MotoGuru.pl

ABCM zbuduje „Czerwoną Świnię” dla każdego. No, prawie

Był pierwszym samochodem ze stajni AMG. Ze względu na swój charakterystyczny przód i czerwoną barwę, został określony mianem „Czerwonej Świni”. Choć oryginał już nie istnieje, firma Arthur Bechtel Classic Motors może zbudować identyczne auto dla każdego. Oto Mercedes 300 SEL 6.3 „Czerwona Świnia”.

Pod określeniem „Czerwona Świnia” kryje się tak naprawdę Mercedes 300 SEL 6.3 z 1971 roku, dzięki któremu AMG na początku lat 70. XX wieku zyskało wyjątkową sławę. Mercedes budował ten model (W109) w latach 1967-1972 przede wszystkim z myślą o zastosowaniu w wyścigach.

Fabryczna replika Mercedesa 300 SEL 6.3.

Niestety, auto ważące 1,8 tony nie błyszczało na torach ze względu na zbyt szybkie zużywanie opon i hamulców. Dlatego włodarze niemieckiej marki sami zrezygnowali z kontynuowania startów 300 SEL-a w zawodach.

Pierwsze auto AMG

Ale Hans Werner Aufrecht i Erhard Melcher nie poddali się tak łatwo, kontynuując prace nad tym samochodem w swojej nowo powstałej firmie AMG z siedzibą w Großaspach. Co ciekawe, za bazę do stworzenia modelu wyścigowego posłużył im powypadkowy egzemplarz W109. Do tuningu silnika użyli oryginalnych części Mercedesa i połączyli go z 5-stopniową skrzynią, zaopatrzoną w wyczynowe sprzęgło.

„Czerwona Świnia” z AMG szybko dała się poznać jako znakomite auto wyścigowe. W 1971 roku wygrała w swojej klasie podczas 24-godzinnego wyścigu na belgijskim torze Spa-Francorchamps i zajęła drugie miejsce w „generalce”. Nieoficjalnie mówi się, że swój sukces 300 SEL zawdzięcza potężnej mocy silnika, dochodzącej do 428 KM (620 Nm momentu obrotowego), która pozwalała na osiągnięcie prędkości 265 km/h.

Silnik repliki ma tylko 250 KM.

Kariera wyścigowa tego auta szybko jednak dobiegła końca. Już w 1972 roku nowe przepisy ograniczyły pojemność jednostki napędowej do „zaledwie” 5 litrów. „Czerwona świnia” w tym momencie stała się niepotrzebna, w rezultacie czego trafiła do francuskiej firmy lotniczej Aérospatiale-Matra, gdzie była wykorzystywana do testowania opon. Później słuch o niej zaginął. Prawdopodobnie auto skończyło swój żywot w latach 90. na złomowisku.

Egzemplarz, który tak dumnie prezentuje się w muzeum Mercedesa w Stuttgarcie, to nic innego, jak replika zbudowana w 2005 roku. Teraz takie auto może być wasze.

Arthur Bechtel Classic Motors

Siedziba tej niewielkiej firmy mieści się w Böblingen, znajdującym się 20 kilometrów na południowy zachód od Stuttgartu. Specjalizuje się w renowacji i handlu klasycznymi modelami Mercedesa, a od niedawna oferuje replikę Mercedesa 300 SEL 6.3 „Czerwona Świnia”.

Oczywiście, takie auto powstaje na seryjnym W109, który następnie zostaje wizualnie odtworzony tak, aby idealnie odpowiadał oryginałowi. Pojazd zostaje więc pomalowany na kolor czerwony, otrzymuje naklejki sponsorów oraz dodatkowe reflektory i poszerzenia nadkoli.

Replika jest łudząco podobna do oryginału.

Wewnątrz zostają zamontowane kubełkowe fotele, pokryte czarną skórą oraz pomalowana w tym samym kolorze klatka bezpieczeństwa. Ciekawostka: firma na swoim miejscu pozostawia kanapę, z której raczej ciężko będzie korzystać, ze względu na wspomniane wzmocnienia i poprowadzone nad nią szelkowe pasy.

Standardowy silnik V8 o mocy 6,3 litra pozostaje nietknięty, co oznacza, że wytwarza jedyne 250 KM. Możesz sobie jednak zdecydować czy chcesz oryginalną skrzynię biegów, czy też 5-biegową, pochodzącą z amerykańskiej firmy Getrag. W razie potrzeby mechanicy wymienią też standardowe zawieszenie na obniżone, sportowe.

Kanapa… jest. I kropka!

Arthur Bechtel Classic Motors zbudowało swoją pierwszą replikę „Czerwonej Świni” w 2019 roku dla klienta z Korei Południowej. Wieść o tym szybko się rozniosła i do firmy zaczęli zgłaszać się kolejni chętni. Od początku realizacji zamówienia do powstania gotowego samochodu mija aż 9 miesięcy. Moc przerobowa zakładu wynosi tyko 4 sztuki rocznie.

Cena? Gotowa „Czerwona Świnia” kosztuje, bagatela 339 150 euro. W zamian otrzymujecie nie tylko samochód, ale i roczną gwarancję, dokumentację fotograficzną z renowacji i budowy, a także dostawę nawet do najodleglejszego miejsca na świecie. Firma zajmuje się też załatwieniem wszystkich formalności, a po przejechaniu pierwszych 500 km – oferuje pełen przegląd.

Źródło: Arthur Bechtel Classic Motors