Chińskie władze chcą ograniczyć osiągi samochodów

Chiński rząd przygotował projekt przepisów, które mogą na zawsze zmienić sposób, w jaki samochody reagują po uruchomieniu silnika. Nowy standard ma wymusić, by każde auto – niezależnie od mocy – przyspieszało do 100 km/h w co najmniej pięć sekund, dopóki kierowca nie przełączy ręcznie trybu na bardziej dynamiczny. Oznacza to, że nawet hiperszybkie elektryki, jak Xiaomi SU7 Ultra czy Tesla Model S Plaid, po odpaleniu będą zachowywać się jak miejskie hatchbacki w trybie Eco.
Nowy standard bezpieczeństwa: GB 7258-2025
Podstawą zmian ma być nowelizacja chińskiej normy krajowej o nazwie „Technical Specifications for Power-Driven Vehicles Operating on Roads”, która zastąpi obowiązujący dotychczas standard GB 7258-2017. Propozycja zakłada, że po każdym uruchomieniu samochodu (z wyłączeniem automatycznego systemu start-stop) pojazd musi pozostawać w trybie, w którym sprint do 100 km/h trwa nie krócej niż pięć sekund. Dopiero po ręcznym wyborze kierowcy można będzie włączyć pełne osiągi. Jak wyjaśniło chińskie Ministerstwo Przemysłu i Technologii Informacyjnych:
Nowe przepisy mają „zwiększyć bezpieczeństwo i kulturę jazdy na drogach, ograniczając gwałtowne ruszanie i ryzykowne manewry.
Elektroniczny kaganiec po każdym uruchomieniu
Nowy przepis ma objąć wszystkie samochody osobowe, niezależnie od rodzaju napędu. W praktyce jednak najbardziej odczują to elektryki, które potrafią wystrzelić spod świateł niczym supersamochody. Modele takie jak Xiaomi SU7 Ultra (1,98 s do 100 km/h), Zeekr 001 FR (2,02 s), Tesla Model S Plaid (2,1 s) czy BYD Yangwang U9 (2,36 s) po każdym uruchomieniu silnika będą wymagały dodatkowego kliknięcia, aby odzyskać pełną moc. Mechanizm ma działać podobnie do trybów Eco, które już dziś ograniczają moc i reakcję na gaz – tyle że tym razem będzie aktywowany automatycznie przy każdym włączeniu zapłonu. Dla kierowców przyzwyczajonych do natychmiastowej dostępności pełnej mocy może to być irytujące, ale chińskie władze argumentują, że chodzi o bezpieczeństwo pieszych i kierowców o mniejszych umiejętnościach.
Podobieństwa i różnice względem Europy
Europa wprowadziła już przepisy wymagające obecności systemów ostrzegających o przekroczeniu prędkości, jednak działają one wyłącznie informacyjnie – samochód emituje sygnał dźwiękowy lub wizualny, nie ograniczając przyspieszenia. W Chinach regulacja ma iść o krok dalej – modyfikować faktyczne osiągi samochodu. Ekspert ds. regulacji motoryzacyjnych z Pekinu stwierdził, że:
Nowe zasady mogą być początkiem ery, w której oprogramowanie zacznie faktycznie kształtować sposób prowadzenia pojazdu – nie tylko ostrzegać, ale i kontrolować.
Alarmy prędkości dla limuzyn powyżej 6 metrów
Równolegle z główną regulacją przygotowano drugi dokument – „Safety Specifications for Power-Driven Vehicles Operating on Roads”. Zawiera on zapis, że samochody pasażerskie dłuższe niż 6 metrów muszą mieć system alarmujący o przekroczeniu prędkości 100 km/h. Alarm może być wizualny lub dźwiękowy. Wymóg nie dotyczy pojazdów wyposażonych w aktywne ograniczniki prędkości. Przepisy te nie obejmą większości SUV-ów czy minivanów, ale mogą dotyczyć przedłużonych limuzyn. Dla przykładu, Rolls-Royce Phantom VII Extended Wheelbase (6092 mm) spełniałby kryteria nowego obowiązku, podczas gdy jego następca – Phantom VIII EWB o długości 5982 mm – znalazłby się tuż pod limitem.
Chińska motoryzacja pod coraz większą kontrolą
Nowe regulacje wpisują się w szerszy trend rosnącej cyfrowej kontroli nad samochodami. Ograniczenia przyspieszenia to kolejny krok po wcześniejszych pomysłach dotyczących blokowania automatycznych klamek drzwiowych, rejestracji lokalizacji aut czy wymuszania aktualizacji OTA. Wszystko to ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa i standaryzację zachowań na drogach, ale rodzi też pytania o autonomię kierowców i granice ingerencji państwa w prywatne użytkowanie pojazdu. Z drugiej strony, można przewidywać, że producenci znajdą sposoby, by ograniczenia te uczynić jak najmniej uciążliwymi – na przykład poprzez automatyczne aktywowanie pełnego trybu mocy po rozpoznaniu kierowcy lub odczycie jego profilu z chmury. Choć projekt jest wciąż w fazie konsultacji, jego uchwalenie wydaje się prawdopodobne – a wtedy nawet najbardziej agresywne elektryki w Chinach będą musiały „ziewnąć”, zanim ruszą z miejsca.
O autorze
Piotr Popiołek
Najnowsze

Mercedes GLB 2026 już dostępny w Polsce. Ile kosztuje?

Alfa Romeo stawia wszystko na kompaktową ofensywę: Giulietta wraca, Giulia i Stelvio poczekają

Toyota Land Cruiser Mild-hybrid 48V już w Polsce. Cena, dane i szczegóły wersji Executive

Nowa Kia Seltos rusza na Europę. Cel? Klienci VW T-Roca



