Norweska policja od trzech lat bada śmiertelny wypadek niemal nowego BMW iX1, którego układ hamulcowy po zderzeniu nosił ślady bardzo wysokiej temperatury. Teraz śledczy analizują drugi egzemplarz tego modelu, w którym po krótkim hamowaniu również doszło do silnego przegrzania hamulców. Producent nie znalazł dotąd dowodów na istnienie jakiejkolwiek wady.
BMW hamowało przed wypadkiem
Jak informuje norweski portal motor.no, do tragedii doszło 13 września 2023 roku w tunelu Byfjord koło Stavanger. Niemal nowe, wynajęte BMW iX1 zderzyło się czołowo z Volkswagenem Transporterem z 2021 roku. Zginęli obaj kierowcy, mężczyźni w wieku około 60 lat.
Nagrania z kamer pokazują, że światła hamowania BMW były włączone już kilka kilometrów przed miejscem wypadku. W tunelu Byfjord nadal się świeciły, choć samochód jednocześnie przyspieszał. Około 1,4 km od wjazdu BMW zjechało ze swojego pasa i zderzyło się z jadącym z przeciwka Volkswagenem.
W chwili zderzenia BMW miało około 140 km/h, a Volkswagen około 80 km/h. Dane z rejestratora EDR wskazują, że w ostatnich sekundach pedał przyspieszenia nie był wciśnięty.
Hamulce BMW zostały poważnie uszkodzone
Po wypadku stwierdzono ślady bardzo wysokiej temperatury i całkowite spalenie układu hamulcowego. Norweski urząd drogowy Statens vegvesen od trzech lat przygotowuje raport dotyczący przyczyn zdarzenia. Dokument jest obecnie na etapie końcowej kontroli i ma trafić do policji.
W badaniach uczestniczyło BMW, a część podzespołów przekazano do Niemiec. Policja zrezygnowała jednak z planowanego wcześniej niezależnego badania całego pojazdu.
Drugi BMW iX1 z przegrzanymi hamulcami
Nowy trop pojawił się po zdarzeniu z udziałem BMW iX1 należącego do szkoły nauki jazdy w Sandnes. Według instruktora po stosunkowo krótkim hamowaniu hamulce samochodu bardzo mocno się nagrzały.
Auto zostało zabezpieczone do badań, a policja uznała przypadek za istotny dla śledztwa dotyczącego wypadku w tunelu Byfjord.

fot. BMW
Policja podkreśla, że techniczna przyczyna jest obecnie brana pod uwagę w obu przypadkach, ale nie ma jeszcze jednoznacznego wyjaśnienia. Ostateczne wnioski mają zależeć m.in. od raportu Statens vegvesen.
BMW wskazuje na inne możliwe przyczyny
BMW twierdzi, że nie znalazło danych wskazujących, iż śmiertelny wypadek był skutkiem usterki technicznej konkretnego samochodu.
W przypadku auta szkoły nauki jazdy producent wskazał dwie rozważane możliwości: jednoczesne użycie pedału hamulca i przyspieszenia oraz wpływ przedmiotów, brudu lub żwiru na mechanizm pedałów. Samochód miał dodatkowy zestaw pedałów po stronie instruktora.
BMW poinformowało także, że zna sześć innych przypadków w Europie, o które pytał prawnik reprezentujący rodzinę jednej z ofiar. Producent nie przedstawił jednak dokumentacji pozwalającej ocenić szczegóły tych zdarzeń.
Rodziny ofiar czekają na odpowiedzi
Pełnomocnicy rodzin krytykują czas trwania postępowania i nie wykluczają roszczeń wobec BMW w związku z podejrzeniem usterki technicznej lub systemowej.
Jednocześnie bawarski producent podkreśla, że nie zidentyfikowało niczego wskazującego na wadę produktu i że swoje stanowisko opiera na analizach technicznych oraz danych z pojazdów.
Policja koncentruje się obecnie m.in. na zbadaniu drugiego iX1. Porównanie obu przypadków może pomóc ustalić, dlaczego doszło do tak silnego przegrzania hamulców.
Na tym etapie nie ma podstaw, by stwierdzić, że BMW iX1 ma wadę konstrukcyjną układu hamulcowego. Drugi przypadek sprawił jednak, że możliwa przyczyna techniczna nadal jest analizowana. Kluczowy dla dalszego postępowania będzie końcowy raport Statens vegvesen.






