⏱️ 11 min.

Citroën ELO: mały elektryk, który myśli jak dom na kołach

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

10-12-2025 08:12
Citroen ELO

Citroën pokazał koncepcyjny model ELO – małe, w 100% elektryczne auto, które zachowuje się jak mobilny salon, biuro i sypialnia w jednym. Zamiast ścigać się na rozmiary i konie mechaniczne, marka postawiła na spryt: długość 4,10 m, a w środku miejsce nawet dla sześciu osób, pełna modularność i wnętrze zaprojektowane tak, by można było w nim odpoczywać, pracować i bawić się. ELO zadebiutuje publicznie na salonie samochodowym w Brukseli 9 stycznia i już teraz zapowiada kierunek, w którym Citroën zamierza rozwijać swoje elektryczne auta do życia, a nie tylko do jazdy.

Mały na zewnątrz, ogromny w środku: elektryczna architektura po coś

Citroën w ELO postawiło sobie bardzo konkretny cel: ograniczyć ślad na drodze, ale nie ograniczać przestrzeni w kabinie. Dlatego koncept bazuje na dedykowanej, w pełni elektrycznej platformie z silnikiem umieszczonym przy tylnej osi. Taka konfiguracja pozwala skrócić przednie zwisy, maksymalnie rozciągnąć kabinę i odzyskać każdy centymetr sześcienny na pasażerów. Nadwozie ma zaledwie 4,10 m długości – w okolicach elektrycznego ë-C3 – a mimo to ELO oferuje wnętrze, które Citroën opisuje jako prawdziwą „tiny house” na kołach. Auto zostało zaprojektowane przede wszystkim do miasta: jest zwarte, zwrotne, łatwo się nim parkuje i manewruje, a jego wesoła sylwetka i intensywny kolor mają rozjaśniać codzienny ruch uliczny.

Citroen ELO

Jednocześnie ELO ma też swobodnie wyjechać poza miasto – na szybki wypad za miasto, weekend z rodziną czy spontaniczny biwak. 100% elektryczny napęd pasuje tu do idei odpowiedzialnej, dostępnej mobilności, która ma wspierać transformację energetyczną zamiast ją tylko marketingowo „odfajkować”.

Centralny fotel kierowcy i panoramiczny widok na świat

W ELO Citroën sięgnął po architekturę, której dawno nie widzieliśmy w osobowym aucie: fotel kierowcy stoi w osi auta, centralnie z przodu. Taki układ daje nową perspektywę za kierownicą – szeroki, 180-stopniowy widok przez ogromną przednią szybę i większe poczucie kontroli, jak w małym szklanym tramwaju. Wysokość nadwozia na poziomie około 1,70 m ułatwia wsiadanie i przemieszczanie się we wnętrzu, które ma całkowicie płaską podłogę.

Sam fotel kierowcy został zamocowany tak, by mógł obracać się o 360 stopni. Gdy auto stoi, kierowca odwraca siedzisko do tyłu i zamienia kokpit w stanowisko do pracy lub miejsce do rozmowy z pasażerami. Kolumna kierownicy została wysunięta maksymalnie do przodu, żeby zrobić jak najwięcej miejsca na nogi i swobodne przechodzenie między rzędami. Zamiast klasycznej deski rozdzielczej Citroën zastosował system projekcyjny: informacje z płaskich ekranów wyświetlają się na przezroczystej tafli z warstwą refleksyjną u podstawy przedniej szyby.

Citroen ELO

Efekt jest celowo „magiczny” – kolorowe grafiki wyglądają tak, jakby unosiły się w powietrzu na całej szerokości szyby, pozwalając kierowcy obserwować parametry jazdy bez odrywania wzroku od drogi. To prostsza, tańsza i potencjalnie łatwiejsza w produkcji alternatywa dla klasycznych wyświetlaczy przeziernych. Kierownica nawiązuje do historii marki: to nowoczesna reinterpretacja jednoramiennego wieńca znanego z modelu DS z 1955 roku. Ma spłaszczoną górną i dolną część, powiększone okno na projekcję wskaźników i dwa joysticki służące do obsługi wszystkich funkcji cyfrowych. Cała koncepcja kokpitu stawia na prostotę, ergonomię i niski poziom stresu zamiast rozpraszania wzroku dziesiątkami ekranów.

