⏱️ 2 min.

Citroën odbił się od dna. Te dwa niedrogie modele windują jego sprzedaż

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

28-11-2025 07:11
Citroen C3 Aircross

Citroën udowodnił, że nawet w czasach rynkowego marazmu da się rosnąć – wystarczy zaoferować kierowcom proste i tanie modele. Najnowsze dane potwierdzają, że marka zwiększyła sprzedaż o 32% w październiku, co w realiach ciągłych cięć brzmi jak scenariusz fantastyczny. A jednak to właśnie C3 i C3 Aircross stały się duetem, który nie tylko odmienił statystyki, ale też zamknął usta pesymistom: popyt na nie jest wyższy, niż Stellantis jest w stanie wyprodukować.

Citroën zanotował 32% wzrostu sprzedaży w Europie według firmy Dataforce, co przełożyło się na dość nietypowy problem: zainteresowanie kierowców przerosło możliwości fabryk. Największy udział w boomie mają C3 i C3 Aircross, czyli dwa najmniejsze i najbardziej przystępne cenowo modele w gamie. To właśnie one „rozbujały” statystyki do poziomów, które jeszcze rok temu wydawały się nierealne. Popyt okazał się na tyle wysoki, że fabryka w Trnawie – produkująca C3, C3 Aircross oraz Opla Fronterę – została, jak wskazał producent, maksymalnie obciążona.

Stellantis rekrutuje pracowników

Stellantis ogłosił więc zwiększenie produkcji o dodatkowe 40 000 sztuk rocznie dzięki uruchomieniu montażu w serbskim Kragujevacu. Łączny wolumen C3 i C3 Aircross ma sięgnąć 300 000 aut rocznie. Jak podkreślił Xavier Chardon, dyrektor marki, poziom zamówień przekroczył realne możliwości zakładów. Równolegle Stellantis rozpoczął rekrutację 400 nowych pracowników do zakładu w Rennes, gdzie ruszył montaż nowej generacji modelu C5 Aircross. To kolejny sygnał, że Citroën – mimo stagnacji w branży – znalazł sposób, by iść pod prąd i robić swoje.

Citroën – tanie auta, mocne odbicie

Citroën w ostatnich latach mocno się zmienia. Poprzedni szef tej marki wielokrotnie podkreślał, że nie boi się ona konkurować z Dacią. W efekcie Francuzi oferują niedrogie  modele, które napędzają ich sprzedaż. Dotyczy to w szczególności C3 Aircrossa, który mierzy niemal 4,4 m długości, a nad Wisłą kosztuje od 83 900 zł za odmianę wprawianą w ruch przez 1,2-litrowy silnik o mocy 100 KM.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.