Dacia uczyniła z LPG własne królestwo. W tym kraju ma aż 98% rynku

Krzysztof Drobnicki
Krzysztof Drobnicki

W czasach, gdy większość marek mówi głównie o elektrykach, hybrydach i plug-inach, Dacia spokojnie przejęła niemiecki rynek aut na LPG. W pierwszych pięciu miesiącach 2026 roku ta rumuńska marka odpowiadała za niemal 98% rejestracji nowych samochodów z instalacją gazową. Ten wynik robi wrażenie, ale równie dużo mówi o konkurencji, której w tym segmencie praktycznie nie ma.

LPG nie wygrało z elektrykami, ale znalazło swoją niszę

Niemiecki rynek nowych aut coraz mocniej skręca w stronę elektryfikacji, ale autogaz wciąż ma konkretną grupę odbiorców. Dla wielu kierowców ważniejsze od nowoczesnej narracji są koszty jazdy, łatwe tankowanie i przewidywalność w codziennym użytkowaniu.

Dacia nie potraktowała LPG jako reliktu poprzedniej epoki, tylko jako prostą alternatywę dla klientów, którzy nie chcą albo nie mogą przejść na auto elektryczne. Efekt jest taki, że nisza zrobiła się mała, ale bardzo wygodna dla jednego producenta.

Ponad 5,4 tys. aut LPG w pięć miesięcy

Od stycznia do maja 2026 roku Dacia zarejestrowała w Niemczech 5418 samochodów z LPG. To o 25% więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. W tym samym czasie Dacia osiągnęła około 24 976 rejestracji, więc wersje na gaz odpowiadały za prawie 22% jej sprzedaży.

Największy udział w sukcesie ma Sandero Eco-G 120. Zanotowało ono 2191 rejestracji i zostało liderem wśród nowych aut LPG w Niemczech. Za nim znalazły się Duster Eco-G 120 z wynikiem 1532 sztuk oraz Jogger Eco-G 120 z 875 rejestracjami.

Sandero, Duster, Jogger i Bigster pokrywają różne potrzeby

Dacia nie opiera strategii LPG na jednym modelu. W ofercie ma małe auto, SUV-a, samochód rodzinny oraz większego Bigstera, który dopiero wchodzi w swój rynkowy rytm. Nowy Bigster Eco-G 140 zdążył już osiągnąć 820 rejestracji w pierwszych pięciu miesiącach roku.

To ważne, bo pokazuje, że LPG nie ogranicza się u Dacii do najtańszego segmentu. Marka przenosi ten napęd także do większych modeli, gdzie klient mocniej odczuwa koszt paliwa. Taka gama tworzy sytuację, której konkurenci na niemieckim rynku praktycznie nie powielają. Kierowca szukający nowego auta na LPG może wybierać między kilkoma typami nadwozia, ale najczęściej nadal wybiera w ramach jednej marki.

98% udziału wynika także z pustki po konkurentach

Wynik Dacii łatwo byłoby odczytać jako technologiczną dominację. Rzeczywistość jest bardziej przyziemny: inni duzi producenci w Niemczech nie oferują dziś seryjnych modeli LPG na porównywalną skalę. Dacia korzysta więc z decyzji, którą podjęła wcześniej niż rywale.

Podczas gdy wiele marek skupiło się na elektrykach, hybrydach i napędach plug-in, rumuńska marka rozwijała ofertę jednostek z serii Eco-G. Teraz zbiera owoce strategii, która jeszcze niedawno mogła wyglądać jak upór przy technologii z bocznego toru. Nie oznacza to, że sukces jest przypadkowy. Gdyby auta LPG nie odpowiadały na realną potrzebę, sama nieobecność konkurencji nie wystarczyłaby do takiego wzrostu. Liczby pokazują, że część klientów nadal chce samochodu prostego w obsłudze i tańszego w codziennej eksploatacji.

Dlaczego LPG nadal ma sens dla części kierowców?

LPG, czyli skroplony gaz ropopochodny, jest mieszaniną propanu i butanu. W samochodach działa jako paliwo alternatywne wobec benzyny, a w przypadku Dacii łączy się z klasycznym zbiornikiem benzynowym. Autogaz ma niższą wartość energetyczną niż benzyna, więc zużycie paliwa może być wyższe. Różnicę rekompensuje jednak zwykle niższa cena tankowania.

Dla kierowców pokonujących duże przebiegi to nadal bardzo prosty rachunek. Wersje Eco-G korzystają z dwóch zbiorników: benzynowego i gazowego. Taki układ daje dużą elastyczność, bo kierowca nie jest uzależniony wyłącznie od jednej infrastruktury tankowania. W praktyce LPG pozostaje rozwiązaniem dla tych, którzy chcą oszczędzać bez zmiany codziennych nawyków.

Dacia ma technologię, której inni odpuścili

Rynek motoryzacyjny lubi wielkie hasła o przyszłości, ale sprzedaż często wygrywa przy kasie na stacji paliw. Dacia dobrze rozpoznała tę lukę i zbudowała wokół LPG wyraźny element swojej tożsamości. W Niemczech ta strategia dała niemal monopolistyczny udział w segmencie. Sandero, Duster, Jogger i Bigster pokazują, że autogaz nie musi być tylko dodatkiem dla jednego budżetowego modelu.

Może być spójną ofertą dla klientów, którzy oczekują niskich kosztów i nie chcą płacić za technologię, której nie potrzebują. Jeśli konkurenci dalej będą omijać LPG, Dacia może utrzymać bardzo mocną pozycję w tej niszy. A jeśli zainteresowanie autogazem będzie rosło wraz z kosztami eksploatacji samochodów, rumuńska marka będzie miała przewagę wynikającą nie z chwilowej mody, lecz z konsekwencji.

Tagi: autogaz, Dacia, lpg

O autorze

Krzysztof Drobnicki

Krzysztof Drobnicki

Redaktor działu Porady
Zawodowo inżynier, po godzinach łowca zakrętów. Uważam, że zapach spalonego paliwa to najlepsze perfumy.

© 2026 MotoGuru.pl