Aston Martin DBX z dwiema akcjami serwisowymi. Jedna zaczęła się od awarii i kolizji

Aston Martin ogłosił dwie nowe akcje serwisowe dotyczące modelu DBX, które obejmują łącznie 5028 aut. Poważniejsza dotyczy tylnego zawieszenia i została powiązana z utratą panowania nad autem oraz zderzeniem. Druga obejmuje układ monitorowania ciśnienia w oponach.
Pierwsza akcja obejmuje 3937 egzemplarzy: DBX z lat 2021-2024, DBX 707 z lat 2023-2026 oraz DBX S z rocznika 2026. Problem dotyczy sworznia w reakcyjnym łączniku momentu, który może wysunąć się z tylnego dolnego wahacza, a to może doprowadzić do pęknięcia lub ścięcia jego odlewu.
Źródło problemu sięga etapu rozwoju modelu
Aston Martin podczas prac nad DBX zastosował śrubę z trzpieniem o mniejszej średnicy. Ta zmiana mogła dopuścić do przesuwania się sworznia, a w skrajnych warunkach do uszkodzenia tylnego dolnego wahacza. Zmiana śruby została wprowadzona w listopadzie 2019 roku. Pierwszy zgłoszony przypadek pęknięcia elementu zawieszenia wykryto we Włoszech w 2023 roku, a kilka miesięcy później drugi taki przypadek odnotowano w Niemczech.
Najpoważniejsze zdarzenie miało miejsce w maju 2024 roku w Niemczech. Kierowca DBX usłyszał hałas z tyłu auta, po czym prawe tylne zawieszenie natychmiast uległo awarii, a samochód stracił sterowność i uderzył w inne auto. Według ustaleń uszkodzenie przewodu hamulcowego było skutkiem awarii zawieszenia i to właśnie ta kolizja uruchomiła dochodzenie, które doprowadziło do obecnej akcji serwisowej. W ramach naprawy serwisy sprawdzą tylne dolne wahacze pod kątem pęknięć, wymienią je w razie potrzeby i założą śruby z grubszym trzpieniem.
Druga akcja dotyczy systemu kontroli ciśnienia
Osobna akcja obejmuje 1091 egzemplarzy modeli DBX z lat 2025-2026 oraz DBX S z rocznika 2026. Chodzi o nieprawidłowe działanie lampki ostrzegawczej układu monitorowania ciśnienia w oponach, która może nie zapalać się tak, jak powinna. Problem wynika z błędnej konfiguracji kodowania systemu. W efekcie układ może pomijać powolne ubytki powietrza, choć nadal reaguje na większe przebicia.
Elektronika bywa sprytna, ale czasem potyka się o własne ustawienia. Naprawa tej usterki zajmuje około 12 minut i wymaga aktualizacji oprogramowania w serwisie. Producent nie przeprowadzi jej zdalnie, więc właściciele będą musieli odwiedzić dealerów. Aston Martin zna trzy zgłoszenia dotyczące problemu z zawieszeniem, a wszystkie pochodzą z globalnej puli 13 719 aut. To niewiele w skali produkcji, ale przy elementach wpływających na sterowność nawet pojedynczy przypadek jest poważny.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Miała być żyła złota. Honda i Hyundai sprzedają dane zbierane przez auta za grosze

Tak dziś kupuje się samochody. Polacy coraz rzadziej pytają o cenę

Tory wyścigowe w Polsce z ochroną przed hałasem? Sejmowa komisja zrobiła ważny krok

Tak jeździ nowa Kia Seltos. Porywa przestrzenią i komfortem. Przegląd prasy



