Chiński gigant motoryzacyjny BYD wpadł w kłopoty w Australii po tym, jak lokalne władze odkryły, że ponad 1600 jego samochodów zostało nielegalnie składowanych na terenie parku wodnego Jamberoo Action Park w Nowej Południowej Walii. To niecodzienne miejsce stało się tymczasowym „parkingiem” dla modeli takich jak Shark 6, Sealion 6, Sealion 7 i Seal – wszystko bez oficjalnego zezwolenia rady miejskiej.
Park wodny zamieniony w parking BYD-a
Według ustaleń lokalnych mediów, Jamberoo Action Park – położony ok. 90 minut drogi na południe od Sydney – przez ostatnie dwa do trzech miesięcy pełnił funkcję nieformalnego magazynu samochodów. Właściciele obiektu, który zimą jest zamknięty, udostępnili teren parkingów na potrzeby BYD-a, gdy kolejne transporty aut przybywały z pobliskiego portu w Kembli. Z czasem przestrzeń ta zaczęła się wypełniać setkami nowych aut elektrycznych. Skala przedsięwzięcia okazała się jednak zbyt duża, by umknąć uwadze lokalnych władz. Kiama Council – rada miasta odpowiedzialna za ten teren – potwierdziła, że park wodny nie ma prawa pełnić funkcji magazynu samochodowego, ponieważ jest to działalność „niezwiązana z funkcją rekreacyjną obiektu”.
Władze reagują i wydają ostrzeżenie
Jak podała rada miasta Kiama, właściciele parku złożyli wniosek o tzw. Development Action (DA) już na początku września, chcąc zalegalizować wykorzystanie terenu jako miejsca składowania pojazdów. Jednak wniosek wciąż jest rozpatrywany, a urzędnicy wydali ostrzeżenie, by natychmiast zaprzestano tej praktyki. Rzecznik rady potwierdził:
Rada współpracuje z właścicielami Jamberoo Action Park, aby zapewnić, że obiekt będzie wykorzystywany wyłącznie zgodnie z autoryzowanym przeznaczeniem.
BYD zrzuca winę na partnera logistycznego
BYD, zapytany o całą sytuację, przyznał, że operacje magazynowania pojazdów w Nowej Południowej Walii są prowadzone przez zewnętrznego partnera logistycznego. Firma nie ujawniła jednak, kto dokładnie odpowiada za transport i przechowywanie aut. To nie pierwszy raz, gdy chiński producent znajduje się w centrum uwagi mediów. Jeszcze niedawno pisało się o jego błyskawicznym wzroście w Australii – od premiery modelu Atto 3 po wprowadzenie całej gamy SUV-ów i crossoverów. W tym roku do oferty dołączył m.in. hybrydowy pick-up Shark 6, a także elektryczne Sealion 6 i 7.
Od sukcesu do potknięcia
BYD zaledwie dwa lata temu rozpoczęło ekspansję na australijskim rynku, a dziś ma tam pełną gamę modeli. Jednak tempo rozwoju mogło przerosnąć zdolności organizacyjne producenta.
To niecodzienny widok, by producent samochodów zajmował park wodny pod magazyn aut. Skala operacji BYD-a sugeruje, że firma nie nadąża z logistyką dostaw i dystrybucją pojazdów w Australii.
Na domiar złego, sprzedaż BYD-a w ostatnich miesiącach została wyprzedzona przez innego chińskiego konkurenta – GWM. Wizerunkowo to kiepski moment na wpadki tego kalibru, zwłaszcza że australijski rynek EV staje się coraz bardziej konkurencyjny i nasycony.
Nie pierwszy taki przypadek w branży
Przykład BYD-a nie jest odosobniony. Niedawno głośno było o tym, że Tesla składowała niesprzedane Cybertrucki na parkingu centrum handlowego, co również spotkało się z krytyką lokalnych władz. Tego typu przypadki pokazują, że producenci elektryków, rozwijający się w zawrotnym tempie, coraz częściej borykają się z problemami logistycznymi i nadprodukcją. Choć park Jamberoo wkrótce ma rozpocząć sezon letni i ponownie otworzyć bramy dla turystów, los 1600 aut BYD pozostaje niepewny. Jeśli rada miasta nakaże ich usunięcie, producent będzie musiał w pośpiechu znaleźć alternatywne miejsce do przechowywania floty.
BYD – błyskawiczny wzrost i pierwsze rysy
BYD to obecnie jedna z największych marek motoryzacyjnych świata, z rekordową sprzedażą aut elektrycznych i hybrydowych typu plug-in. W Australii jego sukces był spektakularny – w zaledwie dwa lata zdołała zbudować rozpoznawalność, jakiej inne marki potrzebowały dekady. Jednak przypadek Jamberoo pokazuje, że szybki wzrost bez odpowiedniej infrastruktury logistycznej może prowadzić do wizerunkowych i prawnych potknięć. A w kraju, gdzie procedury budowlane i środowiskowe są surowo przestrzegane, nawet największy producent z Chin nie może liczyć na taryfę ulgową.






