Alfa Romeo Stelvio i Giulia zostają dłużej. Modernizacja zamiast nowych generacji

Alfa Romeo znów zmienia plany – Stelvio i Giulia nie znikną tak szybko z rynku. Zamiast nowych generacji w 2025 i 2026 roku, Włosi postawili na solidną modernizację obecnych modeli. Benzyna wciąż w konfiguratorze, a hybryda – choć raczej miękka – jest na horyzoncie.
Według doniesień włoskiego portalu autoblog.it, oba modele pozostaną w produkcji dłużej niż zakładano. Giulia debiutowała w 2015 r., Stelvio rok później, ale ich emerytura została przesunięta. Modernizacja obejmie nadwozie, wnętrze oraz rozwiązania techniczne. W grę wchodzi nawet dodanie jednostek benzynowych z układem hybrydowym – jednak pełnej hybrydy ani plug-in nie należy się spodziewać, bo platforma Giorgio nie jest do tego przystosowana.
Obecnie w polskim konfiguratorze wciąż można zamówić odmiany benzynowe i dieslowskie. Ceny Giulii startują od 234 400 zł za 160-konnego turbodiesla z napędem na tył. 210-konny diesel 4×4 kosztuje od 248 400 zł, a benzynowa 280-konna wersja 4×4 – od 248 400 zł. Stelvio z tymi samymi napędami zaczyna się od 264 400 zł (160 KM), mocniejszy diesel to wydatek od 278 400 zł, a benzyna – od 264 400 zł.
W planach są jednak nowe generacje oparte na platformie STLA Large, znanej m.in. z Dodge’a Chargera czy Jeepa Wagoneera S. Oferuje ona napędy spalinowe i elektryczne, instalacje 400 V i 800 V oraz możliwość wyboru napędu na tył lub obie osie. Debiut tych modeli został jednak odłożony – Stelvio miało pojawić się pod koniec 2025 r., Giulia na początku 2026 r.
W tym roku Alfa Romeo świętuje 115-lecie marki, notując 20% wzrost sprzedaży globalnie i aż 33% w Europie. Hitem pozostaje Junior – od początku produkcji zebrano już ponad 45 tys. zamówień w 38 krajach, z czego 83% dotyczy wersji spalinowych.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Volkswagen w kryzysie. Zarząd widzi zagrożenie dla istnienia całego koncernu

Formuła 1 na kursie do osiągnięcia neutralności emisyjnej w 2030

Używana Kia Sportage IV: który silnik wybrać i na co uważać? Oto odpowiedź

BMW obniża prognozy na 2026 rok. Chiny i Bliski Wschód psują wszystko



