⏱️ 3 min.

Pozew zbiorowy przeciwko Audi. W tle usterka mogąca nawet uniemożliwić opuszczenie samochodu

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

21-04-2026 06:04
Audi Q7

W Kalifornii złożono pozew zbiorowy przeciwko Audi w sprawie elektronicznych zamków drzwi. Według treści pozwu usterka może uniemożliwić otwarcie auta, wyjście z niego albo jego zamknięcie, a problem ma dotyczyć wielu modeli, także nowych.

Spór obejmuje szeroką gamę samochodów Audi, a lista nie kończy się na starszych konstrukcjach. W pozwie wymieniono także nowsze modele z roczników 2025 i 2026, co nadaje sprawie znacznie większy ciężar.

Lista modeli jest bardzo długa

Pozew obejmuje m.in. Audi A6, A7, A8, Q8, e-tron GT, Q6 e-tron, a także nowe Q5 i A5 z roczników 2025 i 2026. Na liście znalazły się również mocniejsze odmiany, takie jak RS6 Avant, RS7 i RS Q8. To nie wygląda na pojedynczy kaprys elektroniki po ciężkim poranku.

  • Audi A6
  • Audi A7
  • Audi A8
  • Audi Q8
  • Audi e-tron GT
  • Audi Q6 e-tron
  • Audi Q5 z roczników 2025 i 2026
  • Audi A5 z roczników 2025 i 2026
  • Audi RS6 Avant
  • Audi RS7
  • Audi RS Q8

Objawy mają być skrajnie niebezpieczne

Według treści pozwu awaria pojawia się bez ostrzeżenia i może wywoływać komunikat „Central Locking: Malfunction”. W takiej sytuacji właściciel może nie dostać się do auta, nie móc z niego wyjść albo nie być w stanie go zabezpieczyć po zaparkowaniu.

Powodem w sprawie jest mieszkaniec Kalifornii Jay Parikh, który kupił Audi e-tron z 2021 roku w 2024 roku. Twierdzi on, że problemy zaczęły się niemal od razu, a w najpoważniejszym incydencie jego niemowlę zostało uwięzione w SUV-ie, gdy on i jego żona pozostali na zewnątrz. Parikh miał oddawać samochód do dealerów Audi co najmniej trzy razy.

W aucie wymieniono dwa zamki drzwi, ale według pozwu problem później wrócił.

W grze są też pieniądze i bezpieczeństwo

To ważne nie tylko z punktu widzenia wygody, ale też zwykłego bezpieczeństwa użytkownika. Pozew podkreśla, że część objętych nim aut kosztowała 70 000 dolarów (ok. 252 035 zł) lub więcej, a mimo to miała pozostawać niezamknięta na parkingu, gdy system odmawiał działania.

W praktyce oznacza to dwa równoległe ryzyka. Z jednej strony pasażer może zostać odcięty od możliwości wejścia lub wyjścia, a z drugiej auto może pozostać bez skutecznego ryglowania.

Audi miało znać problem od lat

W pozwie wskazano, że Audi miało wiedzieć o usterce od kilku lat. Dokument przywołuje co najmniej osiem biuletynów technicznych związanych z tym problemem, które miały zostać wydane od 2021 roku. Szczególnie mocno wybrzmiewa biuletyn z lutego 2026 roku.

Według pozwu dealerzy mieli otrzymać informację, by nie wymieniać części, ponieważ nie rozwiąże to problemu klienta. Zamiast tego właściciele mieli usłyszeć, że naprawa może pojawić się do końca trzeciego kwartału 2026 roku.

Jeśli te twierdzenia się potwierdzą, sprawa stanie się dla marki bardzo niewygodna, bo oznaczałaby dalszą sprzedaż aut bez gotowego rozwiązania.

Czego domaga się pozew

Pozew ma uzyskać status ogólnokrajowego pozwu zbiorowego dla obecnych i byłych właścicieli lub leasingobiorców objętych aut. Wśród żądań znalazły się odszkodowania, zwrot kosztów napraw, możliwy program odkupu samochodów oraz sądowy nakaz przeprowadzenia akcji przywoławczej.

To na razie etap sporu sądowego, więc ostateczne rozstrzygnięcia jeszcze nie zapadły. Już sam zakres zarzutów pokazuje jednak, że problem dotyczy nie dodatku wyposażenia, lecz jednego z podstawowych elementów codziennego korzystania z auta.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Adam Główka

Redaktor działu Simracing
Jeżdżę, piszę, testuję. Wierzę, że każdy samochód ma swoją historię – trzeba tylko umieć ją opowiedzieć.

© 2026 MotoGuru.pl