Bentley zmienia kurs. Silniki benzynowe zamiast pełnej elektryfikacji

Bentley wycofał się z planu szybkiego przejścia na pełną elektryfikację i zaczął przygotowywać następców Bentaygi, Continental GT oraz Flying Spura z klasycznymi silnikami benzynowymi. Decyzja zapadła po zeszłotygodniowym zwrocie w Porsche, a jej skutki – ze względu na wspólne platformy i układy napędowe w ramach Grupy Volkswagena – natychmiast dotknęły Crewe. To nie był kaprys, tylko kalkulacja popytu, inwestycji i realiów rynku dóbr luksusowych.
Co się zmieniło i dlaczego teraz
Punkt zwrotny stanowiła ogłoszona w piątek decyzja Porsche o dalszym rozwijaniu jednostek spalinowych i przeznaczeniu na ten cel 3,1 mld euro, co w przeliczeniu na aktualny kurs oznacza około 13,23 mld zł. To nie była kosmetyka: Stuttgart zapowiedział nowe „topowe” odmiany kolejnej generacji 718 Boxstera i Caymana oraz porzucił pomysł elektrycznego flagowca „K1”. Ruch ten – wraz z wcześniejszym wycofaniem się Audi z planu „tylko EV do 2033 roku” – przełożył się na strategiczną rewizję w Bentleyu.
ICE nie znika: benzynowe Bentley’e zostaną w ofercie
W wyniku tej korekty Bentley przygotowuje czysto benzynowe nowe generacje modeli Bentayga, Continental GT i Flying Spur. Wcześniej zakładano, że w gamie zostaną wyłącznie wersje PHEV lub EV. Teraz marka ma „zielone światło”, by dłużej utrzymać napęd konwencjonalny, szczególnie z myślą o rynkach kluczowych dla segmentu ultraluksusowego, jak Bliski Wschód i Ameryka Północna. W praktyce oznacza to elastyczne miksowanie układów napędowych w kolejnej dekadzie – bez amputowania paliwowych filarów sprzedaży.
Co z Beyond100? Korekta, nie kapitulacja
Strategia Beyond100 wciąż stanowi ramę transformacji, ale harmonogram uległ wydłużeniu. Bentley już wcześniej przesunął cel pełnej elektryfikacji z 2030 na 2035 rok, wskazując na spowolnienie popytu na rynku pojazdów elektrycznych. Teraz korekta została potwierdzona na tle nowych inwestycji w jednostki spalinowe w całej grupie. Stałe cechy produktów – kunszt wykonania, personalizacja i osiągi – pozostają trzonem oferty. Zmienia się sekwencja i tempo adaptacji alternatywnych napędów.
Głos prezesa: zimny prysznic dla luksusowych elektryków
Jak podkreślił szef marki Frank-Steffen Walliser, rynek luksusowych elektryków nie dojrzał jeszcze do założonej przez branżę skali. W opinii prezesa:
Obecnie występuje spadek popytu na luksusowe pojazdy elektryczne, a zapotrzebowanie klientów nie jest jeszcze wystarczająco silne, by dźwignąć strategię całkowicie elektryczną. Rynek dóbr luksusowych wygląda dziś inaczej niż w momencie ogłoszenia programu Beyond100. Elektryfikacja pozostaje celem, ale Bentley musi zabrać klientów w tę podróż.
To nie była deklaracja „elektryki są złe”, tylko trzeźwa ocena, że tempem zmian rządzi klient premium, a nie wyłącznie harmonogramy prezentacji lub decyzje urzędników.
Plan produktowy: EV co roku od 2026, start od „miejskiego SUV-a”
Bentley potwierdził, że od 2026 roku będzie co roku wypuszczać nowy model elektryczny lub hybrydowy typu plug-in, rozpoczynając od pierwszego w historii marki auta elektrycznego w segmencie „urban SUV”. To odpowiedź na rosnące znaczenie luksusu „codziennego” i klienteli, która oczekuje ciszy, natychmiastowego momentu obrotowego i bezemisyjnej jazdy w strefach śródmiejskich – ale w pakiecie z intymnym wykończeniem i serwisem na poziomie Bentley’a.
Trzy filary gamy: Bentayga, Continental GT, Flying Spur
Dla porządku: Bentayga pozostaje złotą żyłą w SUV-ach, Continental GT jest wizytówką gran turismo, a Flying Spur reprezentuje limuzynę z nastawieniem na kierowcę. Utrzymanie wersji benzynowych w kolejnej generacji pozwala Bentleyowi:
- zachować ciągłość DNA modelowego (dźwięk, zasięg, natychmiastowe tankowanie),
- obsłużyć rynki z ograniczoną infrastrukturą ładowania,
- zminimalizować ryzyko cenowe komponentów akumulatorowych w krótkim horyzoncie.
Dane techniczne kolejnych generacji nie zostały ogłoszone, ale logika platform i współdzielonych napędów w grupie sugeruje, że zachowanie wysokiej kultury pracy i dużych rezerw momentu pozostaje priorytetem.
Inwestycje w Crewe: fabryka przygotowuje się na obie ścieżki
Mimo korekty kursu Bentley kontynuował inwestycje w zakład w Crewe. Powstają tam linia montażu modeli elektrycznych, nowa lakiernia oraz centrum designu. To klasyczna strategia: równoległa gotowość wytwarzania aut elektrycznych i tradycyjnych spalinowych minimalizują ryzyko, a jednocześnie pozwalają reagować na zmiany popytu bez panicznych zwrotów na ostatniej prostej.
Konsekwencje dla całej Grupy Volkswagena
Zespoły Porsche, Audi i Bentley’a dzielą nie tylko logo na dokumentach projektowych, ale i platformy, układy przeniesienia napędu oraz moduły elektryfikacji. Inwestycje zatwierdzone w Stuttgarcie i Ingolstadt automatycznie „otworzyły” ścieżki rozwoju dla Crewe. To dlatego ogłoszone 3,1 mld euro (≈ 13,23 mld zł) na przedłużenie życia modeli spalinowych w Porsche realnie wzmocniło argument, by nie amputować benzynowego kręgosłupu w Bentley’u.
Co dalej dla klientów Bentley’a
W krótkim i średnim terminie klienci z Bliskiego Wschodu i Ameryki Północnej – rynków o stabilnym popycie na duże silniki – zachowają benzynowe konfiguracje w najważniejszych modelach. Jednocześnie od 2026 roku co sezon do katalogu wpadnie nowa pozycja PHEV/EV. Dla nabywców oznacza to:
- większą swobodę wyboru napędu (ICE, PHEV, EV),
- stabilniejszą deprecjację dzięki szerokiej akceptacji rynku wtórnego,
- pewność, że inwestycje w serwis i części do ICE nie „wyparują” z dnia na dzień.
Podsumowanie: pragmatyzm zamiast dogmatu
Bentley nie „porzucił elektryfikacji”. Bentley przesunął wajchę w kierunku pragmatyzmu: EV i PHEV będą pojawiać się co roku od 2026, ale benzynowe Bentayga, Continental GT i Flying Spur pozostaną w katalogu dłużej niż planowano. W luksusie tempo rewolucji wyznacza klient – i Crewe właśnie to przyjęło na chłodno.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Verstappen startuje w Nürburgringu 24h. Rywali z najwyższej półki jest cała kolejka

W Chinach rządzi hasło „lodówka, ekran i sofa”. Co oznacza?

Pomysł powrotu V8 do F1 zyskuje zwolenników. Coulthard mówi o zeroemisyjności

Volkswagen kończy karierę kompaktowego minivana. Pokonały go nowe przepisy



