⏱️ 6 min.

Alfa Romeo Giulia i Stelvio Quadrifoglio Collezione: czerwone, wściekłe i limitowane

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

02-12-2025 08:12
Alfa Romeo Giulia i Stelvio Quadrifoglio Collezione: czerwone, wściekłe i limitowane

Alfa Romeo postanowiła przypomnieć wszystkim, że czterolistna koniczyna to nie tylko znaczek na błotniku, ale cały motoryzacyjny charakter. Dlatego powstała globalna seria specjalna Giulia i Stelvio Quadrifoglio Collezione – tylko 63 sztuki, wszystkie w czerwieni inspirowanej 33 Stradale, z potężnym V6 o mocy 520 KM i z wnętrzem wykończonym włóknem węglowym oraz Alcantarą.

Pierwsze Quadrifoglio pojawiło się na wyścigowym modelu RL w 1923 roku, a od 1963 roku zaczęło zdobić także drogowe Alfy. Teraz włoska marka sięgnęła po ten emblemat jeszcze raz, żeby przygotować edycję, która celuje w kolekcjonerów, wiernych fanów i wszystkich, którzy lubią, gdy auto wygląda tak, jakby właśnie wróciło prosto z toru we Włoszech.

Rosso Collezione – dwie interpretacje czerwieni

Na zewnątrz Giulia i Stelvio Quadrifoglio Collezione wyróżniają się przede wszystkim lakierem Rosso Collezione. Ten odcień został zainspirowany barwą Rosso Villa D’Este znaną z modelu 33 Stradale, więc trudno mówić tu o przypadkowej czerwieni z katalogu flotowego. Alfa Romeo Giulia i Stelvio Quadrifoglio Collezione: czerwone, wściekłe i limitowane Alfa Romeo podkreśla, że:

  • Giulia otrzymała ciemniejszy odcień, bardziej „w klimacie” ekstremalnej sportowości,
  • Stelvio dostało jaśniejszy, bardziej otwarty odcień czerwieni, który ma pasować do charakteru rodzinnego, ale wciąż szybkiego SUV-a.

Oba auta mają ciemne, wieloramienne felgi, które kontrastują z czerwonym nadwoziem i tworzą klasyczny, agresywny zestaw. W parze z nimi idzie karbonowo-ceramiczny układ hamulcowy, a zaciski zostały wykończone w odcieniu przypalonego metalu z czerwonym logo Alfa Romeo – mały detal, ale idealnie wpisujący się w kolekcjonerski klimat. Całość dopełnia układ wydechowy Akrapovič z wstawkami z włókna węglowego, który już z daleka pokazuje, że to nie jest wersja do cichego toczenia się pod przedszkole. Giulia Quadrifoglio Collezione dostała także dach z włókna węglowego, co nie tylko wygląda efektownie, ale pomaga obniżyć środek ciężkości. Oba auta mają lusterka wykonane z karbonu, dzięki czemu detale stylistyczne są spójne od przodu aż po tył.

Wnętrze: Sparco, karbon i Alcantara w roli głównej

W środku Quadrifoglio Collezione nie udaje zwykłej wersji wyposażenia z paroma znaczkami. Najbardziej rzucają się w oczy kubełkowe fotele Sparco z karbonowymi skorupami. Ich tapicerka łączy skórę i Alcantarę, a czerwone przeszycia podbijają sportowy charakter kabiny. Na zagłówkach pojawił się haft „1 di 63 Collezione”, który przypomina, że każde auto jest częścią bardzo ograniczonej serii. Alfa Romeo Giulia i Stelvio Quadrifoglio Collezione: czerwone, wściekłe i limitowane Kabina otrzymała również:

  • wstawki z włókna węglowego na konsoli i panelach,
  • deskę rozdzielczą obszytą skórą,
  • połączenie sportowego kokpitu z bardziej luksusowym wykończeniem.

To nie jest torowa wydmuszka z gołą blachą i szelkami zamiast pasów – Quadrifoglio Collezione nadal pozostaje autem, które ma przewozić pasażerów w codziennym komforcie. Ale wystarczy jeden rzut oka na fotele Sparco i karbonowe detale, żeby stało się jasne, że priorytetem pozostaje kierowca.

