⏱️ 3 min.

Nowy Bentley Continental GT Supersports – tylny napęd, 640 KM i minimalizm jak nigdy dotąd

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

06-11-2025 12:11
Nowy Bentley Continental GT Supersports – tylny napęd, 640 KM i minimalizm jak nigdy dotąd

Bentley szykuje coś, czego jeszcze nie było – nowego Continentala GT Supersports, który po raz pierwszy w historii zrezygnuje z napędu na cztery koła i układu hybrydowego. Będzie to najlżejszy, najbardziej skupiony na kierowcy i pierwszy w pełni tylnonapędowy, seryjny Continental w dziejach marki. Premiera odbędzie się już 13 listopada.

Za sterami Bentleya stoi dziś człowiek, który wie, co to znaczą prawdziwe osiągi. Dr Frank-Steffen Walliser, były szef projektów Porsche 918 Spyder oraz całej linii 718 i 911, objął stanowisko CEO Bentleya w 2023 roku. Jak przystało na entuzjastę motorsportu, już zaczął odciskać swoje piętno – i to w sposób, który może zaskoczyć purystów luksusu.

Powrót legendy Supersports

Bentley pracował nad nową wersją Supersports, w której usunięto zarówno układ hybrydowy, jak i napęd na wszystkie koła. Teraz producent oficjalnie to potwierdził. Nowy Continental GT Supersports ma 640 KM, generowane przez silnik V8 biturbo, a moment obrotowy trafia wyłącznie na tylną oś. Bentley zapowiedział, że to dopiero początek serii bardziej „hardcore’owych” modeli, które mają podkreślać sportowe dziedzictwo marki. Firma ogłosiła:

Sto lat po narodzinach pierwszego Bentley’a ‘Super Sports’, nazwa powraca po raz czwarty w historii. Nowy Supersports będzie najlżejszym, najbardziej skupionym na kierowcy i pierwszym tylnonapędowym Continentalem GT w historii. Podobnie jak oryginał, powstanie w limitowanej liczbie egzemplarzy.

Od W12 do V8 – koniec pewnej epoki

Poprzednie Supersportsy – zarówno pierwsza, jak i druga generacja – korzystały z potężnego, podwójnie doładowanego silnika W12. Dziś to już przeszłość. Epoka W12 w Bentleyu dobiegła końca, a wszystkie wersje obecnego Continentala bazują na jednostce V8 wspieranej przez układ hybrydowy. Supersports pójdzie jednak pod prąd – bez elektrycznego wspomagania. Ta decyzja ma charakter symboliczny: Bentley, który jeszcze niedawno mówił o elektryfikacji całej gamy, postanowił stworzyć coś w rodzaju motoryzacyjnego hołdu dla czystej mechaniki.

Hardcore po brytyjsku? To już było

Pomysł na odchudzonego Continentala nie jest nowy. W latach 2014–2015 marka wypuściła model GT3-R – lekki, pozbawiony tylnej kanapy, z karbonowym skrzydłem i V8 zamiast W12. Auto nawiązywało do wyścigowego GT3, które niestety nie jest już dziś obecne na torach. Nowy Supersports ma jednak pójść jeszcze dalej. Lżejszy, bardziej surowy i pierwszy raz pozbawiony napędu 4×4 – to zapowiedź filozofii „auta dla kierowcy” w wydaniu Bentleya.

Dziedzictwo wyścigowe – od Le Mans do XXI wieku

Wbrew pozorom „sportowy Bentley” nie jest oksymoronem. Marka ma w swoim dorobku pięć zwycięstw w 24h Le Mans w latach 1924–1930 oraz jedno z 2003 roku. Po latach spędzonych w cieniu Rolls-Royce’a, gdy modele Bentleya były głównie „rebrandowanymi Rollsami”, firma odzyskała sportowego ducha. Po przejęciu przez Grupę Volkswagen w 1998 roku, Bentley coraz mocniej stawiał na osiągi i prestiż. Supersports to kontynuacja tej drogi.

Platforma i potencjał – więcej niż Panamera

Nowy Supersports powstał na tej samej platformie, co Porsche Panamera. Jednak jeśli Panamera w swojej bazowej wersji ma napęd na tył i 353 KM, to Continental Supersports przebija ją niemal dwukrotnie – z 640 KM i potężnym momentem obrotowym. Tym samym będzie to najmocniejsze auto z napędem na tył, jakie powstało na tej platformie.

Zapowiedź nowej ery Bentleya

Choć Supersports to model mocno analogowy, jego znaczenie dla marki wykracza poza samą specyfikację. Walliser wyraźnie chce zdefiniować „sportowego Bentleya” na nowo – łącząc dawną finezję z czystą przyjemnością prowadzenia. Premiera odbędzie się 13 listopada. A jeśli weźmiemy pod uwagę doświadczenie Wallisera z Porsche 911 GT3 i 918 Spyder, można śmiało założyć, że nowy Supersports nie będzie tylko luksusowym coupe z potężnym silnikiem. To może być pierwszy Bentley w formacie „auto dla kierowcy” w pełnym tego słowa znaczeniu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Paweł Trafny

Na co dzień dziennikarz, po godzinach mechanik-amator. Lubię brudzić ręce i pisać czystą prawdę o autach.