Bugatti Brouillard – ostatni hipersamochód z W16 i prawdopodobnie najdroższy w historii marki

Bugatti żegna legendarny silnik W16 w stylu, który trudno nazwać skromnym – prezentuje unikatowy model Brouillard, zbudowany w jednym egzemplarzu. Powstaje on w nowej dywizji Solitaire, zajmującej się tworzeniem w pełni spersonalizowanych hipersamochodów, a jego cena ma przebić rekordowe 11,3 mln funtów La Voiture Noire.
Brouillard bazuje na Mistralu, ale to konstrukcja w pełni przeprojektowana pod gust anonimowego właściciela. Zamiast otwartego nadwozia pojawił się przeszklony dach, a każdy panel karoserii wykonano od nowa. Samochód zachował potężny, 1600-konny, poczwórnie doładowany silnik W16, lecz pod względem formy i detali stanowi zupełnie inny projekt. Inspiracją był ulubiony koń Ettore Bugattiego – o tej samej nazwie – którego muskularne kształty przełożono na obłe linie nadwozia bez ostrych przetłoczeń.

Wygląd uzupełniają nawiązania do Veyrona – pierwszego auta z W16 – jak masywne wloty dachowe czy wyraźnie „przesunięta do przodu” sylwetka. Tył wieńczy stały spojler typu ducktail z kanałem Venturiego. Wnętrze to festiwal zieleni – lakier, karbonowe elementy i tapicerka w konnej kratce tworzą spójny motyw przewodni.
Frank Heyl, szef designu Bugatti-Rimac, podkreśla, że Solitaire idzie znacznie dalej niż dotychczasowe programy personalizacji:
Nie ma ani jednego panelu wspólnego z Mistralem. Tworzymy od zera geometrycznie unikatowe auta, zgodne z życzeniami klienta, ale zawsze zachowujące DNA marki – charakterystyczny grill w kształcie podkowy, linię boczną Bugatti i pionową oś symetrii.
Proces projektowania Brouillarda trwał około 18 miesięcy. Solitaire planuje tworzyć jeden nowy model co pół roku, przy czym nie wszystkie mają być publicznie ujawniane. Brouillard zadebiutuje jednak oficjalnie podczas Pebble Beach Concours d’Elegance, by zaprezentować możliwości nowej dywizji.

Koszt? Wyraźnie wyższy niż 5 mln funtów za Mistrala, bo pojedynczy egzemplarz wymaga pełnego cyklu inżynieryjnego, testów i narzędzi jak w przypadku auta seryjnego. Heyl przyznaje, że to może być najdroższe Bugatti w historii:
Inwestycja jest podobna niezależnie od tego, czy robimy 10, 100, czy jeden egzemplarz. Skoro koszt trzeba rozłożyć tylko na jedno auto, cena rośnie odpowiednio wysoko. Czy przebije La Voiture Noire? Możliwe.
Brouillard jest więc nie tylko pożegnaniem z legendarną jednostką W16, ale i pokazem siły Bugatti w segmencie ultraluksusowych projektów na zamówienie. To auto stworzone nie po to, by pobijać rekordy prędkości – lecz by samym istnieniem podkreślić status i absolutną unikatowość.
O autorze
Paweł Trafny
Najnowsze

Bottasowi przed GP Miami zwinęli służbowego Cadillaca z przepustką do padoku

Najtrwalsze chińskie silniki. Te jednostki mają największe szanse na 300 tys. km przebiegu

Kolejny chiński wytwórca chce fabryki Volkswagena w Europie. Jest jednak pewien problem

Nürburgring 24h 2026. Gdzie oglądać transmisję na żywo za darmo?


















