⏱️ 3 min.

Chińskie tanie elektryki zalewają Europę i odbierają rynek lokalnym producentom

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

26-08-2025 07:08
avatr

Chińskie samochody elektryczne w błyskawicznym tempie zdobyły europejski rynek i mocno zachwiały pozycją tradycyjnych producentów. Jeszcze dekadę temu traktowane jak ciekawostka z Państwa Środka, dziś stanowią istotny filar sprzedaży – a marki z Europy i Wielkiej Brytanii zaczęły wycofywać się z segmentu tanich modeli, skupiając się na droższych SUV-ach i limuzynach.

Europa ustąpiła pola

Raport opublikowany przez FIA Foundation wykazał, że chińscy producenci przejęli inicjatywę w segmencie niewielkich, budżetowych EV. Podczas gdy Volkswagen, Renault czy Ford koncentrują się na dużych, prestiżowych autach elektrycznych, takie marki jak MG, BYD, Omoda czy Jaecoo sprzedają w Europie setki tysięcy sztuk modeli tańszych i bardziej kompaktowych. Według raportu, Chiny odpowiadają obecnie za 27% globalnej sprzedaży aut osobowych i są największym eksporterem samochodów na świecie. Jeszcze przed 2020 rokiem były importerem netto – ta zmiana mówi wszystko o dynamice rynku. Raport FIA Foundation podkreślił, że przewaga Chin wynika z kontroli nad łańcuchem dostaw baterii, efektywności produkcji oraz rozwoju oprogramowania.

Wielka Brytania na pierwszej linii

W samym czerwcu w Wielkiej Brytanii sprzedano około 19 000 samochodów elektrycznych wyprodukowanych przez chińskie marki. To równowartość blisko 10% całego tamtejszego rynku. Obecnie w kraju dostępnych jest ponad 130 modeli EV, a aż 33 z nich kosztuje poniżej 30 000 funtów – czyli około 147 000 zł według obecnego kursu. Jak zauważył dyrektor generalny RAC Foundation, Steve Gooding:

Nasza miłość do samochodów wielkości Forda Fiesty mogłaby szybko odżyć, gdyby na rynek weszło więcej niewielkich i atrakcyjnie wycenionych modeli elektrycznych.

Małe auta kontra wielkie SUV-y

Rosnąca obecność chińskich kompaktów jest też odpowiedzią na trend coraz większych gabarytów współczesnych aut. Europejskie marki prześcigają się w SUV-ach o masie dwóch ton, a tymczasem klienci nadal szukają praktycznych miejskich samochodów. Tę lukę skutecznie wypełniają Chińczycy. Nie bez znaczenia są także rządowe zachęty. Brytyjskie Ministerstwo Transportu zaoferowało dopłaty sięgające 3 750 funtów (ok. 18,400 zł) dla kupujących nowe elektryki. Jednocześnie planowane jest uruchomienie dodatkowych 100 000 punktów ładowania, co znacząco ułatwi korzystanie z małych EV.

Ameryka mówi „stop”, Europa otwiera drzwi

Podczas gdy Stany Zjednoczone skutecznie zablokowały wjazd chińskich samochodów elektrycznych na swój rynek, Europa i Wielka Brytania stały się dla nich naturalnym kierunkiem ekspansji. MG, BYD i spółka coraz mocniej zakorzeniają się w świadomości kierowców – a co ważne, oferują to, czego lokalne koncerny chwilowo nie chcą dostarczać: małe, dostępne cenowo samochody. Czy europejscy giganci motoryzacji jeszcze powrócą do segmentu popularnych aut elektrycznych? Raport FIA Foundation sugeruje, że na razie wolą walczyć o wysokomarżowych klientów, zostawiając rynek masowy w rękach chińskich rywali.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Jan Pacuła

Były kierowca rajdowy, który teraz co najwyżęj testuje auta drogowe. Lubię, gdy tył ucieka szybciej niż rozum.