⏱️ 3 min.

BYD obiecuje zwiększenie zasięgu o 500 km w 5 minut, ale BMW studzi entuzjazm wokół ultraszybkiego ładowania

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

03-04-2026 07:04
BYD stacja ładowania flash

BYD mocno podbił temperaturę rozmowy o elektromobilności, pokazując w Chinach system ładowania o mocy 1500 kW. Marka deklaruje, że Denza Z9GT może dzięki temu odzyskać około 500 km zasięgu w 5 minut, ale BMW przekonuje, że tak imponujący wynik nie bierze się znikąd.

BYD oparł nowy system na ładowaniu megawatowym, bardzo wysokim natężeniu prądu i akumulatorze Blade Battery drugiej generacji. To właśnie taki zestaw ma pozwalać na tak szybkie uzupełnianie energii w modelu Denza Z9GT. 500 km w 5 minut brzmi efektownie, i trudno udawać, że to detal.

BMW: szybkość to nie wszystko

W BMW nie kwestionują samej możliwości podniesienia tempa ładowania, ale zwracają uwagę na cenę takich decyzji po stronie konstrukcji akumulatora. Według niemieckiej marki poprawa jednego parametru zwykle wymusza ustępstwa w innych obszarach. W praktyce chodzi o klasyczny techniczny kompromis, a nie o magię z katalogu. Szef produkcji akumulatorów BMW Markus Fallböhmer ujął to tak:

Przy takich zapowiedziach zawsze trzeba zachować ostrożność. Da się zoptymalizować jeden wskaźnik, ale trzeba wtedy pójść na kompromisy gdzie indziej. My też moglibyśmy zwiększyć prędkość ładowania, ale wtedy trzeba ograniczyć inne ważne cechy akumulatora. To jak z kocem: kiedy pociągniesz z jednej strony, odsłaniasz drugą.

Najszybsze BMW też nie są wolne

BMW przypomina, że druga generacja iX3 i nowy i3 są najszybciej ładującymi się autami elektrycznymi tej marki. Obsługują moc szczytową 400 kW, a według producenta pozwala to doładować i3 o 400 km zasięgu w 10 minut. To wynik wyraźnie słabszy od deklaracji BYD, ale nadal bardzo mocny w realiach rynku. Marka podkreśla przy tym, że przy takich wartościach jest w stanie zagwarantować jakość i bezpieczeństwo.

BMW i3 2027
Screenshot

Właśnie ten punkt BMW stawia na pierwszym miejscu, sugerując, że pogoń za jeszcze wyższymi liczbami może odbić się na trwałości, zasięgu i koszcie akumulatora. Innymi słowy, nie każda tabelka z rekordem oznacza najlepszy bilans dla kierowcy.

Spór o liczby, ale też o filozofię

Szef modeli Neue Klasse w BMW Mike Reichelt wskazuje, że skracanie czasu ładowania pozostaje ważne, ale nie może odbywać się kosztem innych cech auta. Dla marki równie istotne są zasięg, trwałość i niezawodność. To podejście mniej widowiskowe, ale właśnie na nim BMW buduje swoją odpowiedź na ofensywę chińskich producentów. Mike Reichelt powiedział:

Chcemy coraz bardziej skracać czas ładowania, ale trzeba patrzeć też na zasięg, trwałość i niezawodność. To wszystko gwarantujemy. Obserwujemy tempo chińskiego rynku, ale z drugiej strony gwarantujemy jakość i bezpieczeństwo. To nie jest temat, w którym z kimkolwiek negocjujemy.

Wyścig o coraz krótsze ładowanie coraz bardziej przypomina rywalizację znaną ze świata smartfonów. Chińscy producenci znów próbują przesunąć granicę, a europejskie marki odpowiadają ostrożniej i bardziej zachowawczo. Efekt „tankowania prądu” w kilka minut działa na wyobraźnię, ale fizyka jak zwykle nie czyta sloganów reklamowych. Zbyt agresywne podnoszenie mocy ładowania może oznaczać wyższą temperaturę pracy akumulatora i większe wymagania wobec układu zarządzania temperaturą.

To właśnie takich skutków ubocznych BMW chce uniknąć. Dlatego spór między BYD i BMW dotyczy nie tylko tego, jak szybko ładować, ale też co po takim ładowaniu zostaje z trwałości i kosztu całego układu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Patrycja Miętus

Redaktor działu Motorsport
Z wykształcenia humanistka, z zamiłowania petrolhead. W swoich tekstach próbuje połączyć twarde dane z nutą ironii i kobiecą perspektywą.

© 2026 MotoGuru.pl