ABCM zbuduje „Czerwoną Świnię” dla każdego. No, prawie

Była ikoną początków AMG, wygrała w swojej klasie 24h Spa w 1971 roku, a potem zniknęła bez śladu. Teraz Mercedes 300 SEL 6.3 „Czerwona Świnia” wraca – i to w wersji, którą można kupić. Arthur Bechtel Classic Motors z Böblingen oferuje wierną replikę legendarnego W109. Cena? 339 150 euro. To dużo, ale w tej historii nawet to nie jest największe przegięcie.
Pod tym wdzięcznym przydomkiem kryje się wyścigowy Mercedes 300 SEL 6.3 z 1971 roku – pierwszy samochód w historii AMG. Powstał z powypadkowego egzemplarza W109, który Hans Werner Aufrecht i Erhard Melcher wzmocnili, doprawili 5-stopniową skrzynią, wyczynowym sprzęgłem i oryginalnymi częściami Mercedesa. Efekt? 428 KM, 620 Nm i 265 km/h w limuzynie ważącej 1,8 tony.

W 1971 roku „Świnia” wygrała swoją klasę w 24-godzinnym wyścigu Spa-Francorchamps i zajęła drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Potem regulamin FIA uciął pojemność silników do 5 litrów i AMG zostało z autem, które w wyścigach już nie miało racji bytu. Sprzedano je francuskiej Aérospatiale-Matra do testowania opon, a w latach 90. ślad się urwał. Oryginał najpewniej trafił na złom.
Egzemplarz w muzeum Mercedesa? To replika z 2005 roku. I właśnie takie repliki buduje dziś Arthur Bechtel Classic Motors – specjalista od klasycznych Mercedesów.
Firma bierze seryjnego W109, rozbiera go, maluje na czerwono, nakleja logotypy sponsorów, dodaje poszerzenia, dodatkowe reflektory i kubełkowe fotele z czarnej skóry. W środku jest też klatka bezpieczeństwa, ale… tylna kanapa zostaje. Owszem, przejazd w towarzystwie szelkowych pasów nad głową będzie atrakcją samą w sobie.
Silnik pozostaje standardowy – 6,3-litrowe V8 o mocy 250 KM – ale można dobrać 5-biegową skrzynię Getrag i sportowe zawieszenie. Wersji 428-konnej nikt tu nie proponuje, więc wrażenia będą raczej kolekcjonerskie niż stricte wyścigowe.

Pierwszą replikę ABCM zbudowało w 2019 roku dla klienta z Korei Południowej. Na gotowe auto czeka się około 9 miesięcy, a roczna produkcja to maksymalnie 4 sztuki. W cenie – oprócz samego auta – jest roczna gwarancja, dokumentacja zdjęciowa z budowy, dostawa w dowolne miejsce na świecie, załatwienie formalności i pełen przegląd po 500 km.

Jeżeli więc marzy Ci się czerwony potwór, który wygląda jak prosto z 24h Spa, ale niekoniecznie nim jest – teraz masz okazję. Trzeba tylko mieć wolne 339 150 euro i trochę cierpliwości. Resztą zajmie się Böblingen.
Źródło: Arthur Bechtel Classic Motors
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Assetto Corsa EVO 0.4, czyli nadmuchany balonik przez marketingowców. Ale…

Dacia odświeżyła Sandero, Stepwaya i Joggera. Więcej stylu, nowa hybryda i LPG z automatem

Le Mans Ultimate 1.2: ogromna aktualizacja, nowe funkcje i porządki na torze

Toyota Mirai 2026: lifting, którego nikt nie zauważył










