Ten kraj przez lata pompował miliardy w elektryki. Teraz ma problem z drogami

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Rosnąca popularność dużych i ciężkich samochodów elektrycznych zaczyna obciążać nie tylko chińską sieć energetyczną, lecz także drogi i regionalne budżety. Około 40% lokalnych dróg w Chinach ma znajdować się w stanie krytycznym, a władze ograniczają ulgi dla zelektryfikowanych pojazdów i rozważają wprowadzenie opłat zależnych od przejechanego dystansu.

Chińskie samochody stają się coraz większe

Według danych Chińskiego Stowarzyszenia Samochodów Osobowych sześć na dziesięć aut wyprodukowanych w kraju od początku roku ma ponad 5 metrów długości. Jednocześnie udział modeli kompaktowych, mierzących mniej niż 4,5 metra, zmniejszył się w ciągu roku z 13% do zaledwie 2%.

Wzrost wymiarów idzie w parze ze wzrostem masy. Wiele nowych samochodów elektrycznych waży około trzech ton, głównie z powodu dużych akumulatorów mających zapewnić oczekiwany przez klientów zasięg. W ciągu ostatnich 12 lat przeciętna masa chińskich samochodów wzrosła o 400 kg.

Ciężkie elektryki szybciej zużywają nawierzchnię

Większa masa pojazdu oznacza wyższe obciążenie jezdni, szczególnie na drogach lokalnych, które nie zawsze są przygotowane na intensywny ruch tak ciężkich samochodów. Według Bloomberga około 40% takich tras w Chinach znajduje się obecnie w stanie krytycznym. Część dróg została już uwzględniona w planach remontowych, jednak rozpoczęcie prac jest odkładane z powodu niedoboru pieniędzy. Problemem nie jest przy tym wyłącznie rosnący koszt napraw, ale również zmniejszające się źródło ich finansowania.

Samochody elektryczne bez podatku paliwowego

Utrzymanie chińskiej sieci drogowej jest częściowo finansowane z podatków zawartych w cenach paliw. Kierowcy samochodów elektrycznych nie kupują benzyny ani oleju napędowego, dlatego nie uczestniczą w tym systemie, mimo że ich ciężkie pojazdy również korzystają z infrastruktury.

Im szybciej rośnie udział elektryków, tym mniejsze wpływy otrzymują regiony. Powstaje więc sytuacja, w której cięższe samochody mogą przyspieszać zużycie nawierzchni, a jednocześnie nie zapewniają wpływów z podatku wykorzystywanego do jej naprawy.

Chiny ograniczają ulgi dla zelektryfikowanych aut

Władze zaczęły już wycofywać część instrumentów, które przez lata wspierały sprzedaż samochodów wykorzystujących nowe źródła energii. Zwolnienie z podatku od sprzedaży, obowiązujące od ponad dekady, zostało zmniejszone o połowę do 5%.

Maksymalna wartość ulgi wynosi obecnie 15 tys. juanów (ok. 8399 zł). Ministerstwo Finansów zniosło również zwolnienie z corocznego podatku transportowego dla hybryd plug-in oraz samochodów elektrycznych z dodatkowym spalinowym generatorem zasięgu. To właśnie te dwie kategorie należą obecnie do najszybciej rozwijających się segmentów chińskiego rynku.

Opłata za przejechane kilometry zamiast podatku paliwowego

Kolejnym krokiem może być zmiana całego sposobu finansowania infrastruktury drogowej. Chiny analizują możliwość zastąpienia obecnego systemu opłatami naliczanymi na podstawie rzeczywiście pokonanego dystansu. Taki model obejmowałby zarówno samochody spalinowe, jak i elektryczne, dzięki czemu wpływy nie byłyby bezpośrednio uzależnione od sprzedaży paliwa. Władze wprowadziły już także kary za przekraczanie norm zużycia energii przez ciężkie samochody.

Większa masa obciąża również opony i hamulce

Skutki wzrostu masy pojazdów nie ograniczają się do stanu dróg. Cięższy samochód wymaga większej energii podczas przyspieszania, mocniej obciąża ogumienie i może przyspieszać zużycie elementów układu hamulcowego. Producenci znajdują się więc między oczekiwaniami klientów dotyczącymi dużego zasięgu a koniecznością ograniczania masy i zużycia energii. Coraz większe akumulatory rozwiązują pierwszy problem, ale jednocześnie pogłębiają kilka kolejnych – od trwałości infrastruktury po koszty eksploatacji.

O autorze

Redakcja MotoGuru.pl

Redakcja MotoGuru.pl

Zespół redakcyjny
Redakcja MotoGuru.pl to zbiorowy podpis stosowany przy materiałach przygotowanych wspólnie przez członków zespołu, aktualizowanych przez więcej niż jedną osobę lub publikowanych w ramach współpracy wydawniczej.Każdy taki tekst podlega standardowej weryfikacji redakcyjnej. Sprawdzamy zgodność ze źródłami, poprawność danych, nazw, dat i kontekstu, a informacje pochodzące od producentów oraz innych podmiotów zewnętrznych oddzielamy od ustaleń i wniosków redakcji.Za ostateczną publikację i stosowanie standardów redakcyjnych odpowiada zespół MotoGuru.pl pod nadzorem kierownictwa redakcji. Informacje o członkach zespołu, ich doświadczeniu oraz sposobie przygotowywania treści znajdują się na stronach „O nas” i „Zasady redakcyjne”.

© 2026 MotoGuru.pl