Aurus w długach. Projekt traci państwową kroplówkę

Aurus miał być rosyjską odpowiedzią na najbardziej luksusowe limuzyny, ale dziś projekt mierzy się z długami i brakiem kolejnego dofinansowania z budżetu państwa. Władze Rosji nie chcą już dalej podtrzymywać marki, a realny popyt nigdy nie dogonił ambicji. W praktyce Aurus pozostał przedsięwzięciem skrojonym pod potrzeby Kremla, a nie rynku.
Pomysł dojrzewał latami. O takiej marce mówiono już pod koniec pierwszej dekady XXI wieku, a pierwsze koncepcje narodziły się między 2011 a 2015 rokiem. W 2016 pokazano szkice projektowe, a w 2018 gotowy projekt wyjechał na drogi.
Trzy cele, jeden kierunek: prestiż i lokalna produkcja
Aurus od początku celował w segment aut reprezentacyjnych. Projekt miał łączyć polityczny prestiż z próbą zbudowania luksusowej marki „u siebie”, bez opierania się na znanych zachodnich emblematach. W założeniach miał też stać się alternatywą dla najbardziej rozpoznawalnych limuzyn.
- być „rosyjską odpowiedzią na Bestię”
- być luksusowym samochodem opracowanym lokalnie
- być alternatywą dla znanych limuzyn
Senat jako pierwszy i kluczowy model
Pierwszym modelem był Aurus Senat, czyli luksusowa limuzyna. Choć auto miało powstawać w Rosji, projekt nie obył się bez wsparcia z Zachodu. Porsche Engineering zatrudniono do dopracowania silnika V8, a inne mniejsze firmy wspierały dopracowanie nadwozia i elektroniki.
Za projekt nadwozia odpowiadał Mike Robinson, współtwórca m.in. Lancii Lybry i Thesis oraz Fiata Ducato. Od początku planowano też spójną rodzinę modeli, opartą o tę samą architekturę. W segmencie luksusowym skala produkcji ma znaczenie, bo niski wolumen szybko podnosi koszty i utrudnia zbudowanie pozycji na rynku.
Arsenal i Komendant: jedna architektura, podobny styl
Równolegle zaprojektowano dwa kolejne auta: Arsenal (duży van) oraz Komendant (SUV). Każdy z modeli wykorzystywał identyczną architekturę i miał zbliżony design. Stylistyka czerpała garściami z Bentleya, Rolls-Royce’a i miała też wyraźne echo Chryslera 300C.
Popyt nie dojechał, produkcja szła powoli
Produkcja od początku toczyła się wolno, a popyt był nieduży. Nawet zakładane liczby, na poziomie 200 sztuk dla SUV-a Komendant, nie były osiągalne. Najbogatsi klienci w Rosji niechętnie wybierali tę markę, a zamiast tego kierowali się ku zachodnim propozycjom.
W czasie wojny, gdy rynek rosyjski odcięto od wielu zachodnich marek, część klientów sięgnęła po import z krajów zaprzyjaźnionych. Tymi kanałami do Rosji trafiają nowe Maybachy oraz samochody Rolls-Royce. To nie jest rynek, na którym wygrywa się samym herbem na masce.
Kreml jako główny odbiorca i rachunek, który się nie spina
W praktyce Aurus sprzedawał auta, a właściwie produkował je głównie dla Kremla. Koszty nie bilansowały się, a projekt był konsekwentnie finansowany z budżetu państwa. Teraz władze kraju odcinają dopływ kolejnego dofinansowania, bo Rosja nie ma na to pieniędzy.
O autorze
Tomasz Nowak
Najnowsze

Autostrada A2 znów drożeje. Rząd rozważa zerwanie umowy po podwyżce opłat

Sergio Perez czuje różnicę. W Cadillacu jego głos waży więcej niż w Red Bullu

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę



