Bentley Continental Supersports powraca – V8, RWD i niższa masa bez elektryfikacji

Bentley zapowiedział powrót wersji Supersports, czyli najbardziej surowej i skupionej na kierowcy odmiany Continentala GT. Nowy model odcina się od hybrydowych eksperymentów i wraca do klasyki – potężnego V8, napędu na tył i wyraźnej redukcji masy. Ma być to auto rzadkie, mocne i o ostrzejszym charakterze niż dotychczasowe odmiany luksusowego coupé.
Stare imię, nowy rozdział
Producent z Crewe ogłosił, że reaktywuje kultowe oznaczenie Supersports, dokładnie 100 lat po jego pierwszym użyciu. Jak poinformował Bentley:
Powrót ikonicznej nazwy do Bentleya był nieuchronny, 100 lat po jej premierze. To będzie rzadki Bentley – i taki, który rwie się do jazdy. Kolejne szczegóły pojawią się wkrótce.
Supersports pojawił się po raz pierwszy w teaserze, gdzie marka podzieliła się nie tylko sylwetką samochodu, ale i gardłowym brzmieniem silnika. To wyraźny sygnał, że luksusowa limuzyna tym razem gra na emocjach, a nie na liczbach z katalogu WLTP.
V8 zamiast hybrydy
Najważniejsza zmiana to wyrzucenie z auta hybrydowego napędu AWD. Zamiast niego, Supersports stawia na podrasowany, podwójnie doładowany silnik V8 o pojemności 4 litrów, który napędza wyłącznie tylną oś. Moc jednostki szacuje się na około 650 KM – mniej niż 771 KM w obecnym GT Speed i mniej niż 700 KM w ostatnim Supersports z 2017 roku z silnikiem W12. Ale nie o rekordowe konie mechaniczne tu chodzi, lecz o charakter. Auto ma ważyć około 2000 kg – sporo jak na sportowe coupé, ale mniej niż przeciętny, współczesny Bentley. Dla porównania, GT Speed w wersji hybrydowej przekracza tę wartość o kilkaset kilogramów. Mniejsza masa, napęd na tył i dopracowane podwozie mają sprawić, że Supersports zaoferuje zupełnie inne wrażenia niż mocniejszy, ale cięższy brat.
Stylistyka: agresja i funkcjonalność
Nowe nadwozie Supersportsa wyróżnia się zestawem aerodynamicznych dodatków. Z przodu pojawił się przeprojektowany zderzak z większymi wlotami powietrza, wyraźnym splitterem i dodatkowymi lotkami. Bok auta zdobią nowe, czarne felgi aluminiowe, a tył wieńczy stały spojler oraz większy dyfuzor z czterema końcówkami wydechu. Na tle delikatnie zamaskowanego prototypu, który wcześniej uchwycili fotografowie, wersja produkcyjna prezentuje się znacznie ostrzej i bardziej bezkompromisowo.
Ile będzie kosztować?
Bentley nie podał jeszcze cen, ale już teraz wiadomo, że Supersports powstanie w ograniczonej liczbie egzemplarzy. A to oznacza, że cena przebije zarówno obecne GT Speed (od 1 112 000 zł), jak i wersję Mulliner (od 1 194 000 zł). Supersports trafi więc na sam szczyt cennika i stanie się najbardziej ekskluzywnym wariantem Continental GT. 
Podsumowanie
Nowy Bentley Continental Supersports nie ma być królem cyferek w broszurze. Ma być królem emocji – lżejszym, bardziej surowym i ostrzejszym od dotychczasowych hybrydowych wersji. To powrót do starych, dobrych czasów motoryzacji, w których liczyło się to, co dzieje się między kierowcą a autem, a nie w tabelce z emisjami CO₂.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Assetto Corsa EVO 0.4, czyli nadmuchany balonik przez marketingowców. Ale…

Dacia odświeżyła Sandero, Stepwaya i Joggera. Więcej stylu, nowa hybryda i LPG z automatem

Le Mans Ultimate 1.2: ogromna aktualizacja, nowe funkcje i porządki na torze

Toyota Mirai 2026: lifting, którego nikt nie zauważył








