Ten model niemal na pewno trafi do Polski. Denza Z ma 1604 KM

Andrzej Utrata
Andrzej Utrata

Denza Z w wersji produkcyjnej zapowiada się na jeden z najbardziej ekstremalnych elektrycznych modeli z Chin. Sportowe 2+2 marki premium należącej do BYD-a ma trójsilnikowy napęd o mocy 1604 KM, sprint do 100 km/h załatwia w około 2 sekundy i opcjonalnie pojedzie z prędkością maksymalną 350 km/h. Czy trafi do Polski? To niemal przesądzone. 

Najmocniejszy haczyk nie jest pod maską, bo maska tu prawie tylko udaje tradycję

Denza Z korzysta z układu z trzema silnikami elektrycznymi. Z przodu pracuje jednostka o mocy 680 KM, a tylne dwa silniki osiągają łącznie 925 KM. Cały układ daje 1180 kW, czyli 1604 KM.

Takie wartości stawiają ten model w świecie, w którym elektryczne gran turismo zaczyna wchodzić na terytorium supersamochodów. Sprint do 100 km/h zajmuje około 2 sekundy, więc przy ruszaniu raczej nie będzie czasu na filozoficzne rozważania o sensie elektromobilności.

Standard kończy się przy 300 km/h, pakiet sportowy przesuwa limit

W podstawowej konfiguracji Denza Z osiąga 300 km/h. Wyższy pułap pojawia się dopiero po dobraniu pakietu sportowego, który zmienia aerodynamikę i ogumienie.

Denza Z

Sports Package dodaje inne zderzaki, przez co długość auta rośnie do 4,87 m. Najważniejszym elementem jest jednak duże tylne skrzydło, które zwiększa docisk i pozwala podnieść prędkość maksymalną do 350 km/h.

Roadster albo hard top, ale w obu przypadkach z sylwetką prawdziwego sportowca

Denza przygotowała dwie odmiany nadwoziowe: z miękkim dachem oraz z twardym dachem. Model mierzy 4,78 m długości, 1,99 m szerokości i 1,35 m wysokości. Wersja z hard topem jest niższa i ma 1,33 m wysokości.

Rozstaw osi wynosi 2,78 m, co przy układzie kabiny 2+2 sugeruje bardziej sportowo-turystyczny charakter niż rodzinne ambicje. Stylistyka idzie w stronę nisko poprowadzonej maski, dużych wlotów powietrza, mocno zaznaczonych boków i tylnego dyfuzora.

Różne opony pokazują, że Denza Z nie jest tylko pokazem mocy

W zwykłej wersji Denza Z ma opony 255/40 z przodu i 265/40 z tyłu. Odmiana z hard topem dostaje z tyłu szersze ogumienie 295/35, co pasuje do auta z bardzo mocnym tylnym napędem wspieranym przez przednią oś.

Denza Z

Pakiet sportowy idzie jeszcze dalej. W tej konfiguracji pojawiają się opony 275/35 ZR21 z przodu i 325/30 ZR21 z tyłu. To już proporcje, które jasno mówią, że auto ma nie tylko szybko ruszać, ale też utrzymać stabilność przy bardzo wysokich prędkościach.

Premiera produkcyjnej wersji ma nastąpić w lipcu

Denza pokazała wcześniej koncepcyjną wersję tego modelu podczas salonu w Szanghaju. Produkcyjna Denza Z ma zostać zaprezentowana w lipcu, a dane homologacyjne pojawiły się w chińskim Ministerstwie Przemysłu i Technologii Informacyjnych.

Na razie nie podano pojemności akumulatora Blade LFP. To ważna luka, bo przy takiej mocy sama liczba koni mechanicznych mówi dużo o osiągach, ale niewiele o realnym zasięgu, masie i zachowaniu auta podczas dłuższej jazdy z dużym obciążeniem.

Ale na dziś dzień niemal pewne jest jedno. Denza Z najprawdopodobniej zawita do Europy, w tym także do Polski.

O autorze

Andrzej Utrata

Andrzej Utrata

Redaktor
Ekolog z duszą petrolheada. Wierzę, że można kochać prędkość i dbać o planetę jednocześnie.

© 2026 MotoGuru.pl