MotoGuru.pl

Mimo krytyki, BMW idzie ze swoim designem w zaprate

Szef działu designu w BMW, Domagoj Dukec, w rozmowie z brytyjskim magazynem Autocar powiedział wprost, że firma jest świadoma brutalnego krytycyzmu pod adresem m.in. serii 4, ale mimo to, będzie śmiało i konsekwentnie rozwijać swoje przyszłe projekty zgodnie z nowym językiem designerskim.

O co w tym chodzi? O tworzenie samochodów, które się wyróżniają. Co do zasady cel można osiągnąć na co najmniej dwa skrajne sposoby. Czyli tworząc coś olśniewająco zarąbistego lub… nowy obiekt kultu psychofanów turpistycznego nurtu. Jednak z BMW jest nieco inaczej. Masę kontrowersji wzbudziła premiera nowej serii 4. Wóz prezentuje się naprawdę nieźle, gdyby nie ta pieprzona osłona chłodnicy. To ona w momencie premiery skradła całe show. Ale im dłużej przyzwyczajamy wzrok do tej abominacji, tym mniej szokuje. A niektórym nawet zaczęła się podobać. Jak zapewnia Domagoj, w tym szaleństwie jest metoda:

Jeśli chcesz dotrzeć do niektórych klientów, musisz się wyróżniać. Ale nie da się stworzyć auta, który spodoba się wszystkim. Jeśli działasz w tej branży, wiesz jak jest z projektowaniem. Codziennie rozmawiasz z ludźmi i każdy ma swoją opinię. Jeśli chcesz stworzyć coś, co nie ginie w tłumie, to musi się wyróżniać i być inne. Nie byłem zaskoczony krytyką. Jednocześnie kochamy i nienawidzimy mediów społecznościowych z tych samych powodów: są szybkie, ale potrafią być brutalne. Jako firma analizujemy media społecznościowe, ale nigdy nie wiemy, za którymi komentarzami stoją prawdziwi klienci, ale wiemy, że to wartościowe głosy, więc się ich słuchamy. Mamy zamiar prezentować naszą markę jako postępowa i pionierską, łączącą takie paradygmaty jak sport i elegancja. W przyszłości może połączymy inne cechy, luksus z zrównoważonym rozwojem. Nie ma jednego rozwiązania lub receptury, ale zawsze będziemy dążyć do tego, aby samochód był pożądany i wyróżniał się. Bo jeśli ma być taki sam jak inne, to nie ma sensu robić samochodu dla BMW, bo w BMW zasługuje na charakter i wyróżnienie.

Można przewrotnie powiedzieć, że bawarska marka opanowała sztukę kontrowersyjnego designu. Równie dużo emocji w momencie premiery wzbudzała seria 5 E60, opracowana przez Chrisa Bangle’a. Jednak bardzo szybko hejterzy stanęli po przeciwnej linii frontu. Powtórzył się scenariusz, który większość osób zna doskonale z autopsji w przypadku innych form sztuki, np. muzyki. Pierwszy raz usłyszana piosenka jest nam obojętna lub kompletnie się nie podoba, a po jakimś czasie jednak tak wpada w ucho, że słuchamy jej zapętlonej, niemal bez końca. Czy tak będzie z serią 4? Śmiem wątpić, ale jeszcze mogę pożałować tych słów. W każdym razie producent mocno stawia na swoim i nie ugina się pod falami krytyki. 

Czy to dobrze? Sami oceńcie na podstawie dwóch poniższych zdjęć: