542 modele w 5 miesięcy. BYD mówi o szaleństwie i topniejących zyskach

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Chiński przemysł motoryzacyjny osiągnął tempo premier, które zaczyna niepokoić nawet jego własnych przedstawicieli. Od stycznia do maja 2026 roku na tamtejszy rynek trafiły 542 nowe lub odświeżone modele, czyli średnio 3,6 dziennie. 16 lipca doszło zaś do kumulacji nazwanej „Crazy Thursday”, kiedy w ciągu jednego dnia odbyło się osiem dużych wydarzeń produktowych.

542 modele w pięć miesięcy. Nawet BYD mówi o szaleństwie

Dane nagłośnił He Zhiqi, wiceprezes wykonawczy BYD. Według przedstawionych przez niego informacji od stycznia do maja 2026 roku w Chinach wprowadzono 542 modele. Daje to około 108 premier miesięcznie i wspomniane 3,6 samochodu dziennie.

Skala jest tym bardziej niezwykła, że przygotowanie całkowicie nowego samochodu wymaga znacznych nakładów i czasu. He Zhiqi wskazał, że opracowanie jednego modelu może kosztować ponad 1 mld yuanów (ok. 550 mln zł) i trwać ponad dwa lata. Tymczasem zainteresowanie świeżą premierą może wygasnąć jeszcze przed upływem trzech miesięcy, bo uwagę klientów przejmują kolejne nowości.

Jak wygląda walka o uwagę klienta?

Dobrym symbolem sytuacji stał się 16 lipca 2026 roku. W ciągu jednego dnia odbyło się osiem dużych wydarzeń motoryzacyjnych, a sześć marek – Li Auto, XPeng, IM, Wuling, Leapmotor i WEY – w ciągu około dwóch i pół godziny zaprezentowało łącznie siedem modeli. Osobne wydarzenia zorganizowano także wokół technologii Geely oraz działalności GAC.

Wśród lipcowych nowości znalazły się samochody z różnych segmentów i rodzajów napędu. Rynek dostał jednocześnie auta elektryczne, hybrydy plug-in i pojazdy z układem elektrycznym wspomaganym silnikiem spalinowym pełniącym funkcję generatora. Tak gęsty kalendarz premier jeszcze kilka lat temu byłby wydarzeniem samym w sobie, dziś coraz bardziej przypomina codzienność chińskiej branży.

Więcej nowych samochodów, ale mniej klientów

Problem polega na tym, że ogromna liczba premier nie idzie obecnie w parze ze wzrostem całego rynku. He Zhiqi zwracał uwagę, że mimo ofensywy produktowej sprzedaż na chińskim rynku krajowym wyraźnie spadła. Inne publikowane dane wskazują na około 20-21% spadku całkowitej sprzedaży, a w przypadku pojazdów nowej energii – na spadek rzędu 13%.

Jednym z czynników oddziałujących na popyt są zmiany w systemie zachęt podatkowych. Jednocześnie chiński eksport samochodów nadal rośnie, więc sytuacja producentów różni się zależnie od tego, jak mocno są uzależnieni od klientów krajowych.

Największym coraz trudniej utrzymywać tempo

Presja jest widoczna również w wynikach części producentów. Według danych przytaczanych przez Nikkei Asia sprzedaż BYD w pierwszym półroczu spadła o 16%, co miało być pierwszym takim spadkiem w ujęciu pierwszych sześciu miesięcy od sześciu lat. Seres Group spodziewa się straty netto, natomiast zysk netto Great Wall za pierwsze półrocze może spaść o około 60%.

Nie oznacza to, że wszystkie chińskie marki znalazły się w jednakowej sytuacji. Pokazuje jednak konsekwencję modelu, w którym coraz więcej producentów walczy o ograniczoną uwagę nabywców, regularnie wprowadzając kolejne samochody i modernizacje.

Chiński rynek zaczyna dojrzewać

Zmianę sytuacji dostrzegają także przedstawiciele samych firm. William Li, dyrektor generalny Nio, zwrócił uwagę, że wiele chińskich gospodarstw domowych ma już samochód. W jego ocenie branża musi więc odchodzić od logiki polegającej wyłącznie na zwiększaniu wolumenu i uwzględnić fakt, że coraz większa część rynku będzie opierała się na wymianie już posiadanych pojazdów.

Może to oznaczać mniejsze, lecz bardziej stabilne wolumeny sprzedaży poszczególnych modeli oraz w dłuższej perspektywie wolniejsze tempo premier. Na razie jednak żadna z walczących o udział w rynku firm nie chce jako pierwsza zdjąć nogi z gazu.

Szybkie premiery rodzą również pytania o jakość

Niespotykane tempo wprowadzania samochodów zaczęło przyciągać uwagę nie tylko producentów, lecz także regulatorów. Chińskie przepisy dotyczące pojazdów nowej energii mają zaostrzyć wymagania w zakresie badań trwałości, podnosząc obowiązkowy dystans testów drogowych do 30 000 km – czyli poziomu stosowanego wobec samochodów spalinowych.

To istotne właśnie w kontekście skracania cykli projektowych. Gdy rynek nagradza firmy wprowadzające szybsze nowości i modernizacje, gwałtownie rośnie presja na skrócenie fazy prac rozwojowych i walidacji. 542 modele w pięć miesięcy są więc nie tylko świadectwem możliwości chińskiego przemysłu, ale też sygnałem, że tamtejszy wyścig produktowy zbliża się do granicy, przy której sama liczba premier przestaje być przewagą.

Tagi: BYD, Chiny, NIO

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl