⏱️ 2 min.

Dacia: regulacje UE zjadają jedną czwartą R&D. Marka mówi „dość” drożejącym autom

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

20-02-2026 09:02
Katrin Adt, Dacia CEO

Dacia twierdzi, że dostosowywanie aut do unijnych regulacji pochłania dziś ok. 25% zasobów jej działu badań i rozwoju. W perspektywie pięciu lat w życie ma wejść 107 nowych przepisów dla branży, co według marki przekłada się na wyższe koszty i cięższe samochody. Szefowa Dacii, Katrin Adt, łączy rosnące wymagania regulacyjne z wyraźną częścią ostatnich podwyżek cen aut.

Dacia wskazuje, że skala obciążeń regulacyjnych przestała być „tłem” działalności i stała się jednym z głównych kierunków pracy inżynierów. Marka opisuje sytuację jako wymagającą przesunięcia ludzi, czasu i pieniędzy z projektowania nowych rozwiązań na testy, procedury i homologacje.

Jedna czwarta zasobów na zgodność z przepisami

Dacia podaje, że ok. 25% zasobów R&D pochłania dziś spełnianie wymogów UE. Marka traktuje to jako koszt utraconych możliwości: mniej zasobów zostaje na rozwój modeli, technologie i redukcję kosztów wytwarzania.

107 regulacji i efekt „drożej i ciężej”

Według zapowiedzi w ciągu najbliższych pięciu lat w życie ma wejść 107 nowych regulacji dotyczących branży motoryzacyjnej w Unii Europejskiej. Dacia wiąże te wymagania z koniecznością kolejnych testów, procedur, homologacji, zmian konstrukcyjnych i dokładania systemów do samochodów, co ma podnosić masę i koszt produktu. Katrin Adt mówi, że nawet 40% wzrostu cen aut w ostatnich latach można bezpośrednio powiązać z rosnącymi wymogami regulacyjnymi. W ujęciu marki te koszty nie „zostają w fabryce”, tylko trafiają do cennika.

Filozofia marki: potrzeby kierowców przed wyścigiem na parametry

Dacia deklaruje, że projektowanie samochodów zaczyna od pytania o realne potrzeby kierowców, a nie od odhaczania kolejnych rozporządzeń jako celu samego w sobie. Marka zapowiada, że nie chce ślepo podążać za trendami, jeśli prowadzą do oddalenia aut od rynkowej dostępności.

  • Dacia stawia na prostotę i przystępność jako fundament oferty.
  • Marka akceptuje kierunek elektryfikacji, ale nie chce, by odbywało się to kosztem dostępności aut.
  • Dacia nie chce wchodzić w „wyścig na parametry”, jeśli uderza on w zwykłych klientów.

M1E: pomysł na europejskie małe elektryki

Dacia przygląda się idei stworzenia nowej europejskiej kategorii małych samochodów elektrycznych (M1E), inspirowanej japońską klasą Kei. Marka przedstawia ten kierunek jako zbieżny ze swoim DNA: małe, proste i przystępne auta miejskie, bez pochopnych decyzji.

Co z tego wynika dla rynku

Dacia stawia sprawę jasno: rosnące wymagania regulacyjne oznaczają rosnące koszty w całym łańcuchu projektowania i wdrażania auta, a te koszty finalnie są przerzucane na klienta. To mało „romantyczna” część motoryzacji, ale portfel odczuwa ją najszybciej.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Andrzej Utrata

Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl