli o ogromnej mocy, czasem zabiera na słynne niemieckie autostrady zwyczajne samochody sprzed lat.
Ostatnio przyszła kolej na 26-letniego VW Golfa III, wprawianego w ruch przez 1,9-litrowy silnik wysokoprężny bez turbodoładowania (wariant SDI). Rozwija, a raczej rozwijał on moc 67 KM i maksymalny moment obrotowy o wartości 124 Nm.
Auto wyróżnia się horrendalnym przebiegiem wynoszącym 1 100 000 km! Niestety nie ma żadnej informacji na temat tego, która z rzędu jednostka napędowa pracuje między jego przednimi kołami, ale najprawdopodobniej nie jest to ta, z którą wyjechało ono z fabryki.

Owszem, Golf odpala z dość wyraźnym trudem, ale później, po dodaniu gazu na postoju 1,9-litrowy diesel dość chętnie wchodzi na obroty, a spod jego zderzaka nie buchają kłęby czarnego dymu. A to świadczy o tym, że jest on w dobrym stanie. Należy jednak wspomnieć, że ta konkretna jednostka napędowa jest znana ze swojej pancernej natury, a przebiegi rzędu 500-700 tys. km nie stanowią dla niej większego problemu.
Przyciskany do muru na autostradzie Golf rozpędza się mozolnie, ale w końcu – za kolejną próbą – udaje mu się osiągnąć 170 km/h. Przy okazji tego podejścia auto z Wolfsburga wyprzedza jadącą bardzo szybko jak na elektryka (140-150 km/h) Teslę Model 3.
Stanowi to w pewien sposób symbol naszych czasów, a więc przemijającą epoki silników wysokoprężnych i coraz mocniej rozpychające się na rynku samochody elektryczne. Tyle tylko, że nawet 26-letni Golf z tak dużym przebiegiem jest w stanie z prędkościami rzędu 140-160 km/h przejechać naprawdę daleki dystans (55 l pojemności zbiornika paliwa przy zużyciu w takich warunkach zapewne 6-7 l/100 km, co daje minimum 785 km zasięgu), natomiast dla współczesnych aut elektrycznych utrzymywanie prędkości trzycyfrowe stanowi już spore wyzwanie.
Kosztująca 199 990 zł Tesla Model 3 Standard Range Plus latem przy podróżowaniu z prędkością 120 km/h zużywa zaledwie 18 kW energii na 100 km (tak zaledwie – to bardzo dobry wynik jak na elektryka). A to przy pojemności użytkowej baterii, wynoszącej 50,9 kWh zapewnia zasięg rzędu… 283 km!

Elektryki to przyszłość i ciągły postęp w rozwoju baterii zapewni im za kilka lat większy zasięg i szybsze ładowanie, ale na razie jazda nimi po autostradzie jest po prostu udręką. Właśnie ze względu na kurczący się oczach zasięg.
Co z tego, że stworzenie 400-konnego elektryka i przyspieszenie nim kilka razy do 160 km/h odbywa się w bardzo szybkim tempie, skoro jeśli używasz auta na prąd do podróżowania, musisz po prostu zwolnić i planować tak trasę, aby zawsze w zasięgu mieć przynajmniej dwa punkty ładowania –na wypadek, gdyby jeden był nieczynny.
Dlatego świat elektryków, podobnie jak świat przelotów pasażerskich, zapewne zwolni. A my razem z nim!
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Verstappen nie owija w bawełnę po piątku w Chinach. Red Bull ma poważny problem

George Russell zgarnął PP do sprintu w Chinach. Kimi drugi

Ferrari 330 GTS z 1967 roku trafi na aukcję w Monako. To jeden z 99 egzemplarzy

Project Motor Racing szykuje Patch 2.0. To dopiero początek dłuższej odbudowy



