⏱️ 4 min.

Dacia szykuje nowe tanie EV na bazie Twingo

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

15-01-2026 15:01
Dacia szykuje nowe tanie EV na bazie Twingo. I może przebić Springa jego własną bronią

Dacia chce dołożyć do oferty drugie budżetowe auto elektryczne w Europie: tym razem na bazie Renault Twingo, z produkcją na miejscu i ceną startową około 18 000 euro (około 75 809 zł). Brzmi jak prosta odpowiedź na falę tanich elektryków z Chin, tylko z europejską pieczątką i lokalnymi dopłatami w tle.

Dacia już sprzedaje model Spring, który jest składany w Chinach i w wielu krajach wyrósł na jedno z najtańszych aut elektrycznych. Teraz marka dokłada drugi filar w segmencie najtańszych aut, bo w tej lidze liczy się jedno: kto pierwszy dowiezie sensowną cenę.

Nowe EV Dacii: baza z Twingo

Nowy, budżetowy elektryk Dacii ma być oparty na Renault Twingo. Europejska cena ma startować w okolicach 18 000 euro (około 75 809 zł). Ten model ma też wspierać flotowe cele emisji CO2, co przy zaostrzających się wymaganiach w UE przestaje być dodatkiem, a staje się warunkiem gry. Dacia ma świadomość tempa zmian w najmniejszych klasach aut. Jak ujął to szef sprzedaży marki Frank Marotte:

Naszym celem jest w zasadzie zmaksymalizowanie oferty aut elektrycznych w segmencie najmniejszych aut. Widzimy, że segment A, a pewnie w przyszłości także segment B, bardzo szybko przechodzi w stronę modeli w pełni elektrycznych.

Spring zostaje, ale nowy model ma mieć własną tożsamość

Żeby nie podgryzać sprzedaży Springa, Dacia deklaruje, że nowe auto będzie „całkowicie inne” – nie tylko z zewnątrz, ale też w doborze kolorów, projekcie wnętrza i zakresie wyposażenia. To ma rozdzielić role: dwa tanie elektryki, ale dwa różne charaktery (bo inaczej robi się wewnętrzne derby o tego samego klienta). Marka podaje:

Nowy model będzie całkowicie inny od Springa – pod względem stylistyki nadwozia, palety kolorów, projektu wnętrza oraz doboru elementów wyposażenia.

Deklaracje brzmią sensownie, choć ostatecznie zadecyduje praktyka: co faktycznie trafi do wersji bazowej, a co zostanie na liście dopłat.

Produkcja w Słowenii i przewaga „lokalności”

Kluczowa różnica względem Springa: nowe EV ma być montowane w Europie, w Słowenii, w zakładzie Novo Mesto – tym samym, w którym powstaje spokrewnione auto z silnikiem spalinowym. To nie jest detal, bo w części krajów dopłaty rządowe potrafią odsiać samochody produkowane w Chinach.

W praktyce może się okazać, że w zależności od rynku nowy model będzie dla kupującego tańszy niż Spring. W krajach takich jak Francja i Wielka Brytania subsydia mają obecnie wykluczać modele budowane w Chinach, co może przechylić szalę na stronę auta produkowanego w Słowenii. Czyli czasem najtańszy wygrywa nie ceną w cenniku, tylko tym, gdzie ma wbity „adres urodzenia”.

Spring wciąż kusi ceną

Spring zdążył zbudować pozycję dzięki prostemu argumentowi: jest tani. W Niemczech można go było kupić za 11 900 euro (około 50 118 zł) po dużym rabacie 5000 euro (około 21 058 zł), oferowanym przez ograniczony czas. Nowy model ma celować wyżej ceną katalogową, ale wchodzi do gry z inną kartą przetargową: europejską produkcją i potencjalnie lepszą kwalifikacją do lokalnych zachęt.

Co już wiadomo technicznie: platforma, napęd i bateria LFP

Auto ma bazować na skróconej wersji platformy Renault AmpR Small – tej samej, na której opiera się nowe Twingo. Napęd zapewni pojedynczy silnik elektryczny o mocy 82 KM, a moment obrotowy ma wynosić 175 Nm. Energię dostarczy akumulator litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) o pojemności 27,5 kWh. Na tym etapie potwierdzono tylko jeden wariant, a model Dacii ma korzystać z tego samego zestawu napędowego.

Dlaczego Dacia tego potrzebuje: emisje i termin 2027 w tle

Jest też drugi, mniej romantyczny powód całej operacji: regulacje. Nowy elektryk ma pomóc obniżyć średnią emisję CO2 całej floty marki. Dacia nie zrealizowała celów emisyjnych dla 2025 i 2024 roku, a ten model jest elementem planu, by zmieścić się w wymaganiach do 2027 roku.

To nie jest więc tylko „tani elektryk dla ludzi”. To także narzędzie, które ma sprawić, że tabelki w Brukseli przestaną wyglądać jak ostrzeżenie, a zaczną jak wykonany plan.

O autorze

Zdjęcie autora artykułu

Krzysztof Drobnicki

Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl