BMW X3 Rugged Edition: terenowy szlif dla najmniejszego diesla

BMW postawiło na prostą receptę: mniej błysku, więcej praktyczności. Tak powstało Rugged Edition – pakiet przygotowany wyłącznie dla X3 20d xDrive na rynku południowoafrykańskim. Nie zmienia charakteru auta w rasową terenówkę, ale dodaje mu odwagi poza asfaltem, dorzucając akcesoria, których właściciele SUV-ów i tak zwykle poszukują. To propozycja dla tych, którzy chcą mieć X3, ale nie chcą stresować się każdym kamyczkiem odbijającym się od lakieru.
Pakiet Rugged Edition bazuje na X3 20d xDrive i powstał z myślą o kierowcach lubiących lekkie wypady poza utwardzone drogi, choć niewymagających ekstremalnego prześwitu ani ekspedycyjnego wyposażenia. BMW postawiło na ciekawy kontrast: zamiast pompować hasła o „niezwyciężonej dzielności”, przygotowało zestaw dodatków, które faktycznie poprawiają funkcjonalność auta. 
Koła mniejsze, ale rozsądniej dobrane
Najłatwiej zauważyć nowe 18-calowe felgi w kolorze Frozen Midnight. To celowy krok – standardowe X3 20d jeździ na 19-calowych kołach, ale Rugged Edition ma być bardziej przystosowane na bardziej wymagające nawierzchnie. Na felgach zamontowano opony Grabber All-Terrain 255/60 R18, czyli ogumienie o wyższym profilu i solidniejszych bokach. Dają one X3 osłonę tam, gdzie standardowe opony szybciej skłoniłyby kierowcę do wezwania pomocy.
BMW pozostawiło seryjny napęd xDrive i nie podniosło zawieszenia, ale dodało adaptacyjne amortyzatory jako wyposażenie obowiązkowe. Dzięki temu na asfalcie samochód zachowuje znaną stabilność, a na luźnych nawierzchniach zyskuje więcej elastyczności. To wciąż nie Defender, ale na szutrówkach potrafi dać oddech kierowcy i pasażerom.
Ochrona lakieru i akcesoria dla aktywnych
Karoseria pozostała bez zmian stylistycznych, ale otrzymała istotny element: folię ochronną. Producent podkreślił, że zabezpiecza ona lakier przed odpryskami i drobnymi otarciami gałęzi. To mały detal, który w praktyce doceni każdy, kto choć raz musiał przejechać obok krzaków, licząc, że „tym razem nic nie porysuje”. Do tego dochodzi boks dachowy BMW o pojemności 320 litrów – w sam raz na rodzinny sprzęt sportowy albo większe zakupy, jeśli bagażnik zajmuje pies.
Na liście dodatków znalazł się również automatycznie wysuwany hak. W połączeniu z charakterem pakietu tworzy to spójny zestaw dla osób żyjących aktywnie, a nie tylko oglądających swoje X3 przez szybę myjni.
Skromnie w środku, ale praktycznie
W kabinie BMW skupiło się na funkcjonalności zamiast efektownych ozdób. Dodano gumowe dywaniki na każdą pogodę oraz podgrzewanie foteli – zarówno z przodu, jak i z tyłu. Nie ma tu żadnych terenowych przełączników czy pseudo-off-roadowych dekorów. Producent postawił na użytkowe udogodnienia, które faktycznie podnoszą komfort na co dzień.
Dostępność: tylko X3 20d
Rugged Edition oferowane jest wyłącznie w wariancie X3 20d xDrive. Sam samochód napędza czterocylindrowy turbodiesel 2.0 z układem mild-hybrid, rozwijający 197 KM i 400 Nm. Producent zaznaczył, że Rugged Edition nie ma nic wspólnego z X3 M50 xDrive przygotowanym do startu w Rebelle Rally. Tamten samochód miał zupełnie inną misję, moc i charakter. Rugged Edition pozostaje przy swoim cywilizowanym, choć delikatnie utwardzonym DNA.
Cena i rynek: tylko w RPA
Pakiet Rugged wyceniono na 102 000 randów, czyli około 21 800 zł. Auto bazowe kosztowało co najmniej 1 158 417,20 (około 248 000 zł). Po dodaniu pakietu cena X3 20d xDrive rosła do R 1 260 417,20, czyli około 270 000 zł. Warto jednak pamiętać, że południowoafrykańskie ceny kształtują cła i podatki, dlatego porównywanie ich z Europą czy USA nie ma większego sensu.
Nadchodzi większy brat? BMW szykuje coś poważniejszego
Jak podało przedsiębiorstwo BMW, marka pracuje nad pełnoprawnym terenowym SUV-em, który ma rywalizować z Mercedesem klasy G, Lexusem LX i Land Roverem Defenderem. Ma to być model znacznie bliższy off-roadowemu światu niż dotychczasowa seria X, a jednocześnie konkurent dla nadchodzącego SUV-a Audi opartego na platformie Scout.
Póki co Rugged Edition jest jedynie sygnałem kierunku, w którym BMW może podążyć, jeśli zdecyduje się wejść w segment zdominowany przez bardziej „kanciaste” legendy.
O autorze
Marek Karpiuk
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?













