⏱️ 4 min.

Auta elektryczne w ciągu własnego życia potrzebują nawet 400 razy mniej surowców niż spalinowe

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

02-03-2021 13:03

Auta elektryczne w całym cyklu życia potrzebują nawet 400 razy mniej surowców niż pojazdy spalinowe – wynika z obszernego raportu organizacji Transport & Environment. Różnice dotyczą nie tylko emisji dwutlenku węgla, ale także energii, ilości odpadów i przyszłego zapotrzebowania na materiały.

Elektromobilność w Europie przyspiesza w tempie, które jeszcze kilka lat temu wydawało się nierealne. Proces ten przypomina kulę śnieżną, toczącą się ze stromej góry – z każdym metrem większą i szybszą. Owszem, na jej drodze wciąż stoją przeszkody: potrzeba rozbudowy sieci ładowarek, unowocześnienia energetyki, poprawy technologii akumulatorów. Mimo to trendu zatrzymać się nie da, co potwierdzają dane T&E.

Infrastruktura dla aut elektrycznych nadal jest skromna.

Elektryk kontra spalinowy – co pochłania więcej?

Specjaliści T&E porównali ilość surowców potrzebnych do produkcji i eksploatacji obu typów aut w całym cyklu życia. W przypadku samochodu elektrycznego początkowy koszt materiałowy jest wyższy – głównie z powodu akumulatora. Do wytworzenia ogniw potrzeba ok. 160 kg metali, w tym litu, kobaltu i niklu. Potem jednak auto nie spala paliw kopalnych i nie emituje spalin bezpośrednio do atmosfery.

Samochody spalinowe to zupełnie inna historia. W ciągu swojego „życia” benzyniak spala średnio ok. 17 000 litrów paliwa, a diesel – ok. 13 500 litrów oleju napędowego. Poza emisją CO₂ do powietrza trafia też cała mieszanka toksycznych substancji.

Po lewej: ilość odpadu, jaka zostanie po bateriach auta elektrycznego. Po prawej: paliwo spalone przez konwencjonalny samochód.

Aby uzmysłowić skalę, T&E podaje obrazowe porównanie: baryłki ropy zużytej przez jeden samochód ustawione jedna na drugiej stworzyłyby wieżę o wysokości 70–90 metrów. To mniej więcej tyle, ile liczy 25-piętrowy blok mieszkalny.

Ile zostaje po recyklingu?

Podczas recyklingu baterii elektryka odzyskuje się większość metali, choć nie wszystkie. Po całym procesie zostaje ok. 30 kg odpadów – w tym 1,8 kg litu, 0,4 kg kobaltu i 1,4 kg niklu. Waga paliwa spalonego w aucie spalinowym jest więc 300–400 razy większa niż masa odpadów z akumulatora.

Zużycie energii i emisje

Elektryki zużywają w całym cyklu życia o 58% mniej energii niż samochody spalinowe. Co istotne, nawet w Polsce, której sieć energetyczna jest najbardziej emisyjna w UE z powodu dużego udziału węgla, auta elektryczne generują o 22% mniej CO₂ niż ich spalinowe odpowiedniki.

Technologia baterii – mniejszy głód surowców

Rozwój akumulatorów idzie w parze z ograniczeniem zapotrzebowania na surowce. Według prognoz w ciągu najbliższej dekady ilość litu potrzebnego do produkcji baterii spadnie o połowę, kobaltu – o 75%, a niklu – o 20%. Do 2035 roku ponad 20% litu i aż 65% kobaltu w nowych ogniwach może pochodzić z recyklingu.

Auta elektryczne są duże lepsze dla klimatu niż spalinowe.

W przeciwieństwie do aut spalinowych, których „apetyt” na ropę nie maleje, elektryki będą coraz mniej uzależnione od wydobycia nowych materiałów. Dla Europy oznacza to mniejszy import surowców.

Produkcja akumulatorów w Europie

Już w 2021 roku w Europie powstawała wystarczająca liczba akumulatorów, by zaspokoić potrzeby lokalnych producentów. W 2025 roku ich łączna produkcja ma wynieść 460 GWh – wystarczy na ok. 8 mln aut elektrycznych. Do 2030 roku prognozuje się wzrost do 700 GWh, a do końca dekady w UE mają działać 22 duże fabryki ogniw.

Fabryki akumulatorów: obecne i planowane.

 

Większa niezależność od importu ropy

Dziś europejska motoryzacja jest niemal całkowicie uzależniona od importu ropy. Rozwój elektromobilności i recykling baterii mogą tę zależność znacząco zmniejszyć. Jak mówi Lucien Mathieu, analityk T&E:

Jest to dalekie od obecnej sytuacji, w której europejska flota samochodowa jest niemal całkowicie zależna od importu ropy naftowej. Zwiększona wydajność akumulatorów i recykling sprawią, że Unia Europejska będzie znacznie mniej zależna od importu surowców niż w przypadku ropy naftowej.

 

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.