⏱️ 3 min.

Caterham nie odpuszcza elektrycznej wizji. Project V może powrócić

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

12-12-2025 08:12
Caterham nie odpuszcza elektrycznej wizji. Project V wraca w prototypie z Yamahą

Caterham pokazał światu, że wbrew rynkowym turbulencjom nie zamierza zwijać żagli w temacie elektrycznych sportowych coupé. Gdy inni producenci zaczęli chłodzić zapał do „zeroemisyjnych emocji”, Brytyjczycy wyciągnęli z garażu działający prototyp Project V i zapowiedzieli jego debiut na Tokyo Auto Salon. I choć pierwotny plan zakładał premierę rynkową już w 2025 roku, dziś wiadomo, że kalendarz wymknął się poza wcześniejsze ramy.

Prototyp, który miał nie powstać tak szybko

Caterham zaprezentowało działający egzemplarz Project V, przygotowany do „testów i ewaluacji”.  Brytyjska marka – mimo rynkowego odwrotu od pełnej elektryfikacji – postawiła na rozwój koncepcji przedstawionej jeszcze w lipcu 2023 roku. Firma uznała, że auto nadal ma potencjał długoterminowy, dlatego prototyp miał zadebiutować 9 stycznia na Tokyo Auto Salon. Pierwsze założenia dotyczące premiery rynkowej mówiły o końcówce 2025 lub początku 2026 roku, jednak producent przyznał, że ten horyzont czasowy przestał obowiązywać. Caterham nadal prowadzi ocenę napędu i pracuje nad finalnym kształtem auta.Caterham nie odpuszcza elektrycznej wizji. Project V wraca w prototypie z Yamahą

Yamaha pod maską i wyższa technologia akumulatorów

Kluczowa zmiana w projekcie pojawiła się w październiku 2024 roku, gdy firma potwierdziła wybór elektrycznej osi napędowej Yamaha. Konfiguracja z jednym silnikiem nadal ma 272 KM, tak jak obiecywał koncept i jak Yamaha stosowała wcześniej w Subaru STI E-RA z 2022 roku. Kolejne ważne ogłoszenie pojawiło się w grudniu 2024 roku: Caterham zdecydował się na akumulatory dostarczane przez Xing Mobility. CTP (cell-to-pack) o gęstości 200 Wh/kg ma dać autu więcej zasięgu i niższą masę – przewagę nad klasycznym rozwiązaniem: chłodzeniem cieczą.  Producent przyznał, że trwają testy wytrzymałościowe baterii i podzespołów napędu.Caterham nie odpuszcza elektrycznej wizji. Project V wraca w prototypie z Yamahą

Co dalej z Project V?

Następnymi krokami mają być: kontynuacja oceny układu napędowego, dalsze testy baterii Xing oraz próby wytrzymałościowe podwozia. Z dotychczasowych zapowiedzi wynika, że design pozostanie blisko pierwotnego konceptu, co potwierdziła obecność białego egzemplarza z IAA Mobility w Monachium. Samochód ma później pojawić się w USA podczas CES 2026 – już 6 stycznia. Fakt, że Caterham wystawia jednocześnie auto pokazowe i prototyp, sugeruje dużą zgodność między wersją badawczą a finalnym kształtem nadwozia i wnętrza.

Zmiana sterów w Caterhamie

W tle technologicznych aktualizacji doszło do przejęcia sterów w firmie. Bob Laishley po czterech latach ustąpił ze stanowiska CEO. Zastąpił go Kazuho Takahasi – prezes i założyciel VT Holdings, właściciela Caterhama. Jak powiedział Takahasi, komentując publiczny debiut prototypu Project V:

To był znaczący kamień milowy w rozwoju Project V. Publiczny debiut prototypu na Tokyo Auto Salon umożliwił rozpoczęcie kompleksowego programu testów we współpracy z naszymi partnerami technicznymi. Naszym celem pozostaje realizacja wizji czysto elektrycznego sportowego auta, które zachowuje niepodrabialne DNA Caterhama.

Wypowiedź nowego prezesa dobrze oddaje determinację marki, która – niezależnie od wahających się nastrojów rynku – widzi w lekkim elektrycznym coupé przyszłość swoich wartości.

Project V: wciąż lekki, wciąż sportowy, wciąż bez daty

Choć oficjalne okno premiery wypadło z kalendarza, Caterham podkreślił, że prace nad modelem nie zwalniają. Właściwości auta – lekkość, prostota, przeniesienie charakteru modelu Seven do świata EV – nadal definiują kierunek projektu. Równoległe pokazy i aktualizacje techniczne sugerują, że mimo niepewności rynkowej Brytyjczycy chcą doprowadzić projekt do produkcji. Pytanie, ile z tej pogodnej wizji przetrwa konfrontację z realiami i kolejnymi latami testów.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.