Chińskie BYD jeszcze niedawno kojarzyło się głównie z elektromobilnością, ale teraz pokazuje, że ze „starym dobrym” silnikiem też jest mu po drodze. Producent ujawnił szczegóły nowej dwulitrowej jednostki z przeciwległymi cylindrami, która konstrukcyjnie przypomina boksery Subaru i Porsche, ale od początku została zaprojektowana pod hybrydową architekturę.
Nowy silnik BYD-a nie jest więc kolejnym anonimowym czterocylindrowcem dopisanym do katalogu, tylko elementem większej układanki. Chińska marka przygotowała go specjalnie dla własnej platformy e4, stworzonej do napędu nawet czterema niezależnymi silnikami elektrycznymi. Spalinowy dwulitrowiec nie pełni tu klasycznej roli, a przede wszystkim działa jako wyjątkowo wydajny generator prądu.
Silnik, który najpierw ładuje, a dopiero potem napędza
BYD podkreśliło, że nowy, płaski czterocylindrowiec został zaprojektowany od zera jako serce napędu szeregowego. W takim układzie silnik spalinowy standardowo nie napędza bezpośrednio kół. Jego główne zadanie polega na tym, by przy możliwie optymalnym obciążeniu napędzać generator, który ładuje baterię trakcyjną i zasila silniki elektryczne. To dokładnie ten sam schemat, który od dziesięcioleci znają maszyniści lokomotyw spalinowo–elektrycznych. Różnica polega na tym, że tutaj cały układ upchnięto w nadwoziu dużego, luksusowego auta osobowego, a nie kilkuosiowej maszyny ważącej kilkadziesiąt ton.
Żeby nie było zbyt nudno, BYD dorzuciło jednak do klasycznego napędu szeregowego mały haczyk. Według pierwszych informacji producent stwierdził, że w wybranych sytuacjach jazdy silnik może zostać mechanicznie dołączony do napędu tylnej osi. To lekkie złamanie podręcznikowego schematu: na co dzień agregat gra rolę „elektrowni pokładowej”, ale gdy układ uzna to za stosowne, potrafi fizycznie pomóc w napędzaniu auta.
Boxer made in China: co tu jest podobne do Subaru i Porsche?
Subaru i Porsche od lat budują swój wizerunek wokół silników z przeciwległymi cylindrami. BYD wchodzi do tego klubu z własnym rozwiązaniem – dwulitrowym, turbodoładowanym silnikiem z cylindrami ułożonymi naprzeciw siebie. Chińska marka dość odważnie nazwała go „pierwszym globalnym leżącym silnikiem z przeciwległymi cylindrami w produkcji samochodów na architekturze elektryfikowanej”.
Podobnie jak w Subaru i Porsche, kluczową zaletą takiej jednostki ma być wysoka kultura pracy wynikająca z naturalnego zrównoważenia. Dzięki układowi przeciwsobnemu drgania pierwszego rzędu praktycznie się znoszą, co w praktyce przekłada się na gładką, spokojną pracę. Chińczycy otwarcie wskazali właśnie na cichą pracę i niskie wibracje jako jedną z głównych przewag nowego motoru.
276 KM, 380 Nm i debiut w BYD Yangwang U7
Według BYD-a kompletna jednostka napędowa – czyli silnik spalinowy, generator oraz elektryczne „towarzystwo” – oferuje maksymalną moc 276 KM i moment obrotowy 380 Nm. Wszystko wskazuje na to, że są to parametry całego modułu hybrydowego, a nie samego silnika spalinowego, ale producent nie precyzuje tego wprost. Po raz pierwszy ten układ trafi do modelu BYD Yangwang U7. To duża, luksusowa hybryda plug-in, w której całość opiera się na module łączącym:
- dwulitrowy, płaski silnik spalinowy z turbodoładowaniem,
- generator prądu,
- dwa silniki elektryczne,
- zaawansowany układ zawieszenia DiSus-Z.
Producent zapowiada, że zawieszenie DiSus-Z to specyficzny system elektronicznie sterowanego resorowania. Szczegóły techniczne nie zostały jeszcze rozpisane w tabelach, ale wiadomo, że układ ma zadbać o to, by masa baterii i modułu hybrydowego nie zamieniła auta w kołyszącą się kanapę.
Sucha miska olejowa jak w supersportach
Najciekawsze jest to, że BYD nie skończyło na samym układzie cylindrów. Nowy silnik dostał też rozwiązania, które do tej pory widywaliśmy głównie w supersamochodach. Chodzi przede wszystkim o układ smarowania z suchą miską olejową (suchą skrzynią korbową). W klasycznym silniku olej zbiera się w misce olejowej pod wałem korbowym i jest stamtąd zasysany. Tutaj olej spoczywa w osobnym zbiorniku, a do silnika trafia za pomocą pomp, które jednocześnie odbierają go z powrotem do zasobnika. Daje to kilka korzyści:
- pewniejsze smarowanie przy dużych przeciążeniach w zakrętach,
- lepszą kontrolę nad temperaturą oleju,
- możliwość obniżenia silnika w komorze.
BYD poinformowało również, że układ smarowania i chłodzenia został zaprojektowany specjalnie z myślą o leżącym układzie cylindrów. Ma to gwarantować stabilne warunki pracy zarówno wtedy, gdy silnik tylko spokojnie napędza generator, jak i w chwilach, gdy realnie pomaga w napędzaniu tylnej osi.
Tylko 420 mm wysokości
Kolejnym mocno akcentowanym atutem jest kompaktowość. BYD chwali się, że całkowita wysokość nowego silnika wynosi jedynie 420 mm. W świecie hybryd, w których trzeba pogodzić miejsce na baterię, moduły mocy, zbiornik paliwa i sensowny bagażnik, każdy centymetr w pionie jest na wagę złota. Niski silnik łatwiej zmieścić między przednimi podłużnicami, można go też korzystniej zestawić z modułem napędu hybrydowego. To upraszcza projektowanie przodu auta, pozwala lepiej poprowadzić strefy zgniotu i pomaga obniżyć środek ciężkości.
Producent zaznaczył, że kompaktowa budowa nowego boksera ułatwia jego montaż w przedniej części pojazdu razem z hybrydowym napędem ładowanym z gniazdka.
Dodatkowo BYD zdradziło, że rozrząd jest napędzany podwójnym „cichym” łańcuchem, a pokrywy zaworów mają tak zwaną kanapkową budowę. Szczegółów nie doprecyzowano – wiadomo jedynie, że chodzi o rozwiązania ograniczające hałas i poprawiające sztywność całego modułu.






