Kupiłeś auto młodej chińskiej marki? Oto, z czym musisz się liczyć, jeśli producent zniknie z rynku

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Chińskie samochody coraz śmielej wchodzą na europejski rynek, ale wraz z nimi pojawia się ryzyko, o którym przy zakupie nowego auta łatwo zapomnieć. ADAC zwraca uwagę, że w przypadku upadłości niewielkiego producenta problemem mogą stać się nie tylko gwarancja i części zamienne, lecz także serwis, diagnostyka oraz usługi cyfrowe.

Przypadek Aiways pokazuje problem młodych marek

Bezpośrednim powodem ponownego zainteresowania ADAC tym tematem są obawy właścicieli samochodów Aiways. Niemiecki automobilklub informuje, że jego członkowie pytają o przyszłość chińskiej marki, możliwość napraw samochodów oraz realizację gwarancji. ADAC zwrócił się do producenta z pytaniami, ale mimo ponowienia kontaktu po dziesięciu dniach nie otrzymał odpowiedzi.

To szczególnie istotne w przypadku producentów, którzy dopiero budują swoją pozycję w Europie. Od 2020 roku w Niemczech zarejestrowano niewiele ponad 1000 samochodów Aiways, dlatego liczba aut mogących stworzyć wystarczająco duży rynek dla niezależnych dostawców części pozostaje niewielka. ADAC ocenia, że im mniejsza i mniej rozpowszechniona marka, tym większe ryzyko problemów po jej zniknięciu z rynku.

Duży producent może zniknąć, ale jego samochody nie zostają same

Sama upadłość producenta nie musi oznaczać natychmiastowej katastrofy dla właściciela samochodu. W przypadku dużych marek na rynku pozostaje wiele pojazdów, części, wyspecjalizowanych warsztatów oraz dostawców, którym nadal opłaca się produkować podzespoły. Dlatego nawet po zakończeniu działalności producenta obsługa samochodu może być możliwa jeszcze przez wiele lat.

Sytuacja wygląda inaczej przy młodych markach sprzedających niewielkie liczby samochodów. ADAC wskazuje, że w skrajnym przypadku problemem może stać się nawet zdobycie elementów eksploatacyjnych lub odpowiedniego sprzętu diagnostycznego. Sam sprawny mechanicznie samochód przestaje wtedy wystarczać, jeśli nikt nie może go prawidłowo zdiagnozować lub naprawić.

To właśnie ten aspekt ma szczególne znaczenie przy części nowych producentów z Chin. Nie chodzi o kraj pochodzenia samochodu jako taki, lecz o skalę działalności marki w Europie, jej zaplecze serwisowe i liczbę sprzedanych aut. Duży koncern z rozbudowaną siecią dealerską znajduje się pod tym względem w zupełnie innej sytuacji niż start-up próbujący zdobyć rynek sprzedażą internetową.

Największym problemem mogą nie być nawet części

W nowoczesnych samochodach coraz większa część funkcji zależy od infrastruktury producenta. Aktualizacje nawigacji, aplikacje mobilne, usługi połączone z internetem czy zdalne funkcje pojazdu często wykorzystują serwery należące do firmy. Jeśli działalność producenta zostanie zakończona, część takich usług może po prostu przestać działać.

Aiways

fot. Aiways

Ryzyko jest szczególnie widoczne w samochodach elektrycznych i mocno zinformatyzowanych modelach nowych marek. Nawet jeżeli podstawowe funkcje pojazdu pozostaną dostępne, właściciel może stracić część usług, które przy zakupie były integralnym elementem samochodu. Im silniej auto jest związane z chmurą producenta, tym większego znaczenia nabiera długoterminowa stabilność firmy.

Gwarancja producenta może stać się bezwartościowa

Jednym z najpoważniejszych skutków niewypłacalności firmy jest problem z gwarancją. ADAC przypomina, że w normalnej sytuacji naprawę gwarancyjną finansuje producent, który rozlicza ją z autoryzowanym serwisem. Jeżeli firma przestaje dysponować środkami albo znika, warsztat może nie otrzymać zapłaty i odmówić wykonania naprawy na koszt producenta.

