Chińczycy mogą przejąć europejskie fabryki. Były szef Stellantis bije na alarm

Były szef Stellantis, Carlos Tavares, ponownie wstrząsnął branżą. W rozmowie z „Financial Times” stwierdził, że w ciągu dekady europejski przemysł motoryzacyjny może zostać przejęty przez Chińczyków – dosłownie. Według niego takie marki jak BYD czy Geely nie tylko przetrwają globalne turbulencje, ale wyjdą z nich silniejsze niż kiedykolwiek. A Stellantis? Były prezes wątpi, że dotrwa do końca dekady w obecnym kształcie.
Tylko pięciu przetrwa: Toyota, Hyundai i… Chińczycy
Carlos Tavares przewidział, że w nadchodzących 10–15 latach tylko pięć lub sześć koncernów samochodowych pozostanie na rynku globalnym. W jego prognozie znalazły się m.in. Toyota, Hyundai, BYD oraz prawdopodobnie Geely. Reszta, jego zdaniem, zostanie wchłonięta przez większe grupy lub przestanie istnieć. Co ciekawe, Stellantis – firma, którą sam kierował – nie znalazła się na tej krótkiej liście ocalałych. Jak stwierdził Tavares w rozmowie z „Financial Times”:
Dzień, w którym zachodni producent znajdzie się w poważnych tarapatach, z fabrykami na krawędzi zamknięcia i protestami w ulicach, będzie dniem, w którym chiński koncern powie: ‘Przejmę to i zachowam miejsca pracy’ – i zostanie uznany za zbawcę.
Chińska fala: od partnerów do właścicieli
Były szef Stellantisa zna chińskie realia od podszewki. To właśnie on doprowadził do zakupu 20-procentowego udziału w Leapmotorze, chińskim producencie aut elektrycznych, mającym ambicje ekspansji na rynki międzynarodowe. W opinii Tavaresa współpraca ta była jednak obustronnie interesowna. Jak przyznał Tavares:
Leapmotor zgodził się na ten układ, bo wie, że pewnego dnia będzie chciał nas połknąć.
Ten komentarz brzmi dziś proroczo. Chińskie koncerny nie zadowalają się już dominacją w Azji. Ich strategie ekspansji obejmują agresywne wejścia na rynki europejskie, budowę lokalnych fabryk oraz przejmowanie marek o długiej historii, ale słabnących finansowo. Tavares nie ma wątpliwości, że ratunek dla europejskich zakładów przyjdzie ze Wschodu – tyle że za cenę niezależności.
Europa podcina gałąź, na której siedzi
Były szef Stellantisa od lat krytykował politykę Unii Europejskiej w sprawie elektromobilności. Uważa, że zakaz sprzedaży nowych samochodów spalinowych po 2035 roku nie tylko nie przyspieszył transformacji, ale wręcz zniszczył konkurencyjność europejskich marek. Według jego szacunków, europejscy producenci wydali już ponad 100 miliardów euro na wdrożenie przepisów, które – jak przewiduje – zostaną ostatecznie cofnięte:
Kto rozliczy Unię Europejską z tych 100 miliardów euro inwestycji, które nigdy nie zostaną wykorzystane? Nikt.
Przemysł w stanie fluksu
Tavares, który po odejściu ze Stellantisa poświęcił się pisaniu wspomnień i spotkaniom z mediami, regularnie dzieli się odważnymi prognozami. Twierdził już, że Tesla może w przyszłości wycofać się z rynku samochodów oraz że sam koncern Stellantis może zostać podzielony. Teraz dodaje, że nadchodząca dekada będzie czasem selekcji naturalnej, jakiej motoryzacja nie widziała od stu lat. Eksperci przypominają, że jego wizje – choć często skrajne – nie biorą się znikąd. Tavares przez lata prowadził koncern przez fuzje, cięcia kosztów i burzliwe rynki. Wie, jak wygląda agonia przemysłu od środka.
Chińskie marki jako „zbawcy” czy nowi właściciele?
W jego scenariuszu Chiny nie będą już tylko konkurencją – staną się właścicielami infrastruktury i marek w Europie. Przejmą zakłady, które dziś mają problemy finansowe, a w zamian zaoferują utrzymanie produkcji i miejsc pracy. Dla opinii publicznej będzie to wyglądać jak ratunek, ale faktycznie oznaczać będzie utracenie przez Europę kluczowych kompetencji przemysłowych. Ostatecznie – jak przewiduje Tavares – tylko garstka marek przetrwa. A ci, którzy dzisiaj mówią o „zielonej transformacji”, za dekadę mogą z przerażeniem patrzeć, jak europejski przemysł motoryzacyjny staje się chińską kolonią technologiczną.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Citroën C3 Aircross wyraźnie tańszy w Polsce. Promocje schodzą nawet poniżej 78 tys. zł

Te silniki robią 500 tys. km bez remontu. Nie wszystkie legendy są przesadzone

Zagato i Deus Ex Machina stworzyli wyjątkowe AGTZ Twin Tail. To ruchoma rzeźba

Kierowcy nie chcą płacić co miesiąc, ale producenci i tak zamykają ADAS za abonamentem