Ultra-modułowe wnętrze: od sześciu foteli po dwuosobową sypialnię

Bazowa konfiguracja ELO przewiduje cztery miejsca: jedno centralne dla kierowcy z przodu i trzy pełnowymiarowe fotele w drugim rzędzie. Wszystkie trzy są tej samej szerokości i mają składane oparcia, a ich konstrukcja pozwala łatwo je wyjąć i zamienić w lekkie, mobilne krzesełka na zewnątrz. To czytelne mrugnięcie okiem do starej 2CV, ale też do składanych krzesełek kempingowych Quechua z oferty Decathlonu.

Pod bocznymi siedziskami w drugim rzędzie ukryto jeszcze dwa dodatkowe miejsca. Po rozłożeniu lekko cofają się za centralny fotel kierowcy, zapewniając zaskakująco dużo miejsca na nogi. W tej konfiguracji ELO zabiera na pokład sześć osób, a bagażnik dalej pozostaje w pełni użyteczny – cała magia dzieje się w sprytnym układzie foteli, nie w żonglowaniu litrami przestrzeni. Brak środkowego słupka między parami drzwi i ich przeciwstawne otwieranie tworzą olbrzymi otwór – około 1,92 m szerokości – dzięki czemu do wnętrza wchodzi się jak do małego salonu na kółkach. Płaska podłoga bez tuneli i progów ułatwia przechodzenie między miejscami i szybkie przemeblowanie auta zależnie od pomysłu na dany dzień.

Citroen ELO

REST – PLAY – WORK: ELO oddaje czas, który zwykle marnuje samochód

Citroën zwrócił uwagę na prosty fakt: przeciętny samochód przez około 95% czasu po prostu stoi. ELO ma tę nudną statystykę wywrócić do góry nogami. Koncept został od początku pomyślany jako narzędzie do życia w ruchu – REST, PLAY, WORK. Ma nie tylko wozić z punktu A do B, ale też wypełniać sensownie całą resztę dnia: oczekiwanie, przerwy, pracę zdalną, rodzinne wyjścia.

W trybie REST wnętrze ELO zamienia się w przytulny salonik. Grube poduszki foteli zachęcają, by się w nie „wtopić”, a ogromne przeszklenia wpuszczają do środka potoki naturalnego światła. Gdy przychodzi pora na sen, auto można w kilka chwil przekształcić w dwuosobową sypialnię. W bagażniku przewożone są dwa materace wykonane z materiału Dropstitch, znanego z desek SUP, kajaków czy desek surfingowych Decathlonu.

Po wyjęciu i rozłożeniu materace pompuje się sprężonym powietrzem z wbudowanego kompresora, dostępnego przez dyszę umieszczoną w podwoziu. Usztywniony Dropstitch trzyma konstrukcję bez dodatkowych stelaży, a jednocześnie pozostaje wygodny. Tylne, wewnętrzne kapsuły świetlne przełączają się w tryb lampek nocnych, a w dachowej części zastosowano mocowania znane z płetw desek SUP – tutaj służące do przypięcia na przykład małego projektora.

W połączeniu z rozwijanym ekranem otrzymujemy mobilną salę kinową. Otwierana część dachu nad tyłem pozwala przy tym patrzeć w gwiazdy jak z namiotu. W trybie PLAY ELO służy jako baza wypadowa. Krawędź bagażnika ukształtowano tak, by mogła służyć jako wygodne siedzisko przy zmianie butów po trekkingu. Z boku można rozpiąć markizę zamocowaną do uchwytów w drzwiach, by stworzyć zadaszoną strefę do posiedzenia lub schronienie przed deszczem. Zdemontowane fotele z drugiego rzędu działają jak lekkie krzesła piknikowe.

Wbudowany kompresor napompuje nie tylko materace, ale też zabawki plażowe, deskę SUP czy opony roweru. Dzięki technologii V2L (Vehicle to Load) ELO może zasilać zewnętrzne urządzenia – od przenośnego głośnika po elektrycznego grilla. W trybie WORK wnętrze ELO zamienia się w biuro z prawdziwego zdarzenia. Fotel kierowcy obraca się tyłem do szyby, a spod środkowego siedzenia drugiego rzędu wyciąga się solidny blat, na którym można wygodnie postawić laptop.

