Chiny przez lata były jednym z filarów wyników niemieckich koncernów motoryzacyjnych. Dziś sprzedaż BMW, Audi, Mercedesa i Volkswagena słabnie, fabryki pracują znacznie poniżej swoich możliwości, a kierowcy coraz częściej wybierają rodzime marki.
Mniej niż połowa mocy
Jeszcze kilkanaście lat temu niemieckie koncerny należały do największych beneficjentów rozwoju chińskiej motoryzacji. Lokalne spółki joint venture produkowały miliony aut, a Chiny odpowiadały za znaczną część sprzedaży i zysków.
Ten model przestaje działać. Według Mobility Global zakłady Mercedesa, BMW, Audi i Volkswagena wykorzystały w 2025 roku mniej niż 50% swoich mocy produkcyjnych. W 2026 roku wskaźnik ma spaść do 46%, a w 2030 roku do 44%.
Dla porównania w 2010 roku fabryki pracowały niemal na pełnych obrotach. To pokazuje trwałą zmianę preferencji chińskich klientów.
Samochody elektryczne zmieniły układ sił
Największa rywalizacja przeniosła się do segmentu aut elektrycznych i zelektryfikowanych, gdzie dominację przejęły chińskie firmy. BYD, Geely, Li Auto, Aito, Nio i Xpeng oferują modele projektowane z myślą o lokalnych klientach, wyposażone w nowoczesne systemy cyfrowe, szybkie ładowanie i atrakcyjne ceny.
Europejskie marki przez lata opierały przewagę na jakości wykonania i prestiżu. Dziś równie ważne są oprogramowanie oraz tempo rozwoju nowych technologii.
Problemy dobrze pokazuje elektryczny Mercedes CLA. Według portalu MB Passion w pierwszej połowie 2026 roku w Chinach sprzedano jedynie 627 egzemplarzy.
Volkswagen zamyka zakłady, BMW i Mercedes szukają oszczędności
Volkswagen zamknął fabrykę w Nankinie prowadzoną z SAIC, a wcześniej wycofał się również z zakładu w Urumczi.

fot. AUDI
BMW i Mercedes nie zapowiadają zamknięć, ale analizują zmiany w organizacji produkcji. Utrzymywanie fabryk budowanych z myślą o znacznie większym popycie oznacza coraz wyższe koszty.
Mercedes notuje 94% spadek
W drugim kwartale 2026 roku zysk netto całej grupy Mercedes-Benz wzrósł o 13,5% do 1,086 mld euro (ok. 4,68 mld zł), jednak podstawowa działalność motoryzacyjna mocno osłabła. Wynik operacyjny Mercedes-Benz Cars spadł z 783 mln do zaledwie 49 mln euro (ok. 211 mln zł), czyli o 94%.
Największy wpływ miał odpis 704 mln euro związany z udziałami w chińskich spółkach joint venture. Nawet po jego wyłączeniu skorygowany wynik operacyjny był niższy o 26% i wyniósł 909 mln euro.
Sprzedaż Mercedesa w Chinach spadła o 30%
Dostawy Mercedesa w Chinach zmniejszyły się o 30%, podczas gdy w Europie wzrosły o 4%, a w USA o 10%. Równocześnie średnia cena sprzedaży samochodu spadła z 67 700 do 64 700 euro, co pokazuje rosnącą presję cenową.
BMW i Audi również tracą pozycję, zwłaszcza w segmencie samochodów elektrycznych. Przykładem jest AUDI E5 Sportback. Po około 7000 dostaw pod koniec 2025 roku sprzedaż w styczniu 2026 roku spadła do zaledwie 420 egzemplarzy. Pokazuje to, jak szybko zmieniają się preferencje chińskich klientów.
Chińskie fabryki też mają nadmiar mocy
Niewykorzystane moce produkcyjne dotyczą również chińskich producentów. W 2026 roku zakłady mają pracować średnio na około 55% możliwości wobec niemal 90% w 2010 roku.
Różnica polega na tym, że chińskie koncerny mogą rekompensować słabszy popyt eksportem. W 2026 roku sprzedaż zagraniczna ma zbliżyć się do 10 mln samochodów wobec około 7 mln rok wcześniej.
Chińskie koncerny przenoszą produkcję do Europy
Rosnące cła zachęcają chińskie firmy do uruchamiania produkcji w Europie. Chery rozwija współpracę z Ebro, Geely z Fordem, Leapmotor ze Stellantisem, natomiast BYD i SAIC inwestują we własne zakłady.
Jeszcze niedawno to niemieckie marki wykorzystywały Chiny jako główne źródło wzrostu. Dziś role częściowo się odwracają – chińscy producenci wykorzystują własną skalę przemysłową, aby zdobywać Europę, a BMW, Audi, Mercedes i Volkswagen próbują odbudować pozycję na chińskim rynku.






