⏱️ 3 min.

Pekin chciał zatrzymać wojnę cenową. BYD właśnie dolał paliwa do ognia

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

28-04-2026 08:04
BYD Seal 2026

Chiński rynek motoryzacyjny nadal pogrąża się w wojnie cenowej, mimo że władze próbowały ją wyhamować. BYD zwiększył średnie obniżki do około 10% w marcu, a Geely i Chery utrzymują rabaty sięgające około 15%

Obniżki wróciły mocniej, niż chciał Pekin

Chińskie władze już niemal rok temu rozmawiały z szefami kilkunastu producentów samochodów o zakończeniu wyniszczającej rywalizacji cenowej. Regulator rynku apelował o ograniczenie „inwolucyjnej” konkurencji, czyli takiej, w której firmy osłabiają cały sektor zamiast budować trwałą przewagę.

Problem w tym, że presja sprzedażowa nie zniknęła. BYD, Geely i Chery walczą o klientów rabatami, bo słabszy popyt uderza w marki działające na jednym z najbardziej konkurencyjnych rynków świata.

BYD tnie średnio o około 10%

Według danych przywołanych przez Bloomberg średnia obniżka cen modeli BYD wzrosła w marcu do około 10% To mocny sygnał dla konkurencji, bo BYD jest jednym z najważniejszych graczy w chińskiej elektromobilności i jego ruchy szybko wpływają na resztę rynku.

Geely i Chery oferują zniżki na poziomie około 15% Ich rabaty pozostają jednak względnie stabilne od mniej więcej dwunastu miesięcy, podczas gdy BYD wyraźnie zwiększył presję cenową.

Chiny mają za dużo fabryk i za mało kupujących

Źródłem problemu jest nadprodukcja. W zeszłym roku w Chinach sprzedano około 23 mln nowych samochodów, ale tamtejsze fabryki mają moce produkcyjne na poziomie 55,5 mln aut rocznie.

fabryka BYD

Taka różnica tworzy prostą presję: skoro rynek wewnętrzny nie wchłania produkcji, firmy muszą albo obniżać ceny, albo mocniej wypychać samochody na eksport. W ostatnim miesiącu eksport chińskich samochodów elektrycznych wzrósł ponad dwukrotnie.

Dostawcy też stali się częścią problemu

Władze zaczęły dokładniej przyglądać się praktykom producentów wobec dostawców. Firmy, w tym BYD, muszą szybciej regulować faktury, bo wcześniej przeciąganie płatności pomagało utrzymywać agresywne rabaty dla klientów.

Szybsze płatności poprawiają sytuację dostawców, ale zwiększają obciążenie bilansów producentów. W przypadku BYD relacja długu do kapitału własnego wzrosła do 25%

Taniej dla klienta, drożej dla całego systemu

Niższe ceny wyglądają atrakcyjnie z perspektywy kupującego, ale dla branży są ryzykownym sposobem walki o przetrwanie. Jeśli producenci sprzedają samochody poniżej zdrowego poziomu rentowności, skutki przenoszą się na dostawców, inwestycje i stabilność całego rynku.

François Roudier, sekretarz generalny International Organization of Motor Vehicle Manufacturers, ocenił wpływ tej sytuacji na branżę następująco:

Wygląda to dobrze dla klientów, ale tak nie jest – producenci tracą pieniądze. To szkodzi całemu systemowi.

Chińska wojna cenowa nie jest więc tylko pojedynkiem o tańsze auta. To test wytrzymałości dla marek, które przez lata rozbudowywały produkcję szybciej, niż rynek był w stanie ją spokojnie przyjąć.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Kopeć

Redaktor
Mechanik z pasji, kierowca z wyboru. Od dzieciństwa rozbieram silniki, by później składać je lepiej niż fabryka.

© 2026 MotoGuru.pl