Audi nie zamierza pochopnie żegnać silnika V8, choć elektryfikacja coraz mocniej zmienia sportowe modele tej niemieckiej marki. Prezes Gernot Döllner jasno sugeruje, że duże SUV-y nadal pasują do ośmiocylindrowych jednostek lepiej niż mniejsze auta pokroju RS5.
W najnowszym RS5 Audi wybrało inną drogę. Auto otrzymuje silnik V6, a brakujące osiągi mają uzupełniać elementy elektryczne. To nie jest wyłącznie kwestia mody na hybrydy, lecz także konsekwencja wymogów emisji i zużycia paliwa.
V8 nie znika, ale trafia do wybranych modeli
Gernot Döllner podczas rozmowy z mediami przyznał, że jest fanem V8. Prezes Audi ocenił, że taki silnik bardzo dobrze pasuje do dużych SUV-ów marki, o ile pozwala na to konstrukcja samochodu i otoczenie regulacyjne. Najważniejsze jest jednak to, że Audi nie traktuje liczby cylindrów jako jedynego punktu odniesienia.
Niemiecki producent patrzy na cały układ napędowy, architekturę auta i segment, w którym dany model ma konkurować. W praktyce oznacza to jedno: V8 może przetrwać tam, gdzie ma techniczny i rynkowy sens.
Duże SUV-y mają łatwiejsze zadanie niż RS5
Większe samochody, takie jak Q7 lub planowane Q9, podlegają innym wymaganiom niż mniejsze modele sportowe. Trzyrzędowy SUV ma więcej przestrzeni na rozbudowany układ napędowy i działa w innym kontekście regulacyjnym niż RS5. Dlatego decyzja o zastosowaniu V6 w RS5 nie musi oznaczać końca V8 w całej gamie.
To raczej przykład dopasowania napędu do auta, a nie prosta deklaracja, że ośmiocylindrowe silniki są już niepożądane. Świat motoryzacji lubi takie pogrzeby ogłaszać z wyprzedzeniem, ale tym razem trumna najwyraźniej jeszcze nie przyjechała.
SQ9, SQ7 i RS6 Avant pozostają najważniejszym tropem
Audi nie potwierdziło oficjalnie, które przyszłe modele otrzymają V8. Jednym z nich ma być SQ9, czyli duży, trzyrzędowy SUV. Obecne SQ7 także korzysta z podwójnie turbodoładowanego V8, ale jego następca zbliża się wielkimi krokami.
Podobny kierunek trudno wykluczyć w przypadku następcy RS6 Avant, zwłaszcza jeśli Audi połączy V8 z elektryfikacją. Taki układ pozwala utrzymać charakter, a jednocześnie lepiej odpowiadać na wymagania dotyczące emisji.
Ameryka może dostać więcej swobody niż Europa
Sytuacja rynkowa nie musi być identyczna po obu stronach Atlantyku. W Stanach Zjednoczonych wymagania dotyczące zużycia paliwa i emisji są mniej restrykcyjne, więc tam utrzymanie V8 w większych modelach może być łatwiejsze. W Europie przyszłość niezelektryfikowanych odmian V8 pozostaje mniej pewna.
Audi nie komentuje szczegółów przyszłych produktów, ale wypowiedź prezesa pokazuje kierunek: marka nie chce usuwać V8 tylko dlatego, że inne segmenty przechodzą na mniejsze silniki i wsparcie elektryczne.
Audi wybiera pragmatyzm zamiast jednej recepty
Döllner podkreśla, że dla każdego segmentu trzeba znaleźć właściwą odpowiedź. W RS5 tą odpowiedzią jest V6 z dodatkową mocą po stronie elektrycznej. W dużych SUV-ach i potencjalnie w mocnych modelach rodzinnych nadal może nią być V8. To ważny sygnał dla klientów, którzy nie chcą, aby elektryfikacja automatycznie oznaczała koniec dużych silników.
Audi nie obiecuje powrotu do dawnych czasów, ale też nie udaje, że każdy model da się rozwiązać tym samym schematem. W czasach, w których gama napędów coraz częściej przypomina kompromis zapisany przez dział prawny, taka deklaracja brzmi zaskakująco trzeźwo.







