Chińczycy skopiowali kultowego Garbusa. Prawnicy VW podejmą kroki prawne

Podczas targów motoryzacyjnych w Szanghaju zaprezentowano czterodrzwiowy samochód elektryczny, „inspirowany” kultowym Volkswagenem Garbusem. Nazwany został ORA Punk Cat i… wzbudził sporo kontrowersji.
Szczególnie zaskoczeni widokiem tego auta byli przedstawiciele Volkswagena. Niezwłocznie skontaktowali się ze swoimi prawnikami i zlecili im sprawdzenie, czy nie doszło do naruszenia prawa. Ostrzegli, że podejmą wszelkie niezbędne kroki.
Pikanterii dodaje fakt, że w zeszłym roku Volkswagen zastrzegł znak towarowy dla nazwy e-Beetle (e-Garbus), co sugeruje prace nad nowoczesną interpretacją kultowego modelu w wydaniu w pełni elektrycznym. To może być dodatkowy czynnik zachęcający do podjęcia kroków prawnych względem produktu firmy ORA.

Kopiowanie samochodów przez chińskich „designerów” nie jest niczym nowym. Wręcz przeciwnie – zapracowali sobie na przypisanie im tej niechlubnej łatki. Ofiarami ich poczynań padło wielu europejskich producentów, w tym m.in. Land Rover, czy Maserati. Na pytanie, jak wygląda proces egzekwowania praw do swojej wartości intelektualnej odpowiedział Oliver Tidman z BRIFFA:
Nie ma międzynarodowego prawa autorskiego, ale istnieją międzynarodowe umowy, takie jak Konwencja Berneńska o ochronie dzieł literackich i artystycznych. Wymagają one, aby kraje wzajemnie uznawały swoje prawa własności intelektualnej. Prawa autorskie różnią się w zależności od kraju, i choć przepisy mogą być odmienne, zasady są podobne.
Nawet jeśli design jest łudząco podobny, dochodzenie swoich praw nie należy do najłatwiejszych, szczególnie że… udziały w pozwanej firmie ma chiński rząd. Ale wszystko jest możliwe, o czym świadczy historia Jianglinga Land Winda X7, czyli kopii Range Rovera Evoque’a.
Na wniosek brytyjskiej marki rozpoczęto sprawę o naruszenie praw autorskich w 2016 roku. Trzy lata później sąd okręgowy w Chaoyang w Pekinie uznał, że pięć głównych filarów projektowych X7 – w tym sylwetka, linia dachu, reflektory, załamania karoserii oraz tył – są niemal identyczne jak w oryginale i zostały bezprawnie skopiowane, powodując zamieszanie wśród nabywców. W efekcie Jiangling zmuszony został do wycofania pojazdu ze sprzedaży i zapłacenia odszkodowania właścicielowi JLR.
O autorze
Mateusz Struk
Najnowsze

Formuła 1 na kursie do osiągnięcia neutralności emisyjnej w 2030

Używana Kia Sportage IV: który silnik wybrać i na co uważać? Oto odpowiedź

BMW obniża prognozy na 2026 rok. Chiny i Bliski Wschód psują wszystko

Chińskie marki płacą za pochlebne testy aut? YouTuberzy mówią o ogromnych kwotach









