Ostatni Bugatti Bolide gotowy. Hołd dla Type 35 i koniec ery W16

Bugatti zamknęło właśnie jeden z najbardziej spektakularnych rozdziałów swojej historii. Ostatni z 40 egzemplarzy torowego Bolide powstał jako finałowy ukłon w stronę legendarnego Type 35, łącząc trzy odcienie błękitu z brutalną mocą W16 w karbonowej formie, która bardziej przypomina ruchomą rzeźbę niż klasyczny samochód. To jedna z tych maszyn, przy których nawet najtwardsi entuzjaści przez chwilę milkną.
W 2020 roku, kiedy świat żył pandemiczną niepewnością, Bugatti zaprezentowało koncepcyjnego Bolide – samochód tak ekstremalny, że wielu traktowało go jak jednorazowy popis inżynierii. Francuska marka jednak nie żartowała: potwierdziła produkcję 40 egzemplarzy, przeznaczonych wyłącznie na tor. W efekcie powstał model najbliższy samochodowi klasy Le Mans, jaki prywatny kolekcjoner może dziś postawić w swoim garażu. 
Imponujące osiągi
Choć wersja produkcyjna nie powtarza wszystkich absurdalnych parametrów prototypu, nadal korzysta z kultowego 8-litrowego silnika W16 z czterema turbosprężarkami. Jednostka generuje 1600 KM i 1599 Nm, współpracując z 7-biegową skrzynią dwusprzęgłową. Przy masie 1450 kg oznacza to osiągi na granicy praw fizyki: sprint do 100 km/h trwa 2,2 s, 300 km/h pojawia się po 11,5 s, a prędkość maksymalna wynosi 380 km/h.
Wszystkie sztuki powstały ręcznie w Molsheim, a ostatnia – właśnie ukończona – trafi do kolekcjonera posiadającego również Type 35. To właśnie ten historyczny model zainspirował kompozycję trzech odcieni błękitu: Black Blue, Special Blue Lyonnais oraz Lake Blue. W identycznej kolorystyce utrzymano również jego Veyrona Grand Sport, dzięki czemu nowy Bolide naturalnie uzupełnia prywatną kolekcję. 
Dużo włókna węglowego
Karoseria w całości wykonana z włókna węglowego prezentuje jakość wykończenia, przy której większość hipersamochodów wygląda jak wczesne prototypy. Bugatti przetestowało auto na torze przed wydaniem go nabywcy, dzięki czemu egzemplarz jest gotowy zarówno do jazdy, jak i roli eksponatu. Jak podkreślił prezes Bugatti, Christophe Pichon:
Stworzyliśmy samochód, który może pokazać pełnię możliwości na torze, a jednocześnie należy do najbardziej prestiżowych kolekcji świata.
Zdaniem szefa firmy, dodanie Bolide do kolekcji podkreśla ten sam poziom rzemiosła, który definiuje każdy model Bugatti. Wraz z zamknięciem projektu Bolide marka kieruje wzrok w stronę przyszłości. Kolejnym krokiem będzie następca Chirona – nowy model Tourbillon z silnikiem V16. Dostawy mają ruszyć w przyszłym roku i otworzyć dla producenta nową erę.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Mercedes GLB 2026 już dostępny w Polsce. Ile kosztuje?

Alfa Romeo stawia wszystko na kompaktową ofensywę: Giulietta wraca, Giulia i Stelvio poczekają

Toyota Land Cruiser Mild-hybrid 48V już w Polsce. Cena, dane i szczegóły wersji Executive

Nowa Kia Seltos rusza na Europę. Cel? Klienci VW T-Roca























