Brazylia zwolniła urzędnika po wpisaniu BYD-a na listę nadużyć. Spór mocno uderzył w wizerunek tej marki

Spór wokół BYD w Brazylii wszedł na nowy poziom. Brazylijski sekretarz ds. inspekcji pracy stracił stanowisko po tym, jak dodał chińskiego producenta do rejestru pracodawców oskarżanych o warunki pracy porównywane przez państwo do niewolnictwa. Dla marki to kolejny cios w jednym z jej najważniejszych rynków poza Chinami.
Luiz Felipe Brandao de Mello został odwołany po konflikcie z ministrem pracy Luizem Marinho. Według źródeł Reutersa urzędnik miał złamać polecenie, by nie wpisywać BYD na brazylijską „brudną listę” nadużyć pracowniczych.
Spór wybuchł wokół aktualizacji rejestru
Zgodnie z brazylijskimi przepisami lista musi być aktualizowana co sześć miesięcy. Najnowszy termin przypadł na 6 kwietnia, a minister miał polecić wstrzymanie wpisu dotyczącego BYD-a bez technicznego uzasadnienia.
Dwa dni później sąd nakazał usunięcie producenta z listy. Ostateczne rozstrzygnięcie tej sprawy nadal jednak nie zapadło.
W tle pozostaje sprawa z 2024 roku
Zainteresowanie BYD-em nie wzięło się znikąd. W 2024 roku brazylijscy urzędnicy wykryli, że 163 chińskich pracowników zatrudnionych przez wykonawcę przy budowie sztandarowej fabryki firmy pracowało w warunkach określonych przez państwo jako „niewolnicze”.
Skandal uderzył w reputację producenta i opóźnił budowę zakładu o kilka miesięcy. Brazylia jest przy tym największym rynkiem dla BYD-a poza Chinami, więc sprawa ma dla firmy znaczenie dużo szersze niż lokalny kryzys wizerunkowy.
Ministerstwo mówi o decyzji administracyjnej
Brazylijskie Ministerstwo Pracy potwierdziło odwołanie Mello, ale określiło je jedynie jako „akt administracyjny”. Sam urzędnik nie odpowiedział na prośbę o komentarz, a BYD również nie zajęło stanowiska po publikacji Reutersa.
Wcześniej firma twierdziła, że nie miała wiedzy o naruszeniach do czasu publikacji brazylijskich mediów pod koniec 2024 roku. To wyjaśnienie nie zamknęło jednak sprawy, bo temat wrócił wraz z próbą wpisania spółki do rejestru.
Inspektorzy mówią wprost o politycznej ingerencji
Krajowe stowarzyszenie inspektorów pracy Anafitra skrytykowało dymisję sekretarza. Organizacja uznała, że taka decyzja osłabia walkę z nadużyciami pracowniczymi i podważa znaczenie samej listy, która w Brazylii uchodzi za ważne narzędzie nacisku.
Anafitra przedstawiła swoje stanowisko w oświadczeniu:
Odwołanie sekretarza sygnalizuje eskalację politycznej ingerencji w inspekcje pracy.
Sprawa ma też wymiar praktyczny. Firmy wpisane na listę nie mogą korzystać z niektórych rodzajów finansowania oferowanego przez brazylijskie banki, więc nie chodzi wyłącznie o reputację.
BYD ma w Brazylii mocne polityczne kontakty
Producent otwarcie podkreśla swoje dobre relacje z lewicowym rządem Brazylii. Prezydent Luiz Inacio Lula da Silva uczestniczył w inauguracji fabryki w październiku, choć sprawa nadużyć pracowniczych była już wtedy w toku.
Według Reutersa minister Marinho już wcześniej ingerował w podobne postępowania, aby nie dopuszczać do wpisania dużych firm na listę.
Jedno ze źródeł twierdzi, że sprzeciw Mello wobec takich decyzji, a później odmowa zastosowania się do polecenia w sprawie BYD, okazały się ostatnią kroplą.
O autorze
Andrzej Kopeć
Najnowsze

Škoda Epiq już wyceniona. Jest tania jak Kamiq, ale… tylko na papierze

Stellantis sprowadzi Dongfenga do Europy. Chiński SUV może powstawać we Francji

Masz naklejkę z symbolem obcego kraju aucie? Konsekwencje mogą zaskoczyć

Najgorsze silniki we włoskich samochodach. Duże ryzyko awarii i wysokie koszty. TOP 5




