⏱️ 3 min.

Ponad pół tysiąca nowych aut z rocznika 2024 wciąż stoi u dealerów. Modele tych marek zalegają najczęściej

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

13-04-2026 10:04
Ford Exploerer

Na portalu OTOMOTO wciąż widać ogłoszenia 683 nowych samochodów z rocznika 2024. Dane pokazują, że nie jest to problem całego rynku, lecz przede wszystkim konkretnych marek. 

Najwięcej takich aut mają dziś Ford, Mercedes i MG. W pierwszej dziesiątce znalazły się też Kia, Toyota, Hyundai, Volkswagen, Porsche, BMW i Renault, więc problem rozkłada się na kilku dużych graczy, a nie jednego pechowego producenta.

Które marki mają największy zapas aut?

W zestawieniu prowadzi Ford z wynikiem 87 aut. Dalej są Mercedes z 75 egzemplarzami i MG z 68, a potem Kia z 48 oraz Toyota z 46 autami. W dalszej części stawki znalazły się Hyundai z 36 autami, Volkswagen z 34, Porsche z 28, BMW z 23 i Renault z 22 egzemplarzami.

Już sama czołówka pokazuje, że największy ciężar zalegających ofert skupia się w kilku markach.

Nie każdy napęd sprzedaje się tak samo

Najwięcej ogłoszeń dotyczy aut benzynowych, których naliczono 349. Dalej są hybrydy z wynikiem 123, diesle z 88, elektryki z 59, hybrydy plug-in z 57 i LPG z zaledwie 4 autami. Same liczby nie mówią jeszcze wszystkiego, ale układ rynku jest czytelny.

Rozstaw osi IONIQ-a 5 to imponujące 3 metry.

Benzyna dominuje ilościowo, natomiast gorzej wyglądają napędy elektryczne i PHEV, bo ich udział w zalegających ofertach pozostaje wyraźny mimo mniejszej skali całego rynku.

Automat stał się standardem

W ogłoszeniach zdecydowanie przeważają samochody z automatem, których jest 566. Manual pojawia się w zdecydowanie mniejszej liczbie samochodów, więc rynek praktycznie przestał traktować ręczną skrzynię jako domyślny wybór. To kolejny sygnał, że dealerzy trzymają na placach przede wszystkim auta skonfigurowane pod obecne przyzwyczajenia klientów.

Problemem nie jest więc sam brak automatu, tylko to, że nawet dobrze wyposażony samochód nie sprzeda się szybko, gdy nie trafia w oczekiwania ceny lub napędu.

SUV rządzi, ale nie daje gwarancji sprzedaży

Najwięcej zalegających aut stanowią SUV-y, których jest 298. Dalej są kombi z 97 ofertami, kompakty z 85, sedany z 76, kombivany z 45, coupe z 33 i auta miejskie z 21 egzemplarzami. SUV pozostaje najmocniejszym typem nadwozia na rynku, ale ten segment też nie jest odporny na dłuższe postoje.

MG3

Droższa konfiguracja albo mniej oczywisty napęd potrafią skutecznie zatrzymać sprzedaż, nawet jeśli nadwozie teoretycznie powinno „robić robotę”.

Co z tego wynika dla kupującego?

Najważniejszy wniosek jest prosty: rynek nie odrzuca całych segmentów, tylko konkretne wersje, które słabiej wpisują się w oczekiwania klientów. W praktyce oznacza to mocniejszą pozycję negocjacyjną po stronie kupującego.

Można więc liczyć na rabaty na poziomie 10–15%, a przy trudniejszych modelach nawet 20–25%. W autach premium może to już oznaczać dziesiątki tysięcy złotych, więc plac dealera bywa dziś nie tylko parkingiem, ale i polem do sensownych negocjacji.

Rynek rozszedł się z konfiguracjami

Dane pokazują, że zalegające auta nie tworzą przypadkowego magazynu niesprzedanych roczników. To raczej zbiór wersji, które rozminęły się z popytem, choć na papierze często wyglądają rozsądnie.

Z perspektywy klienta to dobra wiadomość. Z perspektywy dealerów trochę mniej, bo rynek coraz wyraźniej mówi, że sam znaczek na masce już nie wystarczy.

Tagi:

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl