Rumuni świętują sukces. Nowożytna Dacia właśnie obchodzi 20. urodziny

Dacia świętuje 20 lat rynkowego przełomu, który zaczął się od Logana i doprowadził do sytuacji, w której Sandero jest dziś najczęściej sprzedawanym autem w Europie. Zdaniem dziennikarza Michela Holtza marka wygrała epokę pragmatyzmu, w której relacja jakość–cena liczy się bardziej niż „pasja” i prestiż. Na drugim biegunie autor stawia Cuprę, zbudowaną na zupełnie innej obietnicy.
Przełom ma swój symbol w postaci Dacii Logan, która weszła do gry z finansowym wsparciem Renault. Auto pojawiło się w 2004 roku, a w 2006 roku sprzedaż w Europie wyraźnie przyspieszyła. W tym samym czasie do oferty dołączyły kolejne odmiany, w tym diesel oraz wersje nastawione na praktyczność.
Sandero zamiast Golfa: zmiana, którą widać w tabelach
W 2004 roku najczęściej sprzedawanym samochodem w Europie była Volkswagen Golf 5. Dziś ten punkt odniesienia jest inny, bo Sandero stoi na szczycie zestawień sprzedaży. Autor tekstu widzi w tym nie tylko efekt cen, ale też zmianę podejścia do samego auta jako przedmiotu codziennego użytku.
Dlaczego pragmatyzm zaczął wygrywać
Autor wiąże sukces Dacii z przesunięciem akcentów: z „samochodu dla przyjemności” na samochód użytkowy. Opisuje epokę, w której wiele osób nie kupuje auta po to, by je podziwiać, tylko by sprawnie ogarnąć codzienność i wyjazdy. Rynek w Europie od dawna premiuje niskie koszty posiadania i prostą, przewidywalną ofertę, a Dacia bardzo konsekwentnie się w to wpisała.
- Dacia trafia przede wszystkim do klientów prywatnych, którzy wydają własne pieniądze.
- W opowieści autora liczy się „relacja jakość–cena”, a nie aspiracje i snobizm.
- Bigster pojawia się jako przykład auta, które ma działać w życiu rodzinnym, a nie robić „wrażenie w garażu”.
Cupra jako przeciwieństwo: efekt, który ma się „widzieć”
Po drugiej stronie autor stawia Cuprę, markę narodzoną w lutym 2018 roku, która w tym czasie świętuje osiem lat. W jego ujęciu Cupra odpowiada na potrzebę wyróżnienia się, ale bez wchodzenia w świat „snobistycznych” marek niemieckich. Klucz ma być prosty: auto ma robić wrażenie i komunikować status w sąsiedztwie, nawet jeśli budżet jest pilnowany.
Kto jeszcze szuka „auta z charakterem”
Autor tekstu zauważa, że miłośnicy aut dających radość z jazdy nie zniknęli, ale często przenoszą się w stronę rynku wtórnego i youngtimerów. Wspomina też o Rétromobile jako miejscu, gdzie ta wrażliwość nadal ma swoją publiczność. Jednocześnie podkreśla, że część osób pozostaje chłodna wobec trendu neo-retro w nowych Renault 5 i 4, bo są „zbyt elektryczne” jak na ich oczekiwania.
O autorze
Patrycja Miętus
Najnowsze

Autostrada A2 znów drożeje. Rząd rozważa zerwanie umowy po podwyżce opłat

Sergio Perez czuje różnicę. W Cadillacu jego głos waży więcej niż w Red Bullu

Nissan X-Trail po liftingu. Nowa twarz, więcej wygody i technologii na 2026 rok

Pirelli wybrało opony na GP Chin 2026. Sprint od razu podnosi stawkę