System projekcji pod szybą przełącza się wtedy w tryb „biurowy” – wyświetla kalendarz, listę spotkań czy podgląd wideokonferencji. Z przednich wewnętrznych nadkoli wysuwają się niewielkie półki z uchwytami na kubki i drobiazgi. Całość ma sprawiać wrażenie swoistego „trzeciego miejsca” pomiędzy domem a klasycznym biurem.

Citroen ELO

Bąbel energii: design, który ma poprawiać humor

Styliści Citroëna potraktowali funkcję jako punkt wyjścia, ale nie zrezygnowali z emocji. ELO wygląda jak mały, wypukły minivan na dużych kołach, osadzony pewnie na czterech narożnikach i obudowany szerokimi nadkolami. Duże powierzchnie szyb optycznie odchudzają sylwetkę i otwierają wnętrze na otoczenie.

Dolna linia okien biegnie nisko, a następnie wznosi się ku tyłowi, by jeszcze lepiej doświetlić drugi rząd. Półzaokrąglone tylne drzwi zachodzą na dach i razem z pozostałą szybą dają w sumie około 4,5 m² przeszklonej powierzchni. Dominującym akcentem jest żywy, pomarańczowy lakier, który w zależności od oświetlenia przechodzi z odcieni bardziej czerwonych w żółtawe. Auto ma wyglądać jak ruchomy zastrzyk dobrego nastroju, a nie jak kolejny anonimowy, szary pojazd.

Ten sam kolor mocno zaznacza się we wnętrzu, gdzie Citroën tworzy atmosferę C-Zen Lounge – przestrzeni mającej działać regenerująco i uspokajająco. Z kabiny całkowicie zniknęła klasyczna deska rozdzielcza. Z przodu zostaje tylko kolumna kierownicy z całą obsługą, otoczona praktycznymi schowkami. Boczne ściany kabiny są wykończone trójwymiarowymi kieszeniami inspirowanymi światem odzieży sportowej, a siedziska z charakterystycznym wzorem „czekoladowych kostek” w piance przypominają współczesną interpretację klasycznych foteli Citroëna.

Z przodu i z tyłu ELO nawiązuje do aktualnego języka stylistycznego marki. Przednie światła z pionowymi modułami, rozdzielonymi na dwie sekcje, oraz wyeksponowane logo kontynuują motywy znane z nowego C5 Aircross. Zderzaki z przodu i z tyłu wykonano z ekspandowanego polipropylenu (EPP) – lekkiego, odpornego na drobne uderzenia tworzywa. Ten sam materiał pojawia się na płaskich powierzchniach czterech nadkoli, które pełnią też rolę praktycznych półek. Z tyłu pozioma linia dachu łagodnie się załamuje, nadając bryle miękkości, a podwójne, asymetryczne skrzydła klapy bagażnika i duże przeszklenie poprawiają widoczność i doświetlenie.

Materiały pod lupą: recykling, prostota i mniej części

Citroën w ELO deklaruje wyraźne skupienie na masie, prostocie i powtórnym wykorzystaniu surowców. Oparcia siedzeń drugiego rzędu pokryto wytrzymałym, łatwym w czyszczeniu materiałem zaprojektowanym z myślą o użytkowaniu w warunkach outdoorowych – odpornym na ścieranie, wodę i ciągłe składanie. Fotel kierowcy został zaprojektowany tak, by liczba elementów konstrukcyjnych była jak najniższa, co upraszcza produkcję i ułatwia ewentualny recykling.

We wnętrzu zastosowano specjalny rodzaj filcu opracowany przez dział Colours & Materials marki. Powstaje on z nadwyżek tkanin i komponentów użytych wcześniej w koncepcie Oli. Odpady z poprzedniego projektu są rozdrabniane, a następnie przetwarzane w płyty, z których wycina się różne pudełka i schowki w kabinie. Tapicerka wykończeniowa to plastikowany, odporny materiał, który ma być jednocześnie kolorowy, trwały i łatwy do utrzymania w czystości.

Na boki fotela kierowcy i dolne części zderzaków trafił ekspandowany polipropylen, ten sam, który Decathlon wykorzystuje w kaskach rowerowych. Zawiera około 30% tworzyw pochodzących z recyklingu i sam również nadaje się do ponownego przetworzenia. Wykorzystanie tego samego kształtu i materiału na czterech nadkolach i tylnej części nadwozia ogranicza liczbę unikalnych paneli nadwozia, a tym samym masę i złożoność produkcji.

