Caterham nie odpuszcza elektrycznej wizji. Project V może powrócić

Caterham pokazał światu, że wbrew rynkowym turbulencjom nie zamierza zwijać żagli w temacie elektrycznych sportowych coupé. Gdy inni producenci zaczęli chłodzić zapał do „zeroemisyjnych emocji”, Brytyjczycy wyciągnęli z garażu działający prototyp Project V i zapowiedzieli jego debiut na Tokyo Auto Salon. I choć pierwotny plan zakładał premierę rynkową już w 2025 roku, dziś wiadomo, że kalendarz wymknął się poza wcześniejsze ramy.
Prototyp, który miał nie powstać tak szybko
Caterham zaprezentowało działający egzemplarz Project V, przygotowany do „testów i ewaluacji”. Brytyjska marka – mimo rynkowego odwrotu od pełnej elektryfikacji – postawiła na rozwój koncepcji przedstawionej jeszcze w lipcu 2023 roku. Firma uznała, że auto nadal ma potencjał długoterminowy, dlatego prototyp miał zadebiutować 9 stycznia na Tokyo Auto Salon. Pierwsze założenia dotyczące premiery rynkowej mówiły o końcówce 2025 lub początku 2026 roku, jednak producent przyznał, że ten horyzont czasowy przestał obowiązywać. Caterham nadal prowadzi ocenę napędu i pracuje nad finalnym kształtem auta.
Yamaha pod maską i wyższa technologia akumulatorów
Kluczowa zmiana w projekcie pojawiła się w październiku 2024 roku, gdy firma potwierdziła wybór elektrycznej osi napędowej Yamaha. Konfiguracja z jednym silnikiem nadal ma 272 KM, tak jak obiecywał koncept i jak Yamaha stosowała wcześniej w Subaru STI E-RA z 2022 roku. Kolejne ważne ogłoszenie pojawiło się w grudniu 2024 roku: Caterham zdecydował się na akumulatory dostarczane przez Xing Mobility. CTP (cell-to-pack) o gęstości 200 Wh/kg ma dać autu więcej zasięgu i niższą masę – przewagę nad klasycznym rozwiązaniem: chłodzeniem cieczą. Producent przyznał, że trwają testy wytrzymałościowe baterii i podzespołów napędu.
Co dalej z Project V?
Następnymi krokami mają być: kontynuacja oceny układu napędowego, dalsze testy baterii Xing oraz próby wytrzymałościowe podwozia. Z dotychczasowych zapowiedzi wynika, że design pozostanie blisko pierwotnego konceptu, co potwierdziła obecność białego egzemplarza z IAA Mobility w Monachium. Samochód ma później pojawić się w USA podczas CES 2026 – już 6 stycznia. Fakt, że Caterham wystawia jednocześnie auto pokazowe i prototyp, sugeruje dużą zgodność między wersją badawczą a finalnym kształtem nadwozia i wnętrza.
Zmiana sterów w Caterhamie
W tle technologicznych aktualizacji doszło do przejęcia sterów w firmie. Bob Laishley po czterech latach ustąpił ze stanowiska CEO. Zastąpił go Kazuho Takahasi – prezes i założyciel VT Holdings, właściciela Caterhama. Jak powiedział Takahasi, komentując publiczny debiut prototypu Project V:
To był znaczący kamień milowy w rozwoju Project V. Publiczny debiut prototypu na Tokyo Auto Salon umożliwił rozpoczęcie kompleksowego programu testów we współpracy z naszymi partnerami technicznymi. Naszym celem pozostaje realizacja wizji czysto elektrycznego sportowego auta, które zachowuje niepodrabialne DNA Caterhama.
Wypowiedź nowego prezesa dobrze oddaje determinację marki, która – niezależnie od wahających się nastrojów rynku – widzi w lekkim elektrycznym coupé przyszłość swoich wartości.
Project V: wciąż lekki, wciąż sportowy, wciąż bez daty
Choć oficjalne okno premiery wypadło z kalendarza, Caterham podkreślił, że prace nad modelem nie zwalniają. Właściwości auta – lekkość, prostota, przeniesienie charakteru modelu Seven do świata EV – nadal definiują kierunek projektu. Równoległe pokazy i aktualizacje techniczne sugerują, że mimo niepewności rynkowej Brytyjczycy chcą doprowadzić projekt do produkcji. Pytanie, ile z tej pogodnej wizji przetrwa konfrontację z realiami i kolejnymi latami testów.
O autorze
Krzysztof Drobnicki
Najnowsze

Genesis G70 jednak nie znika. Korea szykuje ciche „przedłużenie życia”

Polskie wojsko mówi STOP chińskim autom. Zakaz wjazdu wchodzi od razu

Cmentarzysko aut pod Varazze: ponad 1000 wraków leży pod wodą od 1970 r. Zostały celowo zatopione

Stellantis może podkraść Leapmotorowi asa z rękawa. O co chodzi?















