⏱️ 2 min.

BMW wzywa do serwisu ponad 337 tys. aut. Problem dotyczy dwóch modeli

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

04-03-2026 06:03
BMW spełniło marzenia fanów. Problem w tym, że nie zobaczysz tych aut w Europie

BMW uruchamia dużą akcję serwisową obejmującą 337 374 samochody sprzedane na świecie, w tym i5 i i7 oraz wybrane modele spalinowe. Powodem jest nieprawidłowe poprowadzenie wiązki przewodów w kokpicie, które w skrajnym scenariuszu może doprowadzić do zwarcia, dymienia i pożaru. W serwisie przewody mają zostać skontrolowane i w razie potrzeby przełożone oraz zamocowane w bezpieczniejszym miejscu.

Ryzyko pojawia się podczas wymiany (mikro)filtra powietrza, gdy dostęp serwisowy może doprowadzić do naruszenia ułożenia przewodów. Uszkodzona wiązka może spowodować zwarcie instalacji, a potem dymienie. W skrajnym wariancie może to skończyć się pożarem.

Co dokładnie obejmuje akcja?

Akcja dotyczy samochodów wyprodukowanych od 9 czerwca 2022 roku do 5 grudnia 2025 roku. Na liście znajdują się modele elektryczne i spalinowe, ponieważ ich warianty napędowe powstawały na tych samych platformach i mają bardzo podobne wyposażenie. W praktyce akcja obejmuje m.in.:

  • BMW i5
  • BMW i7
  • BMW serii 5
  • BMW M5
  • BMW serii 7

Jak będzie wyglądała wizyta w serwisie?

W trakcie wizyty przewody mają zostać sprawdzone, a ich położenie skorygowane w razie potrzeby. Nie ma jasności, czy kontrola będzie konieczna po każdej wymianie filtra w układzie klimatyzacji, czy wystarczy jednorazowe przełożenie i solidne zamocowanie wiązki dalej od miejsca potencjalnego kontaktu. W tego typu akcjach serwisowych standardem jest usunięcie przyczyny, a nie tylko „odfajkowanie” kontroli.

Ryzyko i dlaczego temat nie jest błahy?

Scenariusz zwarcia prowadzącego do pożaru może brzmieć zaskakująco, bo instalacje elektryczne w samochodach mają zabezpieczenia w postaci bezpieczników. Jednocześnie mechaniczne uszkodzenie przewodów w newralgicznym miejscu potrafi wywołać problemy, zanim zabezpieczenia zadziałają w przewidziany sposób. Pozytywnym elementem jest to, że do tej pory nie odnotowano pożarów, które można byłoby powiązać z przytrzaśnięciem niewłaściwie poprowadzonej wiązki.

Skala akcji na tle innych przypadków

Rozmiar akcji robi wrażenie: to prawie 340 tysięcy samochodów. Dla porównania w innym głośnym przypadku mówiono o 51 tysiącach problematycznych baterii w Mercedesach EQA i EQB. Przełożenie wiązki i jej poprawne zamocowanie może być prostsze organizacyjnie niż wymiana modułów baterii w dziesiątkach tysięcy aut, ale to nadal masowa operacja logistyczna.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Marek Karpiuk

Motoryzacja to dla mnie wolność. Od Fiata 126p po elektryczne superauta – każdy kilometr to przygoda.

© 2026 MotoGuru.pl