Dacia Sandero otrzymała 155-konny układ hybrydowy. Ile kosztuje nad Wisłą?

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

Dacia rozszerza polską gamę Sandero i Sandero Stepwaya o pełną hybrydę, zwaną hybrid 155. Zwykły wariant rumuńskiego bestsellera z tym napędem kosztuje od 84 600 zł, a uterenowiony – od 90 700 zł. To więcej niż za odmiany z fabryczną instalacją LPG, ale wciąż mniej niż 100 tys. zł nawet za najlepiej wyposażonego Stepwaya.

Dacia Sandero Hybrid 155 kosztuje od 84 600 zł

Nową pełną hybrydę można zamówić zarówno do Sandero, jak i Sandero Stepwaya. W przypadku pierwszego z modeli wersja Expression kosztuje 84 600 zł, a Journey – 90 200 zł.

Nowa Dacia Sandero 2026

fot. Dacia

Dla porównania za Sandero Expression z układem Eco-G 120 (z LPG) i automatyczną skrzynią trzeba zapłacić 74 900 zł. Dopłata do pełnej hybrydy wynosi więc 9700 zł.

W przypadku Sandero Stepway ceny hybrydy zaczynają się od 90 700 zł za wersję Expression. Odmiana Extreme kosztuje 96 800 zł. Podstawowy Stepway Essential z silnikiem TCe 110 lub Eco-G 120 stanowi natomiast wydatek 71 700 zł.

Dacia nadal pozycjonuje więc Sandero jako jeden z najtańszych samochodów w pełni hybrydowych na rynku. Aktualna oferta rumuńskiej marki obejmuje już kilka modeli z układem hybrid 155. To także Jogger, Duster oraz Bigster. Wkrótce dołączy do nich Striker.

Moc systemowa sięga 158 KM

Układ hybrid 155 wykorzystuje benzynową jednostkę 1.8 o mocy 109 KM oraz dwa silniki elektryczne. Jeden odpowiada za wprawianie kół w ruch, a drugi to wysokonapięciowy rozrusznik-generator. Energia magazynowana jest w akumulatorze trakcyjnym o pojemności 1,4 kWh.

Dacia stosuje nazwę handlową hybrid 155, choć rzeczywista moc systemowa układu wynosi około 157–158 KM. To właśnie dlatego w materiałach technicznych można spotkać obie wartości.

Nowa Dacia Sandero Stepway 2026

fot. Dacia

Całość współpracuje z automatyczną, zelektryfikowaną przekładnią wielotrybową. Ma ona cztery przełożenia przypisane do silnika spalinowego oraz dwa wykorzystywane przez układ elektryczny. Konstrukcja nie ma klasycznego sprzęgła. Moment obrotowy trafia na przednią oś.

To rozwiązanie różni się więc od standardowych automatów, ale również od popularnych hybryd Toyoty. Układ został zaprojektowany tak, aby możliwie często wykorzystywać silnik elektryczny podczas ruszania i jazdy z niewielkim obciążeniem.

Sandero może długo jeździć bez uruchamiania silnika benzynowego

Pełna hybryda nie wymaga ładowania z gniazdka. Akumulator jest uzupełniany przede wszystkim podczas hamowania oraz przez silnik spalinowy.

Dacia deklaruje, że w warunkach miejskich jednostka benzynowa może pozostawać wyłączona nawet przez 80 proc. czasu jazdy. Podaje również możliwość ograniczenia zużycia paliwa nawet o 40 proc. w porównaniu z porównywalną wersją benzynową.

Nowa Dacia Sandero Stepway 2026

fot. Dacia

To oczywiście wartości deklarowane, a rzeczywiste zużycie będzie zależało przede wszystkim od temperatury, stylu jazdy, natężenia ruchu i charakteru trasy.

Według danych homologacyjnych Sandero Hybrid 155 zużywa średnio 4,2 l/100 km, a Stepway – 4,4 l/100 km. Emisja CO₂ wynosi, odpowiednio, 96 i 100 g/km.

Największych korzyści z takiego układu można więc oczekiwać w mieście, gdzie częste hamowanie pozwala odzyskiwać energię, a napęd elektryczny może przejmować sporą część pracy.

Pełna hybryda za mniej niż 100 tys. zł

Najważniejszy pozostaje jednak cennik. Dacie Sandero i Sandero Stepway znalazły się w dość ciekawym miejscu rynku. Pełna hybryda nadal kojarzy się przede wszystkim z samochodami kosztującymi ponad 100 tys. zł, tymczasem oba rumuńskie modele pozwalają zejść wyraźnie poniżej tej granicy.

Dla klienta wybór pozostaje prosty: Eco-G umożliwia ograniczenie kosztów zakupu i korzystanie z LPG, natomiast hybrid 155 wymaga większej inwestycji, ale oferuje niższe zużycie paliwa, szczególnie w mieście oraz standardową automatyczną skrzynię biegów.

O autorze

Tomasz Nowak

Tomasz Nowak

Redaktor działu Simracing
Fotograf i podróżnik na czterech (a czasem dwóch) kołach. Od 2018 roku działam jako dziennikarz motoryzacyjny – publikowałem m.in. na łamach portalu ForzaItalia.pl. W swoich materiałach łączę obiektyw aparatu z twardą analizą wrażeń z jazdy. Poza realnymi trasami od ponad dekady rozwijam swoje umiejętności w simracingu. Dzisiaj korzystam z czołowych symulatorów, w tym iRacing, Assetto Corsa Competizione, Assetto Corsa EVO czy Le Mans Ultimate.

© 2026 MotoGuru.pl