⏱️ 3 min.

Chińskie samochody przejmują rynki Azji, Afryki i Ameryki Południowej – oto nowi globalni zwycięzcy

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

24-10-2025 08:10
Chińskie samochody przejmują rynki Azji, Afryki i Ameryki Południowej – oto nowi globalni zwycięzcy

Wojna motoryzacyjna XXI wieku nie toczy się już w Europie ani w Stanach Zjednoczonych. Prawdziwe starcie między chińskimi producentami a tradycyjnymi markami Zachodu rozgrywa się w krajach rozwijających się – od Ameryki Południowej po Azję Południowo-Wschodnią. To właśnie tam tanie i coraz lepiej wyposażone elektryki z Chin rozbijają dotychczasowy porządek rynku.

Chińczycy podbijają świat nie przez Europę, lecz przez rynki wschodzące

Podczas gdy zachodnie media z uporem śledzą kolejne próby zdobycia przyczółków w Europie przez chińskie marki, prawdziwa ofensywa trwa w zupełnie innych częściach świata. Chiny stały się poważnym graczem dla konsumentów z Ameryki Łacińskiej, Afryki, Bliskiego Wschodu, Azji Centralnej i Południowo-Wschodniej. To właśnie tam kupujący szukają samochodów przede wszystkim tanich i dostępnych, a niekoniecznie najbardziej prestiżowych.

Kluczowym czynnikiem sukcesu chińskich marek okazała się cena. W gospodarkach rozwijających się klienci są wyjątkowo wrażliwi na koszt zakupu, a chińskie auta – szczególnie elektryczne – są znacznie tańsze od konkurencji z Japonii, Korei, Europy czy USA. Przewaga kosztowa jest szczególnie widoczna w segmencie EV, gdzie lokalni importerzy europejskich marek nadal zmagają się z wysokimi cłami i kosztami transportu.

Tradycyjni giganci tracą grunt

Dane JATO Dynamics nie pozostawiają złudzeń – na fali chińskiego wzrostu przegrywają dotychczasowi liderzy: Toyota, Nissan, Honda, Mitsubishi i Suzuki z Japonii; Hyundai i Kia z Korei Południowej; a także europejskie marki Fiat, Renault i Volkswagen. Nawet amerykańskie koncerny, takie jak Chevrolet czy Ford, odczuwają spadki udziałów. Jak zauważył Felipe Munoz, specjalista branży motoryzacyjnej w JATO Dynamics:

Zmiana preferencji konsumentów z tradycyjnych marek na chińskie dokonuje się nie w bogatych gospodarkach, ale właśnie w rynkach rozwijających się, które przez lata pozostawały w cieniu.

Brazylia, Australia i Izrael – nowe bastiony chińskiej motoryzacji

W Brazylii, największym rynku samochodowym Ameryki Łacińskiej, udział chińskich marek wzrósł z 6,8% (styczeń–wrzesień 2024) do 9,1% w 2025 roku. To wynik, który daje im czwarte miejsce w kraju – zaraz za Fiatem, Volkswagenem i Chevroletem. Podobne zjawisko obserwuje się w Australii. W ciągu roku chińscy producenci zwiększyli tam udział o 5,3 punktu procentowego, osiągając 16,7%.

W Izraelu ich obecność sięga już 32%, a w Tajlandii – 32,4%. Dla porównania, w całej Europie Chiny zdołały dojść dopiero do 5% udziału, co tylko potwierdza, że prawdziwa ekspansja odbywa się gdzie indziej.

BYD, GWM, Changan – nowe gwiazdy globalnego rynku

Marki takie jak BYD, Great Wall Motor (GWM) czy Changan coraz częściej pojawiają się w rankingach sprzedaży krajów rozwijających się. W Chile Chevrolet oddaje pole właśnie GWM i Changanowi. W Kolumbii BYD znalazło się już w pierwszej dziesiątce, spychając Forda poza czołówkę, a w Indonezji chiński gigant awansował na szóste miejsce.

Gdzie Chiny rządzą, a gdzie dopiero wchodzą

Oto aktualne udziały chińskich marek w wybranych krajach poza Europą i USA:

  • Tajlandia – 32,4%
  • Izrael – 32,0%
  • Chile – 30,9%
  • Ekwador – 29,9%
  • Urugwaj – 26,4%
  • Panama – 26,0%
  • Australia – 16,7%
  • Zjednoczone Emiraty Arabskie – 16,0%
  • RPA – 15,0%
  • Ukraina – 12,7%
  • Indonezja – 12,2%
  • Nowa Zelandia – 12,1%
  • Arabia Saudyjska – 11,8%
  • Kolumbia – 11,2%
  • Brazylia – 9,1%
  • Meksyk – 7,7%
  • Malezja – 6,7%

Największy wzrost rok do roku zanotowano w Urugwaju (+12,6%) oraz Izraelu (+11,5%). Na kolejnych miejscach uplasowały się Indonezja (+6,5%), Ukraina (+6,2%) i Australia (+5,3%).

Ekspansja, której Zachód nie przewidział

Podczas gdy europejskie marki próbują bronić pozycji w rodzimych krajach i przekonują klientów nowymi hybrydami, Chińczycy wykorzystali globalny moment – niskie koszty produkcji, rosnące kompetencje technologiczne i agresyjną strategię cenową. Dziś, w wielu krajach rozwijających się, samochód elektryczny z Chin jest nie tylko tańszy, ale i lepiej wyposażony niż lokalny odpowiednik. W efekcie rozpoczyna się nowy rozdział globalnej motoryzacji. Europa i USA mogą się jeszcze spierać o normy emisji i dopłaty, ale w reszcie świata chińskie marki po prostu zdobywają klientów – po cichu, konsekwentnie i bez oglądania się na zachodnie koncerny.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl