⏱️ 4 min.

BMW spełniło marzenia fanów z Korei Południowej

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

15-12-2025 21:12
BMW spełniło marzenia fanów. Problem w tym, że nie zobaczysz tych aut w Europie

BMW postanowiło oddać głos fanom i pozwoliło im zdecydować, jak mają wyglądać specjalne edycje modeli z rodziny M. Efekt? Kilka niezwykle dopracowanych wersji M5, M2, X5 i X3, które trafią do produkcji… ale wyłącznie na jeden rynek. Korea Południowa zgarnęła całą pulę, a reszta świata może co najwyżej popatrzeć na zdjęcia.

Akcja była prosta, ale skuteczna. Na początku roku BMW ogłosiło konkurs „Create Your Own BMW Edition”, w którym fani głosowali na najlepsze projekty spośród pięciu przygotowanych propozycji. Głosowanie cieszyło się tak dużym zainteresowaniem, że producent zdecydował się wcielić zwycięskie wizje w życie. Haczyk? Wszystkie auta powstaną wyłącznie z myślą o rynku koreańskim.

M5 w Fire Orange – hołd dla klasyki BMW M

Największą gwiazdą całej inicjatywy okazało się BMW M5 w kolorze Fire Orange. Ten odcień pomarańczu nie jest przypadkowy i ma solidne korzenie w historii BMW M. Wcześniej pojawiał się m.in. w M3 GTS oraz w amerykańskiej edycji M3 Lime Rock Park, co nadaje mu wyraźnie sportowy rodowód. BMW spełniło marzenia fanów. Problem w tym, że nie zobaczysz tych aut w Europie BMW zapowiedziało produkcję zaledwie pięciu egzemplarzy tej wersji. Każdy z nich wyceniono na około 457 500 zł, po przeliczeniu z ceny wyjściowej 127 000 dolarów. Wyposażenie nie pozostawia miejsca na kompromisy:

  • nagłośnienie Bowers & Wilkins,
  • hamulce węglowo-ceramiczne,
  • pakiet M Driver’s Package,
  • wnętrze wykończone w kolorze Kyalami Orange.

Całość została spójnie dopasowana do lakieru nadwozia, tworząc jedną z najbardziej wyrazistych wersji M5, jakie kiedykolwiek trafiły do produkcji seryjnej.

Dwie twarze BMW M2 – Voodoo Blue i Frozen Portimao Blue

Równie duże emocje wzbudziły dwie specjalne odmiany BMW M2 Coupe. Koreańscy fani doprowadzili do produkcji wersji w kolorach Voodoo Blue oraz Frozen Portimao Blue. BMW spełniło marzenia fanów. Problem w tym, że nie zobaczysz tych aut w Europie BMW planuje zbudować:

  • 10 egzemplarzy M2 w kolorze Voodoo Blue,
  • 5 egzemplarzy M2 w kolorze Frozen Portimao Blue.

Obie wersje otrzymały identyczny pakiet sportowych dodatków, w tym:

  • 19-calowe felgi z przodu i 20-calowe z tyłu,
  • przedni spoiler z włókna węglowego,
  • lusterka z karbonowymi nakładkami.

Wnętrze także zostało solidnie doposażone. Standardem są karbonowe fotele kubełkowe M, kierownica obszyta Alcantarą oraz liczne elementy wykończenia z włókna węglowego. Ceny również robią wrażenie. Wersja Frozen Portimao Blue startuje od około 253 900 zł, natomiast Voodoo Blue, dzięki standardowemu lakierowi metalicznemu, jest nieco tańsza – około 249 700 zł.

Stonowane SUV-y dla fanów subtelności

Nie wszystkie zwycięskie projekty postawiły na krzykliwą stylistykę. Wśród wybranych znalazły się również dwa SUV-y o znacznie bardziej zachowawczym charakterze. BMW spełniło marzenia fanów. Problem w tym, że nie zobaczysz tych aut w Europie Pierwszy to BMW X5 xDrive40i M Sport w kolorze Dravit Grey, drugi – BMW X3 20 xDrive wykończone w odcieniu Dune Grey. W obu przypadkach zmiany wizualne ograniczają się praktycznie wyłącznie do lakieru. BMW zapowiedziało produkcję po 30 egzemplarzy każdego z tych modeli.

Korea dostaje wszystko, reszta świata obejdzie się smakiem

Choć cała inicjatywa pokazuje, że BMW potrafi słuchać swoich fanów, trudno nie zauważyć drugiej strony medalu. Wszystkie auta trafią wyłącznie do Korei Południowej, gdzie odbywał się konkurs i gdzie będą sprzedawane zwycięskie edycje. Dla klientów z Europy czy USA oznacza to jedno: nawet jeśli portfel jest gotowy, pozostaje tylko zazdrość.

BMW jasno dało do zrozumienia, że ten projekt ma charakter lokalny i nie planuje rozszerzenia sprzedaży na inne rynki. To bolesne przypomnienie, że czasem nawet najlepsze pomysły producentów są dostępne tylko dla wybranych.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.