V6 biturbo o mocy 520 KM – klasyka Quadrifoglio

Pod maską nie pojawiły się rewolucje, tylko sprawdzone rozwiązanie, za którym wielu fanów Alfy nie przestaje tęsknić nawet w erze elektryfikacji. Obie wersje Quadrifoglio Collezione wykorzystują dobrze znaną jednostkę V6 o pojemności 2,9 litra z podwójnym doładowaniem. Silnik ma moc 520 KM i maksymalny moment obrotowy na poziomie 600 Nm.

W standardowej Giulii Quadrifoglio sprint 0-100 km/h trwa 3,9 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 308 km/h. To wartości, które wciąż stawiają ten sedan w gronie najszybszych spalinowych modeli w swojej klasie. Stelvio, jako wyższy i cięższy SUV, nieco inaczej wykorzystuje ten sam układ napędowy, ale jego zadaniem pozostaje połączenie tej samej mieszanki praktyczności i osiągów. Włosi nie musieli tu niczego udowadniać – ten napęd jest dobrze znany, sprawdzony i już przeszedł do współczesnej historii marki. Quadrifoglio Collezione bardziej celebruje tę technikę, niż próbuje ją na nowo definiować.

63 sztuki na cztery rynki – Collezione z nazwy i z założenia

Jak przystało na auto z dopiskiem Collezione, produkcja została ograniczona do 63 egzemplarzy. To bezpośrednie nawiązanie do roku 1963, w którym emblemat Quadrifoglio trafił na drogowe modele Alfy. Seria ma charakter globalny, ale nie trafi wszędzie – Alfa Romeo zdecydowała się na cztery kluczowe rynki: Chiny, Japonię, Europę oraz Bliski Wschód. Taki rozkład geograficzny pokazuje, gdzie marka widzi najmocniejsze grono odbiorców na swoje najmocniejsze modele. Alfa Romeo Giulia i Stelvio Quadrifoglio Collezione: czerwone, wściekłe i limitowane W praktyce oznacza to, że chętnych będzie znacznie więcej niż dostępnych aut, a same egzemplarze mogą bardzo szybko powędrować do prywatnych kolekcji i klimatyzowanych garaży, rzadko oglądając prawy pedał wciśnięty do końca. W typowym marketingowym tonie można by powiedzieć, że to „najbardziej ekskluzywne Quadrifoglio w historii”. Bardziej trzeźwo: to jedna z ostatnich okazji, żeby zdobyć nową, fabrycznie spalinową Alfę z mocnym V6 i pełnym pakietem wizualnych fajerwerków, zanim elektryfikacja dopadnie także tę część gamy.

Quadrifoglio jako symbol – od RL po Collezione

Quadrifoglio to dla Alfy nie tylko logo, ale cały rozdział historii. Emblemat czterolistnej koniczyny pojawił się na wyścigowym RL w 1923 roku jako talizman szczęścia. Później zaczął oznaczać najbardziej sportowe wersje drogowe – od 1963 roku aż po współczesne Giulie i Stelvia. Seria Collezione wpisuje się w tę tradycję w dość typowy dla Włochów sposób:

  • mocny, dopracowany napęd,
  • lakier i detale z wyraźnym odwołaniem do kultowego modelu 33 Stradale,
  • limitowana produkcja, która ma podkreślać wyjątkowość, ale też budować pożądanie na rynku wtórnym.

To jedna z tych serii, które bardziej grają na emocjach niż na rozsądku, co w przypadku Alfy Romeo wcale nie jest zarzutem. To auto dla kogoś, kto chciał mieć Quadrifoglio „na całego” – z czerwienią inspirowaną 33 Stradale, karbonem w każdym kluczowym miejscu i świadomością, że jego egzemplarz jest jednym z zaledwie 63 na świecie. Dla jednych będzie to przesada, dla innych – idealna definicja tego, po co w ogóle istnieją limitowane serie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Redaktor działu Motorsport
Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.

© 2026 MotoGuru.pl