Cupra Leon VZ TCR: uliczny hatch z manią wyścigów i wyjmowaną kanapą

Cupra postanowiła przypomnieć światu, że hot hatch to nie tylko marketingowy slogan, ale mała, wściekła maszyna, która potrafi zachowywać się jak rasowy samochód torowy. Nowy Leon VZ i ekstremalny Leon VZ TCR zostały pokazane jako duet, który wygląda jakby uciekł z padoku – i to dosłownie, bo odmiana TCR nie tylko nawiązuje do wyścigowej serii, ale nawet została pozbawiona tylnej kanapy, aby zgubić kilka nadmiarowych kilogramów.
Silnik, który nie udaje: 325 KM na przednią oś
Nowe wcielenia Leona bazują na dobrze znanym, turbodoładowanym, 2-litrowym silniku. Jednostka ma 325 KM, więc mieści się dokładnie w tej kategorii mocy, w której przedni napęd zaczyna się pocić ze stresu. Producent połączył ją z siedmiobiegową skrzynią dwusprzęgłową, a konfiguracja pozwala na przyspieszenie 0–100 km/h w 5,6 s. To wartości, które tradycyjnie oferował Golf R, ale Cupra zrobiła to po swojemu – bez napędu 4×4.
Leon VZ TCR ma także adaptacyjne zawieszenie, elektroniczną blokadę przedniego dyferencjału i rozpórkę kielichów, która wzmacnia przód niczym w pełnoprawnym aucie torowym. Do tego dochodzi układ hamulcowy Akebono z sześciotłoczkowymi zaciskami – rozwiązanie, którego nie spotyka się w zwykłych hatchbackach.
Aerodynamika, która nie wstydzi się torowych korzeni
Cupra zrobiło wszystko, by Leon VZ TCR wyglądał jak cywilne auto tylko na papierze. Model dostał przedni splitter, specjalne progi oraz pokaźne tylne skrzydło. Z tyłu w oczy rzuca się układ wydechowy z czterema końcówkami w kolorze miedzi – znak charakterystyczny marki. Z boku pojawiają się grafiki na karoserii, a lusterka wykonano z włókna węglowego. Wszystko osadzone na lekkich felgach z oponami, które nie przepadają za jazdą do sklepu po zakupy – zdecydowanie wolą weekendowy track day. 
Wnętrze w stylu „zrób to sam, ale profesjonalnie”
Cupra nie pokazała jeszcze zdjęć kabiny, ale wiadomo, że Leon VZ TCR ma CUPBucket – sportowe fotele z czteropunktowymi pasami. Na panelu drzwi znajdziemy laserowo grawerowany numer egzemplarza, co dodaje całej konstrukcji limitowanego charakteru. Najbardziej charakterystycznym elementem wnętrza jest jednak brak… tylnej kanapy. Producent zaprojektował ją jako element wyjmowany, by kierowca mógł szybko przestawić auto z trybu „rodzina” na tryb „walka o sekundy”. TCR powstanie w liczbie 499 sztuk, a pierwsze egzemplarze trafią na drogi pod koniec przyszłego roku.
Dla mniej ekstremalnych: Cupra Leon VZ
Jeśli odmiana TCR to przesada, Cupra przygotowało alternatywę. Zwykły Leon VZ ma ten sam silnik o mocy 325 KM, ale rezygnuje z radykalnych dodatków rodem z pit lane. To nadal hot hatch, ale bardziej „na co dzień”. Ten wariant powstanie w liczbie 1500 egzemplarzy, a jego debiut przewidziano na pierwszy kwartał 2026 roku. 
Dlaczego ten model powstał?
Leon VZ TCR to ukłon w stronę torowej historii modelu. Projekt ma oddać ducha wyścigowego Leona TCR i przenieść go na drogi publiczne. To podejście pokazuje kierunek marki – Cupra nadal buduje swój wizerunek poprzez ostre, odważne projekty, które nie starają się przypodobać wszystkim. I dobrze, bo rynek robi się coraz bardziej sterylny.
O autorze
Andrzej Utrata
Najnowsze

Lewis Hamilton zaskoczony przez Richarda Hammonda przed GP Chin

Porsche tnie etaty i koryguje kurs. Fiasko elektrycznej ofensywy

Verstappen nie owija w bawełnę po piątku w Chinach. Red Bull ma poważny problem

George Russell zgarnął PP do sprintu w Chinach. Kimi drugi








