Chevrolet Camaro ma wrócić w 2028 roku. Mocno się zmieni

Chevrolet Camaro może wrócić do oferty jako model na rok 2028, a jego następca ma zachować klasyczny układ z napędem na tył. Największą zmianą może być jednak nadwozie, bo nowa interpretacja Camaro ma szansę otrzymać także cztery drzwi. To byłby wyraźny zwrot względem dotychczasowej formuły tego modelu.
Produkcja nowego auta ma ruszyć pod koniec 2027 roku w zakładzie GM Lansing Grand River. To ta sama fabryka, w której powstawało poprzednie Camaro. Równolegle koncern ma przygotowywać nowego sedana Buicka, który podzieli z Camaro rozwiązania techniczne.
Napęd na tył ma zostać
Nowe Camaro ma korzystać z platformy Alpha 2. Ta architektura była już bazą dla poprzedniego Camaro oraz modeli Cadillac CT4 i CT5. Dla fanów marki najważniejsze jest to, że układ tylnonapędowy ma pozostać częścią koncepcji auta. To sugeruje, że GM nie zamierza zamieniać Camaro w kolejnego modnego crossovera.
W tle pozostaje też odświeżony Cadillac CT5, który ma być blisko spokrewniony z nowym Camaro i sedanem Buicka. Dla purystów to nadal lepsza wiadomość niż elektryczny lifting duszy w Excelu.
Silniki nie są potwierdzone, ale możliwości są szerokie
Materiał nie podaje jeszcze oficjalnej gamy jednostek napędowych. Wiadomo jednak, że platforma Alpha 2 potrafi obsłużyć różne konfiguracje, od silników turbodoładowanych po mocne V8. To zostawia miejsce zarówno na tańsze wersje bazowe, jak i na odmiany o bardziej klasycznym, muscle-carowym charakterze.
Silnik 6,7 litra ma trafić do Corvette Grand Sport i rozwijać 542 KM. Nie oznacza to jeszcze, że taka jednostka wyląduje pod maską Camaro, ale pokazuje, że techniczne zaplecze GM nadal daje szerokie pole manewru.
Cztery drzwi mogą zmienić charakter Camaro
Najciekawsza część doniesień dotyczy nadwozia. Według informacji przywołanych przez GM Authority nowy model może nie być dokładnie tym, czego oczekują dotychczasowi fani. W praktyce otwiera to drogę do pierwszego seryjnego, czterodrzwiowego Camaro.
Dla części odbiorców byłaby to herezja. Dla innych byłaby to wreszcie wersja, która łączy styl z codzienną użytecznością. Rynek już zna podobne ruchy, bo Dodge ma sedana w rodzinie Chargera, a Ford również miał rozważać rozszerzenie gamy Mustanga.
Szkic koncepcyjny może nabierać nowego znaczenia
W materiale przypomniano też szkic koncepcyjny pokazany przez GM w ubiegłym roku. Wtedy wyglądał jak zwykłe ćwiczenie stylistyczne, przedstawiające muskularne, dwudrzwiowe coupe. Dziś można na niego spojrzeć inaczej i uznać, że był subtelną zapowiedzią kierunku dla nowego Camaro.
Na razie szczegółów jest mało, a sam producent nie potwierdza jeszcze pełnego obrazu projektu. Jedno wydaje się jednak jasne: Camaro nie musi wracać jako kopia poprzednika. Jeśli ten model faktycznie pojawi się ponownie, to raczej jako nowa interpretacja znanej nazwy niż sentymentalna rekonstrukcja.
O autorze
Tomasz Studniarek
Najnowsze

Volvo traci w pierwszym kwartale 2026 r. na największym rynku. EX60 ma odwrócić trend

Cyfrowy dowód rejestracyjny w UE coraz bliżej. Papier jednak nie zniknie

Skandal w Niemczech. Volkswagen tnie koszty i stanowiska, ale… szefowie latają prywatnymi odrzutowcami

Luksusowa Toyota bZ7 kosztuje w Chinach mniej niż Dacia Duster w Polsce. 3000 zamówień w pierwszą godzinę od startu sprzedaży