Decathlon i Goodyear: partnerzy od ruchu i przyczepności

Przy tworzeniu ELO Citroën zaprosiło do współpracy dwie marki, które – delikatnie mówiąc – wiedzą coś o aktywnym stylu życia. Decathlon wniósł swoje doświadczenie w projektowaniu sprzętu sportowego i outdoorowego. To właśnie z tej współpracy wzięły się takie rozwiązania jak materace z Dropstitchem, system uchwytów inspirowany płetwami desek SUP, pomysł na zdejmowane fotele-krzesła czy przemyślane przestrzenie bagażowe pod konkretne aktywności. Jak wyjaśnił CharlesCambianica, dyrektor ds. innowacji produktowej Decathlonu:

Nasza współpraca z Citroënem opierała się na wspólnych wartościach – innowacji i chęci upowszechniania mobilności w codziennym życiu. Chodziło o to, by całkowicie przemyśleć układ wnętrza w taki sposób, aby realnie poprawić doświadczenie użytkowników i sprawić, że każdy moment stanie się okazją do ruchu.

Z kolei Goodyear przygotowało dla ELO koncepcyjne ogumienie Eagle Xplore, stworzone specjalnie z myślą o rekreacji i okazjonalnym zjeździe z asfaltu. Opony współpracują z pakietem technologii Goodyear SightLine, który monitoruje w czasie rzeczywistym ciśnienie i zużycie bieżnika – dane trafiają do samochodu, a kierowca widzi status także na zewnątrz dzięki diodzie LED w obręczy. Zielone światło oznacza właściwe ciśnienie, czerwone – niedopompowanie.

Bieżnik zaprojektowano tak, by sprawdzał się zarówno w codziennym ruchu miejskim, jak i na szutrze czy trawniku. Boki opon pomalowano na charakterystyczny pomarańczowy kolor nawiązujący do barwy nadwozia ELO, a wzór felgi płynnie przechodzi w strukturę boczną opony z heksagonalnym motywem plastra miodu. Efekt jest jednocześnie futurystyczny, aerodynamiczny i spójny ze stylistyką nadwozia. Ben Glesener, dyrektor ds. technologii w Goodyearze, podsumował tę współpracę słowami:

Każda nasza innowacja zaczyna się od realnych potrzeb kierowców. W ELO chcieliśmy podnieść doświadczenie z jazdy dzięki inteligentnym oponom, które dostarczają samochodowi danych w czasie rzeczywistym i pomagają kierowcy intuicyjnie kontrolować ich stan.

ELO a DNA Citroëna: kolejny krok po koncepcie Oli

ELO nie powstało w próżni. To logiczna kontynuacja drogi rozpoczętej przez koncept Oli z 2022 roku, w którym Citroën pokazało swoją wizję lekkiej, maksymalnie prostej i zrównoważonej mobilności miejskiej. Teraz marka przenosi te idee do auta, które patrzy szerzej – ma być „bąblem energii” dla całej rodziny, nie tylko dojeżdżającym mikrosamochodem. Jak podkreślił Xavier Chardon, stojący na czele marki:

ELO jest laboratorium pomysłów, które świetnie ucieleśnia wartości Citroëna i otwiera nowe perspektywy dla naszych przyszłych modeli. Łączy kreatywność, przystępność, odpowiedzialność i dbałość o dobre samopoczucie użytkowników, czyli wszystko to, co chcemy rozwijać w kolejnych latach.

Citroën przypomina przy okazji, że od 1919 roku buduje samochody i technologie odpowiadające na zmiany w społeczeństwie. Dziś tę rolę ma kontynuować gama zelektryfikowanych modeli – od miejskiego Ami, przez sedany i SUV-y, aż po auta użytkowe, w większości dostępne w odmianach elektrycznych lub hybrydowych. ELO wpisuje się w tę historię jako odważna zapowiedź tego, jak może wyglądać elektryczny samochód rodzinny, który traktuje czas pasażerów poważnie – zarówno wtedy, gdy jadą, jak i wtedy, gdy po prostu stoją w miejscu.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Piotr Popiołek

Uwielbiam samochody… dopóki nie trzeba płacić za paliwo i ubezpieczenie. Na szczęście pisanie o nich jest darmowe.