Audi A8 na rozdrożu: luksusowy sedan bez następcy do końca dekady?

Sprzedaż flagowego sedana Audi runęła w dół – A8 zaliczyło aż 26,3% spadek, kończąc 2024 rok wynikiem zaledwie 14 955 sprzedanych egzemplarzy. Trudno się dziwić. Obecna generacja pojawiła się już w 2017 roku, a mimo liftingu w 2022 roku, samochód zdążył się zestarzeć – zarówno wizualnie, jak i technologicznie. W segmencie, gdzie dominują luksusowe SUV-y, A8 stało się reliktem innej epoki.
Facelift nie pomógł, wersja Horch też nie
Wprowadzone trzy lata temu odświeżenie przyniosło jedynie kosmetyczne zmiany – poprawione reflektory, nowy grill i kilka detali w kabinie. Nie wystarczyło to jednak, by zatrzymać odpływ klientów. Nawet wyjątkowo długa wersja Horch, przygotowana specjalnie dla Chin i nazwana na cześć historycznego poprzednika marki, nie pomogła w przywróceniu świetności modelu. Jak przyznał przedstawiciel Audi w rozmowie z niemieckim Automobilwoche, producent „wciąż poszukuje platformy dla potencjalnego następcy A8”. Innymi słowy – przyszłość luksusowej limuzyny z Ingolstadt stoi pod znakiem zapytania.
Nowa platforma konieczna, elektryk niepewny
Audi wykluczyło kolejny lifting, argumentując, że obecna konstrukcja nie spełni przyszłych wymagań regulacyjnych. To oznacza jedno – potrzebna jest zupełnie nowa platforma. Problem w tym, że decyzja o kierunku rozwoju nie jest prosta. Z jednej strony elektryfikacja wydaje się oczywistym krokiem, z drugiej – jak przyznał Volkswagen Group, rynek EV rozwija się wolniej, niż zakładano. Przykładem może być Porsche, które zrezygnowało z planu całkowicie elektrycznego trzyrzędowego SUV-a, stawiając na klasyczne jednostki spalinowe. To wyraźny sygnał ostrożności koncernu wobec zbyt szybkiej rezygnacji z paliw tradycyjnych.
Plan B: wydłużone życie na platformie PPC
Nie jest wykluczone, że Audi postawi na rozwiązanie pośrednie – przedłuży życie obecnej generacji, korzystając z nowej architektury Premium Platform Combustion (PPC). To konstrukcja znana już z modeli A5, Q5, A6 oraz Q6, a w przyszłym roku trafi również do Q7 i zupełnie nowego Q9. Przedstawiciele marki nie zdradzili konkretów, ale szef działu rozwoju technicznego Audi, Geoffrey Bouquot, powiedział w rozmowie z Automobilwoche:
Intensywnie zastanawiamy się nad tym, kiedy wprowadzimy następcę A8 i jaka technologia napędowa będzie właściwa.
Decyzja ma zapaść w najbliższych tygodniach. Nawet jeśli na korzyść nowego modelu z silnikiem spalinowym, nie należy się go spodziewać wcześniej niż w 2029 roku.
Lata chwały za A8 – konkurenci nie śpią
Obecna, czwarta generacja A8 pozostanie w produkcji do końca 2026 roku. Wtedy limuzyna będzie miała już dziewięć lat – wiek niemal „emerytalny” dla samochodu z tego segmentu. Dla marki premium to długo, zwłaszcza że konkurencja szykuje poważne aktualizacje. BMW przygotowuje modernizację Serii 7 na 2026 rok, a Mercedes planuje odświeżenie Klasy S w podobnym czasie. Oba modele i tak wyglądają nowocześniej od starzejącego się A8, co jeszcze bardziej podkreśli przepaść między nimi.
Jedni się żegnają, inni próbują nowego podejścia
Nie tylko Audi stoi przed trudnymi decyzjami. Z rynku znika Lexus LS, który przez lata był naturalnym konkurentem A8. W jego miejsce pojawi się jednak ekscentryczny minivan – prawdopodobnie nawet w wersji sześciokołowej. To pokazuje, jak bardzo zmieniły się priorytety segmentu luksusowych aut. Audi, chcąc zachować prestiż, musi zdecydować, czy kolejna generacja A8 będzie pomostem między erą V8 a erą zeroemisyjnych limuzyn, czy raczej ostatnim klasycznym reprezentantem luksusu spalinowego. Pewne jest jedno – decyzja o przyszłości flagowca z Ingolstadt będzie testem odwagi i strategii całej marki.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Verstappen nie owija w bawełnę po piątku w Chinach. Red Bull ma poważny problem

George Russell zgarnął PP do sprintu w Chinach. Kimi drugi

Ferrari 330 GTS z 1967 roku trafi na aukcję w Monako. To jeden z 99 egzemplarzy

Project Motor Racing szykuje Patch 2.0. To dopiero początek dłuższej odbudowy



