⏱️ 3 min.

Taka jest nowa limuzyna prezydenta Rosji. Aurus Senat urósł i mocno przytył!

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

05-02-2026 12:02
Aurus Senat

Ultrabezpieczna limuzyna Aurus Senat, znana z oficjalnych przejazdów prezydenta Rosji, doczekała się odświeżenia i właśnie otrzymała homologację. Papierologia bywa nudna, ale tym razem mówi wprost: auto jest większe, cięższe i nadal jeździ w tej samej, hybrydowej konfiguracji.

Zmiany da się zauważyć gołym okiem, bo z przodu pojawiła się inna osłona chłodnicy, a do kompletu doszły nowe zderzaki. I tyle wystarczyło, żeby samochód formalnie wskoczył na nowy poziom gabarytów. Najłatwiej złapać to w liczbach, bo tutaj nie ma miejsca na interpretacje:

  • Długość: 6653 mm (o 23 mm więcej niż wcześniej)
  • Szerokość: 2020 mm
  • Wysokość: 1702 mm
  • Rozstaw osi: 4300 mm

Większy to jedno. Cięższy – to już inna rozmowa

Po aktualizacji Aurus Senat Limousine waży 6625 kg, czyli o 325 kg więcej niż wersja sprzed liftingu. To zwiększenie masy, której nie da się wytłumaczyć „nowym zderzakiem i inną osłoną chłodnicy”. Najbardziej prawdopodobne wyjaśnienie to dodatkowa ochrona balistyczna, ale szczegółów w tym zakresie nie ujawniono. W takiej klasie auta to i tak brzmi jak standard, tylko zwykle mówi się o tym ciszej.

Napęd bez rewolucji: hybryda zostaje na posterunku

Pod maską obyło się bez przemeblowania. Hybrydowy układ napędowy pozostaje taki sam: 4,4-litrowe V8 o mocy 598 KM współpracuje z silnikiem elektrycznym o mocy 63 KM. Do tego dochodzą 9-stopniowa automatyczna skrzynia biegów i napęd na wszystkie koła. Wymagania paliwowe też są jasno określone: silnik ma być zasilany benzyną o liczbie oktanowej 98 lub wyższej. Krótko mówiąc: jeśli to auto ma być „narzędziem państwowym”, to nie będzie żyło na najtańszym dystrybutorze.

Produkcja: 2025 w górę, 2026 w dół

Aurus montuje auta w fabryce w Jełabudze. W okresie od stycznia do grudnia 2025 roku złożono tam 147 pojazdów – sedany Senat i crossovery Komendant. Plan na 2026 rok jest wyraźnie niższy: 60 pojazdów. To zestawienie mówi więcej niż oficjalne komunikaty. Albo priorytetem jest selektywna produkcja, albo apetyt na „więcej” skończył się szybciej niż marketing zdążył się rozpędzić (a w takich projektach marketing zwykle i tak idzie kilka kroków z tyłu).

Nie tylko limuzyna: 625-kilogramowy motocykl elektryczny też ma zielone światło

Przy okazji homologacji limuzyny certyfikację otrzymał również motocykl elektryczny Aurusa o masie 625 kg. Certyfikat OTTS upoważnia do rozpoczęcia produkcji i sprzedaży tego modelu na rynku rosyjskim. Brzmi to jak ciekawostka, ale jest dość wymowne: jeśli coś ma ważyć 625 kg i wciąż nazywać się motocyklem, to nikt tu nie udaje, że chodzi o lekkość, zwinność i romantyzm dwóch kółek.

Chodzi o obecność, masę i poczucie „nie do ruszenia” – w bardzo dosłownym sensie.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl