Ferrari rozważało zastosowanie chowanych reflektorów w nowym 849 Testarossa, nawiązując w ten sposób do modeli 288 GTO i F40. Pomysł ostatecznie porzucono ze względu na wymagania homologacyjne obowiązujące na poszczególnych rynkach, a jego śladem pozostał czarny pas z wąskimi lampami.
Chowane reflektory nie przeszłyby homologacji
849 Testarossa jest następcą SF90 Stradale, ale stylistycznie wyraźnie odcina się od płynnych linii kojarzonych z wieloma wcześniejszymi modelami Ferrari. Wygląd samochodu od momentu premiery budzi skrajne reakcje, a jednym z rozważanych elementów projektu były klasyczne, chowane reflektory.
Projektant Ferrari Jason Furtado przyznał podczas międzynarodowej prezentacji modelu, że zespół rzeczywiście analizował takie rozwiązanie. Pozwoliłoby ono bezpośrednio odwołać się do supersamochodów marki z lat 70. i 80., jednak konstrukcja musiała spełnić przepisy na wszystkich rynkach, na których 849 Testarossa będzie oferowane.
Według Furtado różnice między regulacjami obowiązującymi w poszczególnych państwach praktycznie wykluczyły możliwość zastosowania ukrytych lamp. Ferrari zdecydowało się więc na kompromis: światła umieszczono w wąskim, czarnym pasie ciągnącym się przez przednią część nadwozia. To wizualne nawiązanie do zamkniętych reflektorów, choć bez ich ruchomego mechanizmu.
Ferrari 849 Testarossa czerpie z wyścigowych prototypów
Inspiracją dla sylwetki samochodu nie były wyłącznie drogowe modele Ferrari. Projektanci sięgnęli również do wyścigowych prototypów 512 S i 512 M z lat 70., które reprezentowały bardziej geometryczne podejście do stylistyki.
To właśnie w tych konstrukcjach marka zaczęła odchodzić od obłych form na rzecz ostrzejszych linii i pudełkowatych proporcji. Podobny kierunek widać w 849 Testarossa, którego nadwozie celowo nie próbuje przypominać kolejnej ewolucji SF90 Stradale.
Jason Furtado podkreślił, że Ferrari nie zamierza projektować samochodów wyłącznie po to, aby nikogo nie zniechęcić. Jak powiedział projektant:
Uważam, że znacznie ważniejsze jest wyznaczanie nowego trendu niż zachowawcze podejście. Musimy stworzyć nowy obiekt pożądania, który będzie działał na wyobraźnię.
Takie podejście sprawia, że 849 Testarossa może dzielić odbiorców. Jedni docenią wyraźne odejście od klasycznych proporcji, inni zobaczą w nim model mniej harmonijny od wcześniejszych supersamochodów Ferrari. Obojętność raczej mu jednak nie grozi.
Hybrydowy układ rozwija około 1050 KM
Pod nadwoziem znalazł się układ napędowy rozwijający koncepcję zastosowaną w SF90 Stradale. Jego podstawą jest 4-litrowy silnik V8 z dwiema turbosprężarkami, wyposażony między innymi w nowe głowice, kolektory wydechowe oraz turbosprężarki.
Jednostka spalinowa osiąga około 830 KM i współpracuje z trzema silnikami elektrycznymi. Łączna moc układu wynosi około 1050 KM, a napęd trafia na wszystkie cztery koła.
849 Testarossa pozostaje więc technicznie blisko SF90, ale otrzymała mocniejszy układ napędowy i zdecydowanie bardziej kontrowersyjną stylistykę. Chowane reflektory mogłyby uczynić jego historyczne odniesienia bardziej oczywistymi, lecz współczesne przepisy niemal uniemożliwiły realizację takiego rozwiązania.