Nie oznacza to automatycznie, że właściciel samochodu traci wszystkie prawa wobec sprzedawcy. Kluczowe znaczenie ma jednak to, z kim faktycznie zawarto umowę sprzedaży i jaki podmiot odpowiada za konkretny rodzaj roszczenia. Ma to dodatkowe znaczenie przy markach wykorzystujących sprzedaż bezpośrednią przez internet zamiast klasycznego modelu dealerskiego.

W przypadku roszczeń wobec upadłego producenta pozostaje możliwość zgłoszenia wierzytelności w postępowaniu upadłościowym, jednak według prawnika ADAC szanse na odzyskanie pełnej wartości świadczenia są niewielkie. W praktyce długa gwarancja deklarowana przy zakupie może więc mieć ograniczoną wartość, jeśli zabraknie firmy zdolnej ją realizować.

Części zamienne nie są zagwarantowane na zawsze

ADAC zwraca również uwagę na problem dostępności podzespołów. Gdy producent przestaje funkcjonować, może nie być podmiotu odpowiedzialnego za dalszą organizację dostaw, a przy niewielkiej liczbie samochodów niezależnym firmom nie zawsze opłaca się uruchamiać własną produkcję zamienników.

Problemy z dostawami części do niektórych chińskich samochodów pojawiały się zresztą także bez upadłości producenta. ADAC wcześniej wskazywał, że szczególnie elementy nadwozia potrafią mieć wielotygodniowe terminy dostawy, co może znacząco wydłużać naprawy powypadkowe. Jednocześnie sytuacja jest bardzo nierówna między markami, ponieważ część chińskich producentów buduje już znacznie większe europejskie zaplecze dealerskie i magazynowe.

Co może zrobić właściciel samochodu, gdy marka zniknie?

Brak producenta nie oznacza, że samochód trzeba natychmiast odstawić do garażu. ADAC wskazuje kilka alternatywnych źródeł części i pomocy technicznej:

  • dawne autoryzowane warsztaty posiadające jeszcze zapasy części,
  • niezależni dystrybutorzy części zamiennych,
  • firmy specjalizujące się w obsłudze konkretnej, nieistniejącej już marki,
  • grupy i stowarzyszenia właścicieli samochodów,
  • portale ogłoszeniowe oraz aukcyjne. :contentReference[oaicite:11]{index=11}

Historia motoryzacji pokazuje, że wokół popularniejszych zlikwidowanych marek potrafi powstać całe niezależne zaplecze serwisowe. Warunkiem jest jednak odpowiednio duża liczba samochodów na drogach. Przy niszowym producencie, który zdążył sprzedać w Europie niewiele aut, stworzenie takiego rynku może być znacznie trudniejsze.

Przy nowej chińskiej marce warto patrzeć dalej niż na cenę i wyposażenie

ADAC nie twierdzi, że samochodów nowych marek należy unikać. W testach organizacji współczesne modele z Chin wypadają znacznie lepiej niż pierwsze próby wejścia chińskich producentów do Europy, a część firm stworzyła już rozbudowane sieci sprzedaży i serwisu. Problemem nie jest więc samo pochodzenie samochodu, lecz trwałość całego ekosystemu stojącego za marką.

Przed zakupem modelu mało znanego producenta warto zatem sprawdzić nie tylko zasięg, moc czy wyposażenie. Równie ważne są liczba punktów serwisowych, sposób sprzedaży samochodu, europejskie magazyny części, podmiot udzielający gwarancji i to, jak wiele kluczowych funkcji zależy od infrastruktury internetowej producenta.

ADAC sugeruje również rozważenie leasingu lub abonamentu samochodowego w przypadku nowych i jeszcze niesprawdzonych marek. W leasingu właścicielem auta pozostaje zazwyczaj firma leasingowa, a użytkownik ma dodatkowego partnera umownego i po zakończeniu okresu finansowania może zwrócić samochód. Przy marce, której europejska przyszłość pozostaje trudna do przewidzenia, ryzyko nie spoczywa wtedy wyłącznie na kierowcy.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl