⏱️ 4 min.

Rynek chiński rośnie na potęgę. W 2025 r. padł rekord udziału Chin w światowej sprzedaży

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

06-02-2026 07:02
Avatr 06T: kombi z pazurem i Huawei na dachu. Chińczycy znów idą pod prąd

35,6% globalnego rynku w 2025 roku to już nie „silna pozycja”, tylko stan faktyczny, z którym muszą się liczyć wszyscy. Świat kupił łącznie 96,47 mln aut, z czego w samych Chinach sprzedało się 34,35 mln sztuk, czyli o 9% więcej rok do roku. A gdy Chiny robią krok do przodu, reszta branży zwykle słyszy to wyraźniej niż dźwięk kierunkowskazu w nowym SUV-ie.

Globalna sprzedaż aut urosła w 2025 roku o 5% rok do roku, ale to właśnie Chiny dołożyły do tego najgrubszy klocek. Co ważne, to nie był jednorazowy „wyskok” – druga połowa roku pokazała, jak szybko potrafi rosnąć udział jednego rynku w globalnej puli.

35,6% świata i rosnący apetyt

W 2025 roku udział Chin w światowym rynku aut wyniósł 35,6% i był to nowy rekord. W samym pierwszym półroczu 2025 Chiny miały 36% udziału przy sprzedaży 15,65 mln aut, co oznacza wzrost o 11% rok do roku. Potem było jeszcze ciekawiej: w listopadzie 2025 udział skoczył do 40%, a w grudniu utrzymał się na poziomie 37%. Chińskie Stowarzyszenie Samochodów Osobowych (CPCA) podaje:

W 2025 roku globalna sprzedaż aut wyniosła 96,47 mln sztuk, a Chiny sprzedały 34,35 mln, co oznacza wzrost o 9% rok do roku. Udział Chin w światowym rynku sięgnął 35,6%, ustanawiając nowy rekord.

Jeśli ktoś lubi patrzeć na trend, to tutaj jest on aż nazbyt czytelny: w latach 2016–2018 Chiny odpowiadały za ok. 30% światowego rynku, w 2019 spadły do 29%, w latach 2020–2021 odbiły do 32%, w 2022 urosły do 33,5%, w 2023 do 33,8%, a w 2024 do 34,2%. W 2025 dołożono kolejny stopień, do 35,6%. Dla porównania (i dla złapania proporcji): USA sprzedały 16,72 mln aut (+1% rok do roku), Indie 5,58 mln (+7%), Japonia 4,56 mln (+3%), a Niemcy 3,16 mln (+1%).

W tle widać też wyraźny spadek na rynku rosyjskim oraz wolniejsze tempo wzrostu w Meksyku, przy dobrych wynikach części rynków Ameryki Południowej, np. Argentyny.

Kto rządzi globalnie: czołówka producentów w 2025

W globalnym zestawieniu udziałów rynkowych w 2025 roku na szczycie nadal stoją marki, które od lat grają w tej lidze. Ale w top 10 widać też mocny chiński akcent: trzy koncerny z Chin weszły do pierwszej dziesiątki.

  • 1. Toyota – 10,8%
  • 2. Volkswagen – 8,9%
  • 3. Hyundai i Kia – 7,4%
  • 4. Stellantis – 5,5%
  • 5. BYD – 5,4%
  • 6. Renault i Nissan – 5,4%
  • 7. Geely – 4,6%
  • 8. GM – 4,6%
  • 9. Ford – 4,4%
  • 10. Chery – 3,7%

W tym układzie ciekawy jest nie tylko sam fakt obecności BYD, Geely i Chery w top 10, ale też to, że nie są to „egzotyczne wyjątki”. To już stały element globalnej układanki – a nie ciekawostka do dopisku na marginesie.

Eksport: 8,32 mln aut i spadek średniej ceny

Chiny wyeksportowały w 2025 roku 8,32 mln pojazdów, czyli o 30% więcej rok do roku, utrzymując pozycję największego eksportera świata już trzeci rok z rzędu. Szczególnie mocno urosła część związana z elektryfikacją: eksport tzw. pojazdów nowej energii (NEV, czyli głównie elektrycznych i hybryd ładowanych z gniazdka) sięgnął 3,43 mln sztuk, co oznacza wzrost o 70% rok do roku. CPCA podaje:

W 2025 roku eksport pojazdów z Chin wyniósł 8,32 mln sztuk, co oznacza wzrost o 30% rok do roku. Eksport pojazdów nowej energii osiągnął 3,43 mln sztuk, rosnąc o 70% rok do roku.

Jest też wątek, który dobrze pokazuje zmianę miksu: średnia cena eksportowa spadła do 16 000 dolarów (ok. 57 208 zł). Wskazywana przyczyna jest prosta: spadł udział eksportu Tesli, co zaniżyło średnią. To nie musi oznaczać, że „wszystko tanieje”, tylko że zmienia się struktura tego, co i kto realnie wysyła za granicę (a średnia bywa bezlitosna w takich grach).

Największym kierunkiem eksportowym był Meksyk, a udział Chin rósł też na rynkach Bliskiego Wschodu, w Ameryce Środkowej i Południowej oraz w Europie. Innymi słowy: to nie jest jeden szlak i jedna historia, tylko kilka równoległych kanałów, które coraz lepiej się domykają.

Co z tego wynika dla Europy

Wzrost udziału Chin w globalnym rynku i równoległy wzrost eksportu oznaczają jedno: presja konkurencyjna w Europie nie będzie „może kiedyś”, tylko trwa już teraz. I to w dwóch wymiarach naraz: wolumenowym (ile aut) oraz produktowym (jakie auta i w jakiej konfiguracji trafiają na rynek). Jeśli w jednym roku udział Chin dobija do 35,6% świata, a w pojedynczych miesiącach potrafi ocierać się o 40%, to nie jest to już opowieść o „wschodzącej potędze”. To jest opis rynku, w którym centrum ciężkości przesuwa się na oczach wszystkich – i nie pyta o zgodę.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Tomasz Studniarek

Kocham klasyki – im starsze, tym piękniejsze. Chrom, zapach skóry i mechanika bez elektroniki to mój świat.

© 2026 MotoGuru.pl