⏱️ 2 min.

Aston Martin szykuje pierwszego elektryka – z dźwiękiem i biegami na niby

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

22-08-2025 11:08

Aston Martin przygotowuje się do premiery swojego pierwszego elektrycznego modelu w tej dekadzie. Brytyjska marka, korzystając z technologii Lucid, planuje zapewnić nie tylko moc i zasięg, ale i emocje – nawet jeśli trzeba będzie je „wygenerować” za pomocą sztucznych dźwięków i symulowanych zmian biegów.

Elektryczny rozdział z pomocą Lucid

W połowie 2023 roku Aston Martin zawarł długoterminową umowę strategiczną z amerykańskim Lucidem. Dzięki temu zyskał dostęp do zaawansowanych silników elektrycznych i akumulatorów, które już teraz należą do czołówki w branży. Pierwszy model na prąd w gamie producenta pojawi się jeszcze w tej dekadzie. Jak na razie nie wiadomo, czego się spodziewać – czy auta sportowego, czy crossovera.

Hyundai Ioniq 5 N jako inspiracja

Inżynierowie z Gaydon analizują rozwiązania podobne do tych z Hyundaia Ioniqa 5 N, czyli system sztucznego dźwięku i symulowanych przełożeń. Z jednej strony brzmi to jak motoryzacyjny teatrzyk, z drugiej – może sprawić, że jazda elektrykiem nie będzie przypominać wyłącznie obsługi szybkiego AGD. Marek Reichman, szef działu designu Aston Martina, podczas Monterey Car Week podkreślił:

Jeśli jest to korzystne dla możliwości dynamicznych naszych samochodów, a tym samym autentyczne i prawdziwe, i pozwala kierowcy poczuć więcej emocji, to tak. Jeśli byłoby to coś całkowicie sztucznego, to nie. Aston Martin jest autentyczny. To nasza przewaga – wiedza i dane z Formuły 1, które możemy przełożyć na drogowe modele.

Valhalla – ostatni przed epoką EV

Zanim światło dzienne ujrzy pierwszy elektryk, na drogi wyjedzie Valhalla – hybrydowy supersamochód z centralnie umieszczonym silnikiem. Ten limitowany model ma konkurować z najnowszymi hipersamochodami pokroju McLarena W1 czy Ferrari F80, ale w teorii kosztować ułamek tego, co rywale. Valhalla prawdopodobnie będzie też ostatnim całkowicie nowym projektem spalinowym w ofercie Aston Martina.

Co dalej?

Brytyjska marka ma kilka opcji:

  • stworzenie rywala dla Ferrari Elettrica – elektrycznego crossovera,
  • wprowadzenie do gamy sportowego coupe na prąd,
  • pójście w stronę elektrycznego superauta, które wykorzysta know-how z F1 i doświadczenia Lucida.

Jedno jest pewne – elektryk spod znaku Aston Martina nie będzie kolejną bezduszną kapsułą do przemieszczania się. Nawet jeśli trzeba będzie mu podkręcić głos i dorzucić wirtualną skrzynię biegów.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Nowak

Fotograf i podróżnik na czterech kołach (czasem dwóch). Aparat w jednej ręce, kierownica w drugiej – to moje motto